Ekstraklasa (29): Legia – Korona 0:0
Piast 0:1, Lech 0:1, Wisła Kraków 0:2, Arka 1:4, Jagiellonia 1:4, Śląsk 0:3 – seria 6 wyjazdowych porażek Korony nie napawała optymizmem przed wyprawą na Łazienkowską. – Oni muszą, my możemy – powiedział Bartosz Rymaniak, sugerując, że to Legia gra pod ogromną presją, a żółto-czerwoni mogą sobie pozwolić na większy luz. W stolicy ekipa Macieja Bartoszka pokazała odpowiedzialny futbol i dała prztyczka w nos faworytowi.
Kibice Korony zastanawiali się, na kogo postawi Bartoszek na lewej obronie. Trener zaufał Kenowi Kallaste, a Estończyk zapracował sobie na to bardzo dobrą partią przeciw Cracovii. Cała linia obrony prezentowała się wzorowo, Djibril Diaw rządził w powietrzu, Radek Dejmek świetnie go uzupełniał (co na to jego anonimowi krytycy z Internetu), a Bartosz Rymaniak uprzykrzył życie liderowi mistrzów Polski – Vadisowi Odjidja-Ofoe. Prawy defensor Korony spiął się kilkakrotnie z byłym reprezentantem Belgii i wybił go zupełnie z rytmu. W pewnych okresach Rymaniak szalał na połowie gospodarzy, a Korona zamykała Legię w jej szesnastce. Podopieczni Jacka Magiery oddali tylko jeden celny strzał na bramkę Milana Borjana (znów pewny na przedpolu), przy pięciu kielczan. Szkoda, że gościom brakowało trochę precyzji, bo mieli kilka doskonałych pozycji do oddania strzałów tuż zza szesnastki (choćby w doliczonym czasie Vanja Marković), ale generalnie miło się oglądało jak Jacek Kiełb (zagrał na szpicy) radził sobie z Michałem Pazdanem, Miguel Palanca ogrywał Artura Jędrzejczyka, Nabil Aankour rządził w środku pola. Niedoceniana w kraju Korona ma w swoich szeregach fajnych piłkarzy, którzy na Łazienkowskiej nie myśleli głównie o wybijaniu piłki, tylko przyjechali pokazać swoją wartość. Lanego poniedziałku Legia Koronie nie zgotowała… Remis w stolicy to bardzo cenny wynik dla zespołu Macieja Bartoszka w kontekście starcia z Termaliką w ostatniej kolejce sezonu zasadniczego. Do wejścia do ósemki Koronie wystarczy remis, ewentualna wygrana, bez oglądania się na innych przyniesie szóste miejsce. Głowy są już wolne, bo tylko kozacy wywożą zdobycze punktowe z twierdzy Łazienkowska.
Ekstraklasa – 29 kolejka
17.04.2017, poniedziałek
Legia Warszawa – Korona Kielce 0:0
Legia: Malarz – Jędrzejczyk, M. Dąbrowski, Pazdan, Hlousek – Jodłowiec, Moulin – Kucharczyk (80 Chukwu), Odjidja-Ofoe, Radović – Hamalainen (67 Nagy).
Korona: Borjan – Rymaniak, Dejmek, Diaw, Kallaste – Żubrowski (87 Vanja Marković), Możdżeń – Palanca (90+4 Mrozik), Aankour, Pyłypczuk (81 Abalo) – Kiełb.
Żółte kartki: Moulin, Odjidja-Ofoe (Legia), Pyłypczuk, Dejmek, Żubrowski, Rymaniak (Korona).
Sędziował: Bartosz Frankowski (Toruń).
Widzów: 17962.
Fot. Karol Barwicki







