Grudniowy 2016: Bang III – ćwierćfinał
Jacek Kukla swego czasu był ważnym ogniwem EBS II, ekipy liczącej się w trójkach, medaliście Grudniowego. Paweł Łuszcz też w tej odmianie futbolu, zresztą jak w każdej innej poniżej pewnego poziomu nie schodzi. Razem z Mateuszem Łabęckim i Damianem Królem panowie spotkali się w zespole Bang III i już sam skład sugerował ich duże aspiracje. Dojście do ćwierćfinału potwierdziło klasę drużyny, która grała naprawdę dojrzale.
Kultura Kukli
Problemy Bang III napotkał w II rundzie grupowej, ale i tak sobie z nimi poradził. Z Kuklą w bramce można nastawiać się na dłuższe utrzymanie przy piłce. Kukla to jeden z lepszych specjalistów na rozegraniu w Grudniowym, a czasami robi też użytek ze swojego strzału. Bang III nie posiada nominalnego golkipera, ale niekoniecznie ma taką potrzebę. Kukla coś tam wyłapie, a generalnie tak stara się wszystko ułożyć, by to przeciwnicy biegali za piłką. W obronie zawodnicy Banga III ustawiali się naprawdę dobrze i zneutralizowali nawet Solariusa, opierającego styl na pressingu. W karnych ta przeszkoda została przeskoczona, ale w ćwierćfinale medalowe plany wybił Tomasz Miernik, autor dwóch trafień dla Sportingu. Ekipa Banga III kończyła jednak Grudniowy z podniesionymi głowami i należy jej się uznanie nie tylko za kulturę piłkarską, ale także osobistą, w czym największa zasługa Jacka Kukli.
Bang III – ćwierćfinał (7-6-3, 34-23)
Damian Król 14, Jacek Kukla 9, Paweł Łuszcz 6, Mateusz Łabęcki 5.





