Pietrzykowski: Zdrój gra o awans
Ireneusz Pietrzykowski zwykle ze swoimi drużynami gra o poważne stawki. Zdrój Busko pod jego wodzą spróbuje powalczyć o awans, ale nie będzie to proste zadanie, bo w tabeli czwartej ligi nad nim plasują się Wisła Sandomierz i Korona II Kielce, też mające poważne ambicje. Zimą ludzie Pietrzykowskiego harują podczas okresu przygotowawczego licząc na wymierne efekty już w bojach o stawkę.
Trener przed pierwszym meczem powie w szatni piłkarzom Zdroju: panowie, gramy o awans?
Ireneusz Pietrzykowski: Takie słowa już padły. Na początku przygotowań do rundy każdy zawodnik wiedział, że mamy określony cel, ale bez żadnej napinki. Świat się nie zawali, klub nie splajtuje, jak drużyna nie wywalczy awansu. W listopadzie odbyliśmy szereg rozmów – z burmistrzem, ze sponsorami i klub udźwignie na swoich barkach trzecią ligę, jeśli byśmy się tam dostali. Mam ambitnych ludzi w zespole i nie zadowolą się trzecim, czwartym, czy piątym miejscem na koniec sezonu.
Zrobiliście wszystko by jak najlepiej przygotować się do rundy wiosennej?
Na możliwości klubu tak. Gdyby w Busku była sztuczna nawierzchnia byłoby inaczej, ale nie ma co gdybać, funkcjonujemy w pewnych realiach. 10 stycznia zaczęliśmy cykl przygotowawczy i pierwszy kontakt z piłką zawodnicy mieli dopiero w lutym, przy okazji sparingów. Nikt nie narzeka, bo wiadomo, że trzeba wylać trochę potu i przypilnować na maksimum kwestii siły, dynamiki, wytrzymałości. Idziemy w dobrym kierunku, nie zaniedbamy też elementów stricte piłkarskich.
Brak spektakularnych transferów zimą oznacza, że w klubowej kasie nie ma pieniążków?
Jakbyśmy sprowadzili tabun piłkarzy, mówiliby, że szastamy kasą, gdy transferów będzie za mało ludzie ocenią to, jak im odpowiada. My robimy swoje, a zimowe okienko różni się od letniego. Straciliśmy trzech zawodników, którzy grali mniej, a przyszło dwóch – Majewski i Madej. Jakościowo zyskaliśmy.
Zdrój Busko może się pochwalić fundamentami pod budowę stabilnego klubu?
Jak mnie nie było w Zdroju nie działo się źle. Kiedyś grupa piłkarzy z Krakowa, w tym Paweł Zegarek, znany choćby z Cracovii nie ukrywała zdziwienia, że dostała całość należności, mimo serii porażek i słabych wyników. Zdrój wywiązuje się z zobowiązań, jest dobrze poukładany i cały czas się rozwija.
Jak sobie wyobrażacie wiosnę?
Zapowiada się interesująco i nie chcemy sobie skomplikować sytuacji porażką w drugiej serii w Sandomierzu. Mamy cztery punkty straty do lidera i wierzę, że do samego końca powalczymy o awans.
Kuba Majewski okaże się asem z rękawa Ireneusza Pietrzykowskiego?
Ma smykałkę do strzelania goli, co się kopnie w kierunku bramki to Kuba dokłada nogę, głowę. Liczę na niego.
Majewski nie marnował się w niższych klasach?
Runda wiosenna da odpowiedź na to pytanie.
ŁKS Łagów ponownie pozyskał Bartka Malinowskiego. Marketingowo to chyba bomba?
Tak, Bartek to fajny chłopak, tylko ma jedną wadę… Nie zapomnę, z czasu pracy w Granacie jak wpuściłem go pod sam koniec w spotkaniu z Koroną II i strzelił gola w 88 minucie. Cieszył się niesamowicie, przybiegł do ławki rezerwowych i celebrował trafienie. W piłce różnie bywa i musimy na Malinę uważać, bo może wbić gola Zdrojowi.




