Ekstraklasa (23): Arka Gdynia – Korona 4:1
4 z Wisłą Płock, 4 z Arką, sęk w tym, że w z tymi pierwszymi Korona tyle goli strzeliła, z drugimi zaś straciła. W Gdyni kielczanie nie zarzucili ofensywnej taktyki, ale w obronie wyglądali fatalnie, wręcz żenująco. Niektórzy z podopiecznych Macieja Bartoszka uwierzyli, że są super, ale ani Korona nie jest tak silna jak się wydawało po Płocku, ani tak słaba jak po Gdyni. Ot, polska ekstraklasa, w której ego gubi zawodników, co dotyczy wszystkich zespołów.
Problem w środku
Na papierze wydaje się, że Korona przewyższa Arkę potencjałem. Żółto-niebiescy wyglądali fatalnie w Lubinie, gdzie ulegli Zagłębiu 0:1, lecz po kilku dniach trener Grzegorz Niciński dokonał roszad w składzie i postawił na atak. Polska myśl szkoleniowa opiera się na minimalizmie, byleby nie przegrać, Niciński na Koronę miał inny pomysł i dlatego kibice oglądali ciekawe spotkanie. Kielczanie zaczęli fajnie, przez cały mecz stworzyli sporo sytuacji, ale by osiągnąć przynajmniej remis trochę im zabrakło. Okazało się, że Bartoszowi Kwietniowi jeszcze brakuje, by grać na ekstraklasowym poziomie nie od święta, także doświadczenia. Rafałowi Grzelakowi chyba zaszkodziły komplementy i zbyt dużo energii tracił na sugerowanie arbitrowi, kto ma dostać kartki. Słaba postawa defensywy nie wynikała tylko z gry czteroosobowego bloku, lecz z kiepskiej pomocy środkowych pomocników. Para Vanja Marković – Możdżeń nie spełnia oczekiwań, notuje za mało odbiorów i zostawia zbyt dużo miejsca rywalom w newralgicznej strefie. Kwartet z przodu też ma duże rezerwy i stać go na lepszą współpracę, a nad morzem nie zawiódł przede wszystkim Iljan Micanski, zdobywca jedynego gola dla żółto-czerwonych.
Debiut Borjana
W Gdyni w Koronie zadebiutował Milan Borjan, bramkarz o imponującym CV. 32-krotny reprezentant Kanady dwukrotnie uczestniczył w Gold Cup CONCACAF, w 2011 i 2013 roku, grał w takich klubach jak Sivasspor, FC Vaslui, czy Ludogorec, który wypożyczył go do Korony. Kolega Kamila Grosickiego żyje między słupkami, stara się dyrygować defensywą. Arka wbiła mu cztery gole, mogła więcej, lecz urodzony w Kninie na Chorwacji golkiper wybronił rzut karny egzekwowany przez Marcusa Viniciusa.
Ekstraklasa – 23 kolejka
24.02.2017, piątek
Arka Gdynia – Korona Kielce 4:1 (1:1)
1:0 Dariusz Fomella 36 prawą nogą (asysta Trytko)
1:1 Iljan Micanski 40 prawą nogą (podanie Hofbauera z Arki)
2:1 Mateusz Szwoch 60 karny prawą nogą (za faul Borjana na Viniciusie)
3:1 Rafał Siemaszko 79 prawą nogą (asysta Formella)
4:1 Dominik Hofbauer 90+2 lewą nogą (dobitka strzału Szwocha)
Marcus Vinicius nie wykorzystał w 31 minucie karnego (za faul Grzelaka na Szwochu) – obrona Borjana.
Arka: Jałocha – Socha, Marcjanik, Stolc, Marciniak – Kakoko (69 Łukasiewicz)(, Hofbauer – Vinicius (87 Bożok), Szwoch, Formella – Trytko (76 Siemaszko).
Korona: Borjan – Rymaniak, Dejmek, Kwiecień, Grzelak – Możdżeń, Vanja Marković (70 Cebula) – Kiełb, Aankour (82 Górski), Palanca (83 Pyłypczuk) – Micanski.
Żółte kartki: Socha (Arka), Borjan (Korona).
Sędziował: Łukasz Bednarek (Koszalin).
Widzów: 5213.
4 lub więcej stracone Korony
1 kolejka: Zagłębie – Korona 4:0
9 kolejka: Górnik Łęczna – Korona 4:0
11 kolejka: Cracovia – Korona 6:0
13 kolejka: Ruch – Korona 4:0
14 kolejka: Korona – Legia 2:4
23 kolejka: Arka – Korona 4:1




