Ekstraklasa (22): Korona – Wisła Płock 4:2
Z Wisłą, tą krakowską podopieczni Macieja Bartoszka pokazali niezłą grę, stwarzali sytuacje, ale przegrali 0:2. W Kielcach inna Wisła, Płock przekonała się o sile ofensywnej żołto-czerwonych, którym w odniesieniu wygranej nie przeszkodziła nawet absencja Djibrila Diawa. Senegalczyka przyzwoicie zastąpił Bartosz Kwiecień, ale bohaterami kibiców Korony zostali inni zawodnicy. Świetne zawody rozegrał Rafał Grzelak, już dawno zapomniano o Kamilu Sylwestrzaku.
Debiut Smoły
Strzelanie w Kielcach zaczął Iljan Micanski, który objechał bramkarza Wisły niczym czołowy slalomista świata. Bułgar wywalczył rzut karny, po którym Jacek Kiełb podwyższył rezultat na 2:0. Takiego zawodnika jak Micanski brakowało Koronie jesienią. Znakomicie uzupełnił on ofensywę zespołu Macieja Bartoszka. Nabil Aankoutr, Miguel Palanca, Jacek Kiełb (2 gole + asysta) dużo dają drużynie, a prócz nich i Micanskiego jest jeszcze choćby Dani Abalo. Dawny as Celty Vigo potyczkę z Wisłą Płock spędził na ławce rezerwowych, ale być może to wywoła u niego sportową złość. W ekstraklasie zadebiutował Michał Smolarczyk, który jeszcze nie tak dawno występował w trzeciej lidze w Wiernej. Ten ambitny chłopak wszedł za Micanskiego i udowodnił niedowiarkom, że jak się chce pracować to można gdzieś dojść. Trzeba sobie tylko stawiać ambitne cele, nie nastawiać się na minimalizm. Niejeden młody chłopak szuka klubu w którym zarobi więcej, a będzie miał mniej treningów w tygodniu. Ważne by się nie przemęczać, na szczęście tak nie myśli Smoła, oby się w tym aspekcie nie zmienił, bo znamy też ofiary wody sodowej (i mocniejszych trunków) po zetknięciu z Koroną i ekstraklasą.
Piłkarze pod lupą
Pesković musi pracować nad wykopami, po jego złym Korona straciła pierwszego gola. Boczni obrońcy – Rymaniak i Grzelak wykonali kawał dobrej roboty, dobrze włączali się do ofensywy, ten drugi wypracował jedenastkę. Środkowi – Dejmek i Kwiecień nieźle. Defensywni pomocnicy – Możdżeń i Vanja Marković poprawnie, choć do Możdżenia można się czepiać o straty. Kiełb – liczby mówią same za siebie – dwa gole z karnych, asysta. Palanca – według niektórych słabo, czyli klasa, bo strzelił gola. Micanski – nie trzeba komentować, to kandydat na gwiazdę ekstraklasy, do której wraca z przytupem. Korona nie musi się nikogo bać, a Bartoszkowi chwała za ofensywne nastawienie zespołu.
Zlepek
Marcin Kaczmarek sprawia wrażenie zaprzeczenia Bartoszka. Trener Wisły Płock nie reaguje na wydarzenia boiskowe, a jego drużyna przypomina zlepek piłkarzy z niezłym CV, ale toczących się po równi pochyłej z zawodnikami, którzy nie zasługują na pokazywanie się w ekstraklasie. Kaczmarka krytykuje się, lecz 25 punktów, jakie zrobił z taką zbieraniną w dużej części najemników zasługuje na uznanie. Jak Wisła będzie dalej się prezentować jak w Kielcach spadnie z hukiem, a armia zaciężna znajdzie sobie nowych naiwnych pracodawców. Na tle Wisły Płock Korona wygląda jak dobrze zarządzany, nie przepłacany klub. Piłkarsko też przewyższa Nafciarzy, ogranych w tym sezonie dwukrotnie – 2:1 i 4:2.

Ekstraklasa – 22 kolejka
18.02.2017, sobota
Korona Kielce – Wisła Płock 4:2 (2:1)
1:0 Iljan Micanski 24 lewą nogą (asysta Kiełb)
2:0 Jacek Kiełb 33 karny prawą nogą (za faul Stępińskiego na Micanskim)
2:1 Giorgi Merebaszwili 43 prawą nogą (asysta Ilijew)
3:1 Miguel Palanca 50 prawą nogą (dobitka strzału Aankoura w słupek)
4:1 Jacek Kiełb 67 karny prawą nogą (za faul Byrtka na Grzelaku)
4:2 Jose Kante 90+2 prawą nogą (asysta Piotrowski)
Korona: Pesković – Rymaniak, Dejmek, Kwiecień, Grzelak – Możdżeń, Vanja Marković – Kiełb, Aankour (76 Mrozik), Palanca (62 Pyłypczuk) – Micanski (86 Smolarczyk).
Wisła: Kiełpin – Stępiński (62 Szymiński), Byrtek, Bozić, Sylwestrzak – Rogalski, Furman – Merebaszwili (74 Piotrowski), Ilijew, Reca – Piątkowski (53 Kante)
Żółte kartki: Możdżeń, Kwiecień, Mrozik (Korona), Stępiński, Furman (Wisła).
Sędziował: Tomasz Musiał (Kraków).
Widzów: 5166.






