Jeziorski: Wygraliśmy dla Franka
W derbach regionu świętokrzyskiego Spartakus Daleszyce pokonał Wierną Małogoszcz 1:0 i w trzecioligowej tabeli odskoczył jej na dystans 10 punktów. Bramkę dla zespołu Arkadiusza Bilskiego zdobył z rzutu karnego Michał Jeziorski, który potem zmarnował kolejną jedenastkę. – Wiatr zwiał mi piłkę, a uderzyłem zbyt nisko i Bartek Gugulski obronił – mówi bohater Spartakusa, który na wygraną czekał od 12 listopada.
Wynik 1:0 odzwierciedla przebieg rywalizacji?
Michał Jeziorski: Tak. Pierwsza połowa miała dość wyrównany przebieg, w drugiej my dominowaliśmy. Najpierw arbiter podyktował jedenastkę za faul na Blicharskim, uderzyłem precyzyjnie w prawy róg i Gugulski musiał wyciągać piłkę z siatki. W drugim przypadku wiatr nieco zwiał mi futbolówkę i przymierzyłem za nisko. Tym razem golkiper z Małogoszcza, najlepszy w tym dniu zawodnik Wiernej był górą. Cieszą trzy punkty, a zwycięstwo dedykujemy Frankowi, dziecku wiceprezesa.
Jaki mieliście plan na Wierną?
Podejść wysoko pressingiem, zdominować przeciwnika. Boisko nie pozwalało na pokazanie lepszego futbolu, ale najważniejsze, że są trzy punkty przed świętami. W poprzednich meczach nie graliśmy źle, lecz nie przekładało się to na rezultaty. Uważam, że mamy skład na pierwszą dziesiątkę w tabeli, a balansujemy na granicy strefy spadkowej.
Da się poprawić skuteczność?
Na skuteczność składa się wiele czynników. Można trenować na zajęciach, ale to zupełnie inna sprawa niż mecze o stawkę, punkty. Z Garbarnią graliśmy fajnie, przeciwnik strzelał gole. Mamy problem ze zdobywaniem bramek i sami musimy to zmienić. Nikt nam nie pomoże.
Wiosna w trzeciej lidze jest trudniejsza niż jesień?
Trzeba się szarpać o każdy punkt, nikt się nie poddaje. Wierzę, że wygrana z Wierną zacznie naszą dobrą passę. Jedziemy na Podlasie by powalczyć o zwycięstwo i zrobić krok w kierunku utrzymania. Można teraz spokojnie spędzić święta, a przy okazji najlepsze życzenia dla wszystkich kibiców Spartakusa.



