Radosław Murawski o trójkach: Nie ma litości
Radosław Murawski, kapitan Piasta Gliwice ma za sobą debiut w trójkach. Filar młodzieżowej reprezentacji Polski, którym interesuje się kilka klubów zagranicznych wystąpił w Grupie VIP imienia Krzysztofa Retlikowskiego w zespole MMW Szalunki. Zaliczył trzy mecze, strzelił dwa gole i nie mógł już kolegom pomóc w ćwierćfinale, bo musiał wyjechać z Kielc. Turniej Grudniowy zrobił na nim bardzo pozytywne wrażenie.
Trójki trudne?
Radosław Murawski: Nie ma litości, nie da się schować jak na dużym boisku, lub nawet w piątkach, złe przyjęcie piłki i cześć. Oglądałem trochę spotkań w Kielcach i zauważyłem, że kluczowa jest pozycja bramkarza, którego można nazwać bardziej rozgrywającym. Trójki to bardzo fajna i widowiskowa odmiana futbolu, a zorganizowanie tak wielkiego turnieju jak wasz to ogromne przedsięwzięcie.
Jak się grało w Szalunkach?
Dostałem szansę na skrzydle i starałem się ją wykorzystać. Chyba mi nieźle szło, bo nie zdejmowano mnie z boiska. Przyjemnością było wystąpić w tej drużynie. W porządku sponsor, zawodnicy, nie ma się o co przyczepić. W Kielcach przyjęto mnie bardzo dobrze.
Coś jest szczególnego w atmosferze Turnieju Grudniowego?
Jest tak rodzinnie, debiutowałem, a czułem się jakbym tu przyjeżdżał od lat. Co jest szczególnego? Ponad dwieście drużyn zagrało w tej edycji, w historii turnieju zapisało się 70 reprezentantów Polski. Te liczby budzą szacunek, a przecież nikt na ładne oczy tu nie przyjeżdża. Turniej jest wyjątkowy, bo może w nim grać każdy. Widziałem na własne oczy radość dzieci, którzy mogli sobie pokopać piłkę ze znanymi futbolistami. Super sprawa.
Za rok nie przyjedziesz?
Dlaczego?
Bo możesz grać za granicą…
Nie ma co tak daleko wybiegać w przyszłość. Przede mną arcyważna runda, z Piastem powalczymy o mistrzostwo Polski. Zapowiada się ekscytująco.
Puchary z Piastem czy przenosiny do klubu, powiedzmy Serie A?
Kto by nie chciał grać w pucharach? Ja ich smak poczułem przez parę minut i przypadł mi do gustu. Zagranica też kusi, ale mamy styczeń, trzeba dobrze się przygotować do rundy wiosennej. Nie zajmuje się spekulacjami. A wracając do któregoś z wcześniejszych pytań to jestem pewien, że w trójkach w Kielcach zagram ponownie.
Jako reprezentant Polski seniorów?
Gra w kadrze A to moje marzenie. Wierzę, że się spełni.
Wróćmy do Grudniowego. Którzy z zawodników z Grupy VIP wywarli na panu najlepsze wrażenie?
Kuba Arak ze Sportingu oraz ekipa Elmaru, która zaskakująco wcześnie odpadła. Zabrakło Adriana Sikory i Irka Jelenia.
Fot. Radek Piasecki









