Rymaniak: Z Koroną o… puchary
Bartosz Rymaniak to ligowiec pełną gębą. W barwach Zagłębia Lubin, Cracovii i Korony Kielce wychowanek Kanii Gostyń uzbierał 172 występy w ekstraklasie i strzelił 2 gole. Jego dobra postawa w klubowym futbolu została dostrzeżona przez Waldemara Fornalika i w grudniu 2012 Ryman zagrał swój jedyny mecz w reprezentacji Polski seniorów, w Antalyi z Macedonią. To pozostaje jego najmilszym wspomnieniem, a z Koroną chciałby wystąpić w europejskich pucharach.
Przed Koroną spotkanie z Legią na Łazienkowskiej. Dla ligowców rywalizacja ze stołecznym zespołem ma jakąś szczególną wymowę?
Bartosz Rymaniak: Nie będę ściemniał, że tak nie jest. Szczególnie stadion na Łazienkowskiej ma w sobie magię. Występy przeciw Legii są jak wisienki na torcie i piłkarze innych zespołów wręcz palą się do gry. Jak zrobisz wynik to klasa, ale tam nikomu nie jest łatwo. Arbitrom zdarzają się błędy na korzyść gospodarzy, co nie wynika z tego, że nie potrafią gwizdać, tylko znajdują się pod ogromną presją i się gubią. Teraz przed spotkaniem Korony myślę sobie, że stać nas na sprawienie niespodzianki, choć Legia dysponuje bardzo silnym zespołem i uchodzi za faworyta zmagań o mistrzostwo Polski.
Dlaczego Korona z wyjazdów nie przypomina Korony z meczów domowych?
Oj, pytają mnie o to ludzie i nie wiem nawet co im odpowiedzieć. Może coś nam plącze nogi na wyjazdach. To, co zaprezentowaliśmy we Wrocławiu wołało o pomstę do nieba. U siebie jakoś wypadamy inaczej i nie mam nic przeciw temu, by ta seria zwycięstw trwała i trwała. Na wyjazdach się przełamiemy, bo po prostu nie wypada inaczej.
Wierzysz w powrót zorganizowanego dopingu na mecz Korona – Termalica?
Pragnę tego, bo jeszcze nie grałem przy takim na Koronie. Wiem, że nowy prezes przedsięwziął pewne kroki, już poszły za tym konkretne posunięcia i liczę, że fani z Młyna wrócą na Termalikę. Ich wsparcie jest nam potrzebne. Kibice Korony cieszą się dobrą opinią wśród piłkarzy ekstraklasy i bardzo na nich liczymy. Walczymy o ósemkę i chcemy się cieszyć z awansu do grupy mistrzowskiej wraz z Młynem.
Odpowiada ci obowiązujący system rozgrywek ekstraklasy?
Podoba mi się, że gramy częściej, ale wkurza mnie ten podział punktów. Ktoś sobie wypracuje przewagą i nagle mu odbierają część dorobku. Bez podziału system byłby znośny, ale generalnie jestem za elitą w składzie 18 zespołów. 34 kolejki byłyby OK.
W Kielcach pojawił się nowy sponsor. Jesteś brany pod uwagę w nowym rozdaniu Korony?
Zobaczymy jak się wszystko ułoży. Na razie nie było żadnych rozmów w sprawie kontraktów, a mi do końca umowy zostały dwa miesiące. Jeżeli klub będzie chciał bym został to jestem za. Chciałbym jak najszybciej poznać, jakie plany wobec mnie ma Korona. Mam rodzinę na utrzymaniu i super byłoby skupić się na graniu.
Kielce to miasto z ambicjami czy raczej bez presji w futbolu?
Pewnie nie ma takiej presji jak u piłkarzy ręcznych Vive, ale każdy z nas, z Korony pragnąłby walki o jak najwyższe cele. Udało nam się zbudować fajną ekipę, bez topowych nazwisk, a przy dwóch, trzech wzmocnieniach możemy poważnie namieszać w ekstraklasie w sezonie 2017/18. Korona ma fundament potrzebny do osiągnięcia sukcesu.
Europejskie puchary to coś co cię kręci?
Jak byłem małym chłopcem marzyłem o ekstraklasie. To się spełniło, a potem ziściło się jeszcze większe marzenie – o reprezentacji. Ciężko pracowałem w lidze na tę szansę i wystąpiłem w Antalyi przeciw Macedonii. Wygraliśmy 4:1 i nigdy nie zapomnę tego spotkania. W kadrze Polski zaprezentowali się choćby Arek Milik, Artur Jędrzejczyk, Tomasz Jodłowiec, Paweł Wszołek, Łukasz Skorupski, Kuba Rzeźniczak, Dominik Furman, Przemek Kaźmierczak. Milik przed ponad cztery laty zapowiadał się na wielki talent, a dziś jest gwiazdą Napoli. Usłyszałem jako reprezentant hymn kraju i po cichu myślę o kolejnym występie. Dużo starsi ode mnie zawodnicy pokazywali się w reprezentacjach. Po to się gra w piłkę nożną by walczyć o realizację swoich celów. Puchary? Pewnie, że mnie kręcą. Korona jeszcze w nich nie wystąpiła, choć się ocierała o Europę, ale może nadrobi zaległość z Rymaniakiem w składzie.
Kto wygra Ligę Mistrzów?
Juventus. To co oni wyprawiają w obronie ociera się o artyzm. Chiellini po trzydziestce, Barzagli tym bardziej, Dani Alves, Lichtsteiner to samo, na bramce zbliżający się do czterdziestki Buffon. Ich przykłady pokazują, że wielką formę można osiągnąć w podeszłym piłkarsko wieku.
Do którego tobie dużo brakuje. W listopadzie skończysz 28 lat…
Dlatego nie przestaje marzyć o kolejnym występie w reprezentacji i poważnie myślę o pucharach. Z Koroną. Jak mnie w Kielcach dalej będą widzieli w swoich planach oddam żółto-czerwonym wszystko co najlepsze.





