Dejmek: Cieszę się z powrotu Młyna
Przeciw Legii na Łazienkowskiej Radek Dejmek rozegrał jeden ze swoich najlepszych meczów w barwach Korony. Czeski stoper trafił do wielu jedenastek kolejki, musieli go pochwalić nawet jego dotychczasowi krytycy. Dejmek już nie może się doczekać konfrontacji z Termaliką, na którą zaprasza kibiców. – Wraca Młyn, przyjdźcie licznie na mecz i pomóżcie nam – apeluje Radek Dejmek, były obrońca m.in. Slavii Praga, która w tym sezonie walczy o mistrzostwo Czech.
Ci co krytykowali Dejmka teraz go komplementują. Czyż to nie piękne?
Radek Dejmek: Staram się wykonywać swoje obowiązki na boisku jak najlepiej potrafię. Jak wypadam gorzej to normalne, że mnie krytykują. Na Łazienkowskiej dobrze mi się grało, lubię występować przy licznej publice, gdy meczowi towarzyszy specjalna otoczka.
Drugie zero z tyłu to duży powód do satysfakcji?
To zawsze cieszy obrońcę. Z Ruchem popełniliśmy jeden błąd, ale Miłosz Przybecki z niego nie skorzystał. Spotkanie na Łazienkowskiej stanowiło kontynuację naszej pracy, bo nie da się ukryć, że zmieniliśmy sposób gry. Staraliśmy się utrzymywać przy piłce i nie tracić koncentracji, bo nie mogliśmy sobie na to pozwolić stawiając na wysoki pressing. Bronienie się całym zespołem na własnej połowie na Legii mogłoby nas drogo kosztować.
Dlaczego Korona fatalnie zagrała w Gdyni, Wrocławiu, wcześniej w Lublinie, a ze znacznie lepszą Legią pokazała zupełnie inne, pozytywne oblicze?
Po laniach z Arką i Śląskiem dużo rozmawialiśmy na ten temat. Problem tkwił w głowach. Tracisz szybko gola, znika cierpliwość, pragniesz szybko odrobić stratę, otwierasz się i popełniasz proste błędy. Na to się składa szereg czynników, a drużyna piłkarska przypomina klocki. Jeden się psuje i pozostałe za nim też.
Co to znaczy, że problem tkwił w głowach?
Jeden nieudany występ, kolejny rodził frustrację i wywoływał niecierpliwość. Najważniejsze w piłce jest opanowanie emocji, a nam się to w zbyt wielu spotkaniach na wyjazdach po prostu nie udało. Na Legii drużyna funkcjonowała jak powinna i nawet mogliśmy wygrać.
Wstydziliście się wysokich przegranych z Arką i Śląskiem?
Jeszcze z Górnikiem Łęczna, Cracovią… Za dużo było takich klęsk. Po takich spotkaniach nawet nie miałem ochotę wyjść na miasto na kawkę. Wierzę, że przełom nastąpił na Łazienkowskiej, bo naprawdę dysponujemy fajnym składem. Być może to najlepsza ekipa Korony, w jakiej miałem przyjemność grać. Stoimy przed szansą na wejście do grupy mistrzowskiej ekstraklasy.
Na Termalikę wraca Młyn. Brakowało wam zorganizowanego dopingu w Kielcach?
Oczywiście, że brakowało. Razem – piłkarze, kibice jesteśmy w stanie wprowadzić Koronę do najlepszej ósemki ligi. Wystarczy nam remis z Termaliką, ale powalczymy o zwycięstwo. Jak Młyn ryknie to dostaniemy wiatru w żagle.
Piłkarze Termaliki są w stanie wygrać pojedynek główkowy z Djibrilem Diawem?
On ma dwa metry, jest niesłychanie skoczny, prawie główek nie przegrywa. Dobrze, że gram z nim w jednej drużynie.
W formacjach ofensywnych Maciej Bartoszek ma w czym wybierać. Rezerwowi mogą rozstrzygnąć losy konfrontacji z ekipą z Niecieczy?
Każdy piłkarz z ławki daje coś zespołowi. Rywalizacja wychodzi na dobre wszystkim zawodnikom, a z przodu dysponujemy ludźmi dobrze wyszkolonymi technicznie.
Ilijan Micanski będzie wkurzony po tym, że nie zagrał na Legii?
Może tak, ale przed Legią złapał jakiś uraz i dlatego nie wyszedł na boisko. Absencję na Łazienkowskiej na pewno zapragnie sobie powetować i liczymy, że coś strzeli Termalice.
Jak oceniasz postawę Michała Smolarczyka na treningach?
Smoła mocno pracuje, walczy o każdą piłkę, nic nie odpuszcza. Strzela w rezerwach i czeka na swoją szansę w ekstraklasie.
Do kiedy masz kontrakt z Koroną?
Do końca następnego sezonu. Ostatnio doszło do zmian w klubie, jest nowy właściciel, prezes. Pewnie porozmawiamy, ale na razie my, piłkarze musimy zrobić najważniejszy krok, w spotkaniu z Termaliką. Wygrajmy i będziemy mieć ekstra argument w rozmowach.
Twój były klub, Slavia Praga z chińskim sponsorem bije się o tytuł mistrza Czech. Da radę?
Jak na czeskie realia Chińczycy włożyli w Slavię kosmiczne pieniądze. Ten projekt przypomina mi Red Bulla Lipsk, gdzie wszystko robi się z głową, nie szasta kasą. Wierzę w mistrzostwo Slavii.
Sparta pomoże odwiecznemu konkurentowi?
Niebawem Sparta zmierzy się z liderem, Viktorią Pilzno. Kibice Sparty nie trawią Slavii, ale całą stolicę irytuje dominacja zespołu z prowincji, czyli Pilzna. Wszystkich irytują sukcesy Viktorii, to, że jej pomagają sędziowie. Sparta w hicie zagra dla siebie, nie Slavii. Stawiam, że pokona Viktorię.
Czechom podoba się system rozgrywek polskiej ekstraklasy?
Dziwi ich ten podział punktów, według mnie niezbyt fortunne rozwiązanie. Bez podziału liga byłaby normalniejsza, ale generalnie jestem zwolennikiem 18-zespołowej ekstraklasy. Na taką stać Polskę, dużo większy kraj niż Czechy. Z tego co słyszałem Gambrinus Ligę też czeka reforma, lecz nie wgłębiałem się w jej szczegóły.
Byłeś na marcowym meczu młodzieżówek Polska – Czechy?
Tak i bardzo mi się podobała gra rodaków na stadionie Korony. Mamy mocny zespół, a jak wesprą go piłkarze z pierwszej reprezentacji możemy zajść daleko na tegorocznym Euro w Polsce. Szansę Polaków tez oceniam wysoko, pod warunkiem, że poradzą sobie z presją. Są gospodarzami i wymaga się od nich medalu. Zobaczymy w jakim składzie wystąpi Polska, a mistrzostwa młodzieżowców zapowiadają się pasjonująco.
Wróćmy do Korony. Jak ci się współpracuje na boisku z Milanem Borjanem?
Kibice uwielbiają takich bramkarzy. Milan nie potrzebował czasu na aklimatyzację w Koronie, od razu wskoczył do zespołu i stał się jego filarem. On żyje meczami, przenosi pozytywną energię, a jako golkiper dużo potrafi. CV też ma niesamowite, a latem dojdzie do niego kolejny start w Gold Cup CONCACAF. Korona ma opcję wykupienia Milana z Ludogorca i liczę, że z niej skorzysta.
W szatni to jednak ty tworzysz atmosferę. Kto wymyślił te bojowe pieśni?
Staramy się wszyscy. Gdy ja wchodziłem do zespołu o atmosferę dbali Paweł Golański, Maciej Korzym, Tomek Lisowski. Podłapałem, ale staram się być sobą. A co do pieśni to liczę, że odśpiewany taką po zwycięstwie z Termaliką wraz z kibicami. Jeszcze raz serdecznie zapraszam na sobotni mecz. Gramy razem z wami. Dla Korony!





