Dlaczego Korona powinna wziąć Smołę
Michał Smolarczyk w rundzie jesiennej trzeciej ligi (czwarty poziom rozgrywkowy) strzelił dla Wiernej Małogoszcz 9 goli. Wychowanek Korony seryjnie pokonywał bramkarzy w niższych klasach i nie umknęło to uwagi silniejszych i zamożniejszych klubów. Smołę przymierzano do Stali Mielec, Puszczy Niepołomice, był na testach w Jagiellonii Białystok, zainteresował się nim także GKS Tychy. Ktoś jednak w Koronie zauważył Michała i wychowanek żółto-czerwonych trenuje z zespołem Macieja Bartoszka.
23-letni napastnik marnuje czas w niższych klasach i naszym zdaniem warto mu dać prawdziwą szansę w Koronie. Dlaczego?
Wychowanek
Smoła jest wychowankiem Korony i to wpisuje się w obecną politykę klubów. Także ze względów finansowych warto stawiać na swoich.
Skuteczność
Smolarczyk strzela gole wszędzie, dysponuje mocnym, soczystym uderzeniem i ma przyzwoity drybling. Przy lepszych partnerach może pokazać pełnię swoich możliwości.
Ambicja
Michał to ambitny gość, który pragnie być piłkarzem, nie tylko kopaczem, chce pracować i podnosić swoje kwalifikacje. Jeżeli trener Bartoszek do niego trafi może mieć wiele pożytku.
Brak kompleksów
Smoła nie ma kompleksów i jeśli w Koronie skupi się na futbolu może się przebić.
Nic się nie nauczy
W trzeciej lidze Michał już niczego się nie nauczy, a w Koronie jego talent może eksplodować. Tacy piłkarze jak Smolarczyk to wyrzuty sumienia kieleckiego klubu, który zwykle miał problem z wprowadzeniem wychowanków do pierwszej drużyny. Przejście Smoły do Korony może dać pozytywnego kopa innym utalentowanym zawodnikom, bo takich chłopaków jak on jest sporo.
Przykład Piechny
Bardzo późno w ekstraklasie zadebiutował słynny Grzegorz Piechna, a Smoła może go w tym wyprzedzić. Może trochę bujamy w obłokach, lecz nie jest powiedziane, że Michała nie stać na zawojowanie ekstraklasy. Najwięcej zależy od niego samego. Impossible is nothing.
Jamie Vardy
Jamie Vardy, gwiazda Leicester City strzelał bramki na niższych szczeblach i w końcu dostał szansę w Premier League. Trafił do reprezentacji Anglii, zarabia mnóstwo pieniędzy, jest sławny. W piłce wszystko jest możliwe, a każdy jest kowalem własnego losu. Michał nie powinien się oglądać na kumpli z trzecich, czwartych lig, tylko robić swoje. By zostać Panem Piłkarzem przez duże P, jak to mówi jeden z gwiazdorów trzeciej ligi ze świętokrzyskiego klubu, który swoje szanse marnował na własne życzenia. Może dlatego, że się bał sukcesu, czego w przypadku Michała stwierdzić nie można.









