Ekstraklasa (27): Śląsk – Korona 3:0
Kompromitacja, blamaż, obciach, żenada, nieporozumienie – tak można określić występ Korony Kielce we Wrocławiu ze Śląskiem. Utarło się, że za kadencji Macieja Bartoszka żółto-czerwoni wygrywają u siebie, a przegrywają na wyjazdach, tylko trudno pojąć dlaczego w gościnie nie grają z takim zaangażowaniem jak na własnym stadionie. W stolicy Dolnego Śląska Korona pozostawiła po sobie koszmarne wrażenie, a od klęski uchronił ją Milan Borjan.
Gdzie jest Diaw?
Korona w tym sezonie straciła 54 gole w ekstraklasie, najwięcej z wszystkich zespołów, z czego aż 39 w spotkaniach wyjazdowych. Łatwość z jaką kielczanom wbija się bramki, gdy występują w roli gości przeraża. Maciej Bartoszek ostatnio ułatwia zadanie rywalom nie wystawiając Djibrila Diawa. Skoczny i silny jak tur Senegalczyk z ławki ogląda poczynania kolegów, a pewnie chciałby im pomóc. Na Diawie Korona mogłaby zarobić duże pieniądze w niedalekiej przyszłości, dlatego trudno zrozumieć obecną politykę kadrową trenera Bartoszka. A może ktoś ze sztabu szkoleniowego nie przepada za obrońcą z Senegalu?
Gdzie był Aankour?
Dlaczego we Wrocławiu od początku nie wyszedł kreator gry Korony, już zdrowy Nabil Aankour? Marokańczyk to kolejny zawodnik, na którym kielecki klub może zarobić, a wystawianie na siłę za wysuniętym napastnikiem Miguela Palanki mija się z sensem. Gdy przychodził Bartoszek wkoło chwalono go za ofensywne ustawianie zespołu, a na wyjazdach wcale Korona nie stawia na atak, gra zbyt bojaźliwie. Jeszcze bardziej denerwuje kibiców fakt, że we Wrocławiu nie u wszystkich podopiecznych Bartoszka widać było zaangażowanie, jakiego się wymaga. Ot, kolejny mecz, gramy i wracamy do domu. W Kielcach nie ma takiej presji jak na Legii, Wiśle Kraków, w Lechu, ale skoro pojawiła się szansa na wejście do pierwszej ósemki wypada ją wykorzystać.
Burdenski na trybunach
Spotkanie Śląsk – Korona z trybun oglądał nowy inwestor Korony, Dieter Burdenski. Nie miał zbyt dobrej miny, ale w tym sezonie najważniejsze, by zespół Macieja Bartoszka utrzymał się w ekstraklasie, oby jak najszybciej wchodząc do czołowej ósemki, a potem dojdzie do wielu zmian. Korona od lat utrzymuje się na ekstraklasowym poziomie, przede wszystkim dzięki prezydentowi Kielc Wojciechowi Lubawskiemu, choć nie da się nie zauważyć, że popełniał też błędy, ale… Dalszy rozwój klubu hamują pewne zależności, układy, układziki, tak zwane kolesiostwo. Jest nie najgorzej, lecz może być lepiej, dlatego dobrze, że szansę dostanie Dieter Burdenski. A teraz niech ekipa Macieja Bartoszka się ogarnie i wywalczy miejsce w grupie mistrzowskiej ekstraklasy.
Ekstraklasa – 27 kolejka
31.03.2017, piątek
Śląsk Wrocław – Korona Kielce 3:0 (1:0)
1:0 Ryota Morioka 33 karny prawą nogą (za faul Żubrowskiego na Morioce)
2:0 samobójcza Radek Dejmek 62 lewą nogą (po zagraniu Juana Romana)
3:0 Kamil Biliński 80 karny prawą nogą (za zagranie ręką Grzelaka)
Śląsk: Pawełek – Dankowski, Celeban, Kokoszka, M. Lewandowski – Kovacević, Riera – Roman (87 Engels), Morioka (84 Stjepanović), Pich – Zwoliński (79 Biliński).
Korona: Borjan – Możdżeń, Dejmek, Kwiecień, Grzelak – Vanja Marković, Żubrowski – Abalo (73 Kotarzewski), Palanca (61 Aankour), Kiełb – Micanski (66 Górski).
Żółte kartki: Riera (Śląsk), Żubrowski, Grzelak, Aankour (Korona).
Sędziował: Paweł Gil (Lublin).
Widzów: 8229.



