CLJ: Legia Warszawa – Korona 4:1
Czasami wynik jest znacznie gorszy niż gra, a przynajmniej w ofensywie piłkarze Korony coś na tle Legii pokazali. Na warszawskim Bemowie podopieczni Marka Mierzwy nie ustrzegli się prostych błędów, a fatalną partię zaliczył Gabriel Łodej. Golkiper żółto-czerwonych miał wyjątkowo słaby dzień, a przy rzutach rożnych zachowywał się tak, jakby debiutował między słupkami. Korona prowadziła w stolicy dzięki trafieniu Piotra Pońskiego…
- Korona nie wyglądała źle w ofensywie, ale w tyłach zawodnicy z Kielc byli zbytnio rozkojarzeni – mówi Paweł Galiński, który oglądał spotkanie na Bemowie. Goście parę razy poważnie zagrozili bramce Legii, przy swoim prowadzeniu, potem przy stanie 1:1. Ernest Jopkiewicz trafił w poprzeczkę, Piotr Pierzchała zmarnował okazję sam na sam. Legii wybitnie pomógł Gabriel Łodej, lecz nie ma co wieszać psów na małolacie, bo wielu jego kolegów przeżywa również rozterki mentalne. U młodych zawodników Korony często głowy nie dojeżdżają, a brakuje ludzi, którzy poważnie pochylą się nad problemem. Zbytnia wiara we własne umiejętności gubi, a co najgorsze powoduje samozadowolenie. Marek Mierzwa, trener Korony z CLJ uważa jednak, że większość z jego podopiecznych poważnie podchodzi do futbolu. W sezonie 2016/17 w lidze żółto-czerwoni stracili już 38 goli, czyli średnio dwa na mecz, co nawet biorąc pod uwagę babole golkiperów chwały im nie przynosi. – Gapiostwo w piłce kosztuje. Żałuje spotkania z Legią, bo stać nas było na osiągnięcie korzystnego wyniku. Prowadziliśmy, stwarzaliśmy okazje, ale liczy się to co w sieci – podsumował Marek Mierzwa. Może kolejna lekcja jego młodym zawodnikom wyjdzie na dobre.
CLJ – 19 kolejka
18.03.2017, niedziela
Legia Warszawa – Korona Kielce 4:1
Kacper Pietrzyk 19, 68, Michał Góral 59, 87 – Piotr Poński 7 karny.
Korona: Łodej – Kunat, Pierzchała, Wojtal, Koszela – Wojsa, Jopkiewicz, Gromulski (33 Sornat), Długosz (70 Szałas), Borczyński (61 Rybus) – Poński (78 Sinkiewicz).



