Janusz Białek: Żubrowski, Smolarczyk, Micanski
Janusz Białek podczas swej bogatej kariery szkoleniowiec pracował z wieloma świetnymi piłkarzami, choćby Arkadiuszem Milikiem, Piotrem Zielińskim, czy Łukaszem Skorupskim. W Koronie obecny trener młodzieży Stali Mielec też ma dobrych znajomych. Od Jakuba Żubrowskiego Białek zaczynał ustalanie składu w seniorach w Mielcu, Michała Smolarczyka testował, a z Iljanem Micanskim pracował w Odrze Wodzisław.
W Mielcu w sprawach futbolu idzie ku lepszemu?
Janusz Białek: Tak wygląda, bo pierwszy raz seniorzy pojechali na obóz zagraniczny, a takie sporo kosztują. Sytuacja klubu jest ustabilizowana, wiadomo, że są większe, lub mniejsze problemy, ale nie ma co narzekać. Celem zespołu seniorów pozostaje utrzymanie w pierwszej ligi. Musimy ten cel osiągnąć. Mamy w Stali dużo zdolnej młodzieży, ja choćby pracuje z rocznikiem 2002 i są fundamenty potrzebne do tego by odbudować pozycję klubu. Stopniowo, krok po kroku Stal posuwa się do przodu.
Strata Jakuba Żubrowskiego nie okaże się zbyt bolesna?
Moje problemy zaczęły się wraz z kontuzją Kuby, bez niego ciężko szło nam zdobywanie punktów, a jeszcze wcześniej odeszli Nowak i Prokić. Gdy wyrywasz drużynie zęby trzonowe, nie jest łatwo się pozbierać szczebel wyżej. Zapłaciłem za wyniki posadą, ale potem sytuacja kadrowa się poprawiła, drużyna okrzepła i zaczęła wygrywać, Kuba też wrócił i jej pomagał.
To zawodnik na ekstraklasę?
Zdecydowanie tak. On sobie w niej poradzi bez żadnych problemów, bo jest uniwersalny. Odbiór piłki, gra jeden na jeden, rozegranie, precyzyjne uderzenie – atutów ma spore. Szczerze mówiąc, to byłem zdziwiony, że Korona się go pozbyła, ale wiadomo, że w polskich realiach wychowankom jest ciężej. Kuba wrócił, znajduje się w najlepszym wieku dla piłkarza i powinien się okazać wzmocnieniem Korony. On jeszcze wszystkich zaskoczy.
Michał Smolarczyk może coś zaoferować Koronie?
Na testach w Mielcu widać było, że ma smykałkę do strzelania goli. Facet umie zdobywać bramki, z tym się urodził, ale trzeba nim odpowiednio kierować.
Może stać się drugim Piechną?
Widzę dużo analogii. Strzela chłopak w każdej klasie rozgrywkowej, i to sporo, nie ma kompleksów, a teraz, jak dostał się do seniorów Korony najwięcej zależy od niego samego. Szkoda, że poprzedni klub go trzymał tyle czasu, bo mógł szybciej trafić do ekstraklasy, albo ograć się już w pierwszej lidze.
Niedostatki taktyczne będzie mu łatwo zniwelować, już w ekstraklasie?
Napastnikowi jest najłatwiej, bo jego się rozlicza z trafień. Smoła sprawia wrażenie gościa, który stawia sobie poważne cele, te czwarte i trzecie ligi przestały go ekscytować. Pamiętacie jak kiedyś Wojtek Kowalczyk wchodził do Legii? Nagle, przeskok z Poloneza Warszawa do Legii i bramki z Sampdorią, Manchesterem United. Z golami jest tak samo wszędzie, nie ma większej filozofii, a napastnik ma lokować piłkę w siatce. Podkreślam, Smolarczyk ma instynkt snajpera i Korona musi to wykorzystać, warto, by starsi zawodnicy mu pomogli.
Jakby pan miał typować to ile goli wiosną strzeli Smolarczyk w ekstraklasie?
Wierzę, że trener Bartoszek będzie z niego korzystał i wierzę w Smolarczyka. Mentalnie chyba nie jest z nim źle, wygląda na mocnego. Nie może też sobie zaprzątać głowy pierdołami. Chłopak znajduje się w najlepszym wieku, otworzyła się przed nim ekstraklasa i musi tylko robić to co lubi, czyli strzelać gole. Jak bym typował? Trzy, cztery? Niech rzuci na szalę wszystko co potrafi to może być jeszcze lepiej. Michał, stoisz przed wielką szansą i od ciebie zależy, czy zamierzasz grać na poważnie w piłkę czy wracać do niższych lig i być lokalną gwiazdeczką.
Wybiera się pan wiosną na jakiś mecz Korony?
Jak się zrobi cieplej to pewnie. Żubrowski będzie grał pierwsze skrzypce, a u boku Iljana Micanskiego, mojego podopiecznego z czasów Odry Wodzisław będzie szybko się rozwijał Michał Smolarczyk. Iljan jeszcze półtora roku temu strzelił bramkę Włochom, trochę czasu spędził w Bundeslidze, da dużo Koronie. I Smolarczykowi też, bo jestem przekonany, że ten chłopak chce się uczyć, podnosić swój poziom. Za wspomnianą trójkę trzymam kciuki i powiem tylko – powodzenia.





