Jaworek kontra Pietrzykowski
Tacy szkoleniowcy jak Paweł Jaworek i Ireneusz Pietrzykowski dają gwarancję pewnej jakości w czwartej lidze, a pod ich skrzydłami rozwinęło się wielu zawodników. W najbliższą sobotę 25 marca o godzinie 14 ŁKS Łagów pod wodzą Jaworka zmierzy się ze Zdrojem Busko Pietrzykowskiego. Na taką potyczkę nie trzeba nikogo specjalnie zapraszać, po prostu warto wybrać się do Łagowa. Oddajemy głos obu szkoleniowcom.
Rywal
Jaworek: Zdrój to dobrze poukładana ekipa, oparta na doświadczonych zawodnikach, preferująca wysoki pressing. W skutecznej walce o trzecią ligę może im przeszkodzić wąska kadra, w porównaniu do Korony II i Wisły.
Pietrzykowski: Obecny sezon jest chyba najlepszy w dziejach klubu. Nigdy Łagów nie plasował się tak wysoko, dobry strzał działacze zrobili z trenerem Jaworkiem, widać jego pracę przy drużynie. Bilans u siebie 8-1-1 nie wymaga dodatkowego komentarza. O Łagowie można mówić wyłącznie dobrze.
Filozofia konkurenta
Jaworek: Wysoki pressing, gra trójką w obronie – to cechuje zespoły Ireneusza Pietrzykowskiego. U tego trenera trzeba dużo biegać, nie ma przeproś.
Pietrzykowski: Paweł niespecjalnie umiał grać w piłkę, ale nadrabiał to walecznością, nieustępliwością, nie przepuszczał nikomu. Swoją ambicję przełożył na zespół w Łagowie, przekonał zawodników, że trzeba zasuwać na maska, ale do tego dołożył też jakość takich piłkarzy jak Shram, Mojecki, Basąg, Stachura, Malinowski.
Byli podopieczni
Jaworek: Konrad Majcherczyk bronił w ŁKS Łagów, to bardzo solidny fachowiec, jeden z najlepszych w lidze, a spokojnie dałby sobie radę wyżej. Większość podopiecznych Pietrzykowskiego znam, a gdybym miał możliwość sprowadziłbym Mateusza Dziubka i Adama Imielę.
Pietrzykowski: Marek Basąg grał u mnie w Nidzie i Granacie, to jeden z najlepszych środkowych obrońców w regionie. Marka nudziły nawet odprawy przedmeczowe, czego nie krył, widać było, że ma to głęboko gdzieś, ale oceniałem go przez pryzmat boiskowej roboty, którą wykonywał znakomicie. On nawet jak popełnił błąd to podnosił rękę do góry i już uprzedzał mój krzyk. Daniel Dulak nie mieścił się w pierwszym składzie Zdroju i odszedł do Łagowa. Uważam go za wzór profesjonalizmu i podejścia do futbolu, młodzi mogą się uczyć, brakuje nam go w szatni. Bartka Malinowskiego uważam za znakomitego jokera, jest szalenie groźny gdy wchodzi na boisko w drugiej połowie, na podmęczonych rywali. U mnie w tej roli się spisywał znakomicie, tym razem stanie po przeciwnej stronie barykady.
Boisko w Łagowie
Jaworek: Dla obu zespołów jest takie same. Są gorsze place w czwartej lidze. Długość OK., gorzej z szerokością, ale trzeba pamiętać, że działacze cały czas nad nim pracują. My nie mamy problemów z adaptacją do innych muraw, a w Końskich ograliśmy Neptun mocny u siebie aż 3:0.
Pietrzykowski: Temat zastępczy i przejedzony. Dużo się dzieje pozytywnego w Łagowie, a prezes Marek Brudek wykonuje super robotę.



