Mierzwa: Radość z gry najważniejsza
Korona Kielce na inaugurację rundy wiosennej Centralnej Ligi Juniorów pokonała Polonię Warszawa 3:2 i na razie zajmuje piąte miejsce w tabeli rozgrywek. Podopiecznych Marka Mierzwy czeka teraz prestiżowe, wyjazdowe starcie z Legią Warszawa, ale w pracy z tym zespołem na pierwszym planie stawia się na postęp sportowy zawodników. O ekipa Korony z CLJ rozmawialiśmy właśnie z Markiem Mierzwą.
Zrobiłeś sobie swój bilans roku 2016 z zespołem Korony w Centralnej Lidze Juniorów? Więcej było plusów czy minusów?
Marek Mierzwa: Na pewno za pozytyw należy uznać, że większość chłopców zrobiła postęp pod względem technicznym, taktycznym, a co najważniejsze w sferze mentalnej. Powoli nasi zawodnicy są przygotowywani do przejścia do futbolu zawodowego. Jeśli możemy mówić o profesjonalizmie wśród juniorów to widać postęp. Nie będę się wgłębiał w szczegóły, ale widać, że wielu młodych zawodników Korony stawia na piłkę nożną.
Celem zespołu z CLJ jest przede wszystkim sportowy postęp zawodników?
Chcemy, by jak największa grupa tych chłopców zaistniała w seniorskiej piłce. Wyniki są ważne, dobre mobilizują, zachęcają do pracy, ale trzeba pamiętać, że niektórzy trenują z drugą drużyną, nawet pierwszą i nie zawsze są do dyspozycji sztabu szkoleniowego w CLJ. Osobiście uważam, że pewne kwestie można połączyć – chęć wygrywania plus radość z gry w piłkę są niezwykle ważne, ale musimy kłaść nacisk na futbolową inteligencję zawodników, starać się pomagać im ją rozwijać.
Liczysz, że piłkarze z ekipy Korony CLJ będą trafiać do juniorskich reprezentacji Polski?
Najbliższe pół roku pokaże, ilu naszych graczy jest gotowych do występów w koszulce z orzełkiem na piersi. Na pewno paru ma szansę, a droga do tego wiedzie przez udane występy w klubie.
Mieliście trudne warunki do przygotowań wiosną, z powodu problemów z boiskami. To nie wpłynie na wyniki? Z drugiej strony jednak wielu wybitnych piłkarzy, z najlepszych reprezentacji i klubów szlifowało talent na klepiskach, plażach i wcale im to nie przeszkodziło w zrobieniu karier…
W klubie robimy wszystko by zapewnić piłkarzom jak najlepsze warunki do treningów. Pewnych kwestii, także klimatycznych nie da się przeskoczyć. Nie ma co narzekać, trzeba pracować, pracować, pracować i rozumieją to zawodnicy. Im lepsze warunki, tym większa szansa na wychowanie klasowych piłkarzy.
Ilu graczy Korony CLJ cechuje pazerność na futbolem, kosztem komputera, facebooka, twittera, dyskotek, innych rozrywek?
Uważam, że jest grupa chłopców w Koronie CLJ mentalnie gotowych na poważne wyzwania. Oni stawiają na piłkę, a sami mają wkoło przykłady, że można zajść daleko. Nasza reprezentacja liczy się na świecie, a polscy piłkarze odgrywają ważne role w swoich klubach, mamy przedstawicieli w zespołach, które wystąpią w ćwierćfinałach Ligi Mistrzów. Robert Lewandowski, Kamil Glik, Łukasz Piszczek też jakoś zaczynali przygodę z piłką.
Twoi podopieczni zostają na dodatkowych treningach?
Nie brakuje takich, którzy przychodzą wcześniej na zajęcia, zostają po nich i szlifują umiejętności. Jak trener widzi zawodnika dbającego o samorozwój to ma powody do satysfakcji.
Mówisz zawodnikom, że z jednej strony mają blisko ekstraklasy, z drugiej także mogą trafić do czwartych, piątych lig i zginąć?
Ogólnie bardzo dużo rozmawiam z zawodnikami. Takie tematy padają w dyskusjach, są przykłady zawodników, którzy się wybili, a także tych, którzy zachłysnęli się malutkim sukcesikiem i teraz tułają się po niższych klasach rozgrywkowych. Trenerzy mogą pomóc młodym futbolistom, ale najwięcej zależy od nich samych.
Rodzice nie wchodzą na głowę trenerom Korony w CLJ?
Nie mamy takiego problemu, pewne zasady są jasno ustalone.
Kiedy Korona będzie zarabiać na wychowankach?
To bardziej pytanie do prezesów. Staram się zrobić wszystko, by zawodnicy, z którymi pracuje zaszli jak najwyżej, chciałbym zrobić z nich piłkarzy. Oni muszą szanować to, że są w klubie ekstraklasy, skąd prowadzi krótsza droga do profesjonalnego futbolu. Przed nimi rysuje się wielka szansa, mogą do niej podążać różnymi szlakami, czy bezpośrednio do pierwszej drużyny, czy poprzez wypożyczenia do innych klubów. Najistotniejsze, by każdy stawiał sobie cel, a dążąc do niego czerpał radość z futbolu. Bez radości nie ma o czym marzyć.






