Bilski przed Motorem
W niedzielę o godzinie 15 w Daleszycach rozpocznie się mecz trzeciej ligi Spartakus – Motor Lublin. Runda wiosenna na razie nie układa się po myśli zespołu Arkadiusza Bilskiego, który w strzech kolejkach wywalczył zaledwie jeden punkt. Trener Spartakusa nie przestał wierzyć w podopiecznych i zaprasza na niedzielną konfrontację. Sama nazwa Motor przyciąga, a z Lublina swój przyjazd do Daleszyc awizowało 120 fanów.
Trzy mecze, jeden punkt to chyba nie powód do chwały?
Arkadiusz Bilski, trener Spartakusa: Oczywiście, że nie. Liczyliśmy choćby na jedną wygraną, było blisko z Sołą, lecz jakoś piłka nie chciała wpadać po naszych uderzeniach do siatki. Motor jest na fali, ale w takim spotkaniu możemy sami sobie udowodnić swoją wartość.
Dlaczego taka słaba skuteczność?
Na pewno boisko w Daleszycach nam nie pomaga, nie ma co jednak szukać takiego usprawiedliwienia. W Sole świetnie bronił golkiper i on stanął nam na przeszkodzie w wywalczeniu kompletu punktów.
Pozytywy z tych trzech meczów?
Patrząc na nasz dorobek trudno doszukać się pozytywów. W pewnych elementach w nasza gra wygląda nieźle, w innych trzeba dużo poprawić. Cały czas pracujemy nad zgraniem, bo jak wiadomo zimą doszło do nas kilku nowych zawodników.
Bartłomiej Sot wreszcie dostanie szansę gry od początku?
Tak, Bartek ma wyjść w pierwszym składzie na Motor i on już to wie. Liczę, że nas obaj napastnicy zaczną seryjnie zdobywać gole. Potrzebujemy zwycięstwa, które podniosłoby morale zespołu.
Jak ocenia pan piłkarską wartość Motoru?
Motor ma ambicje walczyć o najwyższe cele. Kilku zawodników zespołu Marcina Sasala prezentuje naprawdę ciekawy poziom i trzeba będzie zwrócić na nich baczną uwagę. W tym wypadku wiele atutów wytrąci Motorowi nasze boisko. Wiadomo, jest trudne, ale my na nim trenujemy na co dzień. Cieszymy się, że z Lublina przyjeżdża liczna grupa kibiców, dzięki temu na stadionie zapanuje lepsza atmosfera. Zapraszam sympatyków futbolu do przyjścia na spotkanie Spartakus – Motor. Emocje gwarantowane.



