4 liga: Zdrój zdobył Kielce
Piłkarze Ireneusza Pietrzykowskiego nie potrafią grać jak Barcelona długimi wymianami podań i wcale się tym nie przejmują. Czasami jednak wystarczą dwa, trzy podania i dochodzi się do sytuacji bramkowej, w czwartej lidze taka gra daje wyniki. Tym bardziej, że rywalami nie są artyści, a gigantów nie uświadczyliśmy w rezerwach Korony w hicie czwartej ligi. Wymiany podań kielczan, głównie w poprzek często kończyły się stratą piłki i… zaczynały groźny atak Zdroju.
122 do zera
Korona II ma w tym sezonie walczyć o awans do trzeciej ligi, taki jest cel zespołu Pawła Czaji. Trzeba jednak dodać, że ten trener ma utrudnione zadanie, bo niemal w każdym meczu dysponuje innym składem i nie zawsze jakość daje mu zaciąg z pierwszej drużyny Macieja Bartoszka. Z podejściem ekstraklasowców do gry w czwartej lidze bywa różnie, nie zawsze, co akurat irytuje odnajdują się oni w konfrontacjach z zespołami typu Zdrój. Akurat drużyna z Buska uchodzi za ogarniętą, bo ma kumatego szkoleniowca, który nie wmawia podopiecznym, że są artystami. Bo nie są. Ego to też problem Korony i Korony II, bo większości zawodników, którzy mieli styczność, nawet minimalną z ekstraklasą wydaje się, że prezentują poziom artystów. Takie myślenie gubi, bo zabija chęć do pracy i hamuje sportowy rozwój. W Koronie od lat szkolenie narybku pozostawia wiele do życzenia, także w sferze mentalnej i to pokazał szlagier czwartej ligi. W Koronie II w meczu ze Zdrojem Paweł Czaja skorzystał z czterech zawodników mających na swoim koncie występy w ekstraklasie – Marcin Cebula uzbierał aż 66, Vladislavs Gabovs 49, Jakub Mrozik 6 i Michał Smolarczyk 1. W sumie 122, przy 0 (słownie zero) Zdroju, ale to nie miało żadnego przełożenia na zielonej murawie. Ci czterej wspomniani gracze nie strzelili łącznie żadnego gola w elicie. To tylko sucha statystyka, najgorsze jednak było to co się widziało w grze (?) Korony II w starciu ze Zdrojem. Drużyna Pawła Czaji nie wiedziała się jak się przeciwstawić agresywnemu, zdyscyplinowanemu przeciwnikowi. Goście panowali w powietrzu i stosunkowo szybko przedostawali się na przedpole kielczan. Jedyny gol dla Zdroju padł po przebitce, po tym jak któryś z zawodników Korony II odbił piłkę głową przejął ją Krystian Zaręba i precyzyjnym strzałem nie dał szans Gabrielowi Łodejowi.
Na oczach Burdenskiego
Na pewno wielu zawodnikom Korony II nie można odmówić talentu, ale trzeba im na każdym kroku przypominać, że ten dar należy szlifować. Na oczach nowego właściciela klubu, Dietera Burdenskiego rezerwy zaprezentowały się kiepsko, w całym meczu nie oddając żadnego celnego uderzenia na bramkę Konrada Majcherczyka (nie licząc tych po spalonych). Jeden niecelny przy 6 celnych Zdroju, 8 niecelnych i dwóch zablokowanych daje dużo do myślenia. Nowi szefowie żółto-czerwonych myślą nad zmianami w systemie szkolenia, w planach jest zmiana części kadry szkoleniowej, bo zbyt wielu młodych chłopców po prostu ginie. Niektórzy z obecnych trenerów potrafią robić znakomitą otoczkę wokół swojej pracy, lecz brakuje konkretów. Zdrój Busko to zupełnie inna bajka, to nie klub z ekstraklasy, a Ireneusz Pietrzykowski zebrał ludzi, z którymi pragnie zrobić wartościowy wynik. – Nie potrafisz grać – mówi na każdym kroku podopiecznym i… ma rację, a może przez takie podejście zawodnicy chcą mu coś udowodnić i starają się podnosić swój poziom. W Koronie samo zakładanie żółto-czerwonej koszulki gubi zbyt wielu (niestety) młodych piłkarzy i potem nie radzą sobie oni nawet w czwartej lidze. Nie oszukujmy się, zawodnik X, Y z Korony II powinien błyszczeć na tle Zdroju, a już nie będziemy przypominać w jakich warunkach pracuje się w Kielcach, w jakich w Busku. Piłka to jednak prosta gra, nie trzeba próbować rozgrywać akcji na 150 podań by zdobyć gola i doskonale zdają sobie z tego sprawę ludzie Pietrzykowskiego.
Oceniając Koronę II
Z grzeczności i z sympatii do podopiecznych Pawła Czaji obędzie się bez komentarza. Trenerowi ktoś powinien jak najszybciej pomóc i opieprzyć solidnie jego zawodników. Dla ich dobra.
Oceniając Zdrój
Przede wszystkim solidność w tyłach, konsekwencja w grze obronnej. W ofensywie bazowanie na przechwytach, odbiorach w środkowej strefie i wyprowadzanie szybkich kontr. Zdrój dobrze się czuje zakładając pressing na połowie przeciwnika, jest bardzo dobrze przygotowany do rozgrywek pod względem fizycznym i kondycyjnym. Duża moc w pojedynkach powietrznych.
Oceniając arbitra
Być może Koronie należał się rzut karny za zagranie ręką jednego z zawodników Zdroju zaraz na początku meczu. Potem arbiter popełnił 9 poważniejszych błędów, nie dawał żółtych kartek gdy powinien, a widział faule, których nie zauważył nikt inny. Miejmy nadzieję, że ten chłopak weźmie sobie do serca uwagi, zaciśnie zęby i pokaże klasę na następnym takim spotkaniu.
Cytaty z balkonu
- Ten z 7 to chyba nie CR 7 (kibic)
- Ja się obcymi nie jaram (kibic o meczu Real Madryt – Bayern)
- Młode to nie znaczy, że nie piją (kibic o młodych zawodnikach)
- Sędzia, aleś model (kibic o decyzji arbitra)
- Takiś dużyś, a takiś głupiś (kibic o decyzji arbitra)
- Z Cebulą jest jak z rublem transferowym, wszyscy o nim wiedzą, ale nikt go nie widzi (kibic Korony)
- Ja w Cebulę wierzę, bo on ma potencjał na reprezentację (kibic)
- Patrzta, sędzia ten sam (kibic po rozpoczęciu drugiej połowy)
- Czy on chciał przyjąć czy podać (kibic po zagraniu napastnika Korony II)
- Grają od nos do wos (kibic po kolejnym niecelnym podaniu Korony II)
- Panie Pietrzykowski, po co te nerwy, jeszcze pan na kardiologię trafi (kibic)
- Kto pił wczoraj, pije dzisiaj (reakcja kibica na picie wody Mateusza Dziubka)
- Sushi Japa – mój kolega z Japonii (kibic)
- Teraz to tylko krzyknąć o kurwa i długie aaa i dostajesz wolnego (kibic o arbitrze)
- Ty, to ten sam sędzia co prowadził Real – Bayern? (kibice o rozjemcy)
- Ten liniowy ma nadwagę, dlatego nie widział spalonego (kibic o arbitrze bocznym)
- Burdenski się chyba załamał (kibic o reakcji właściciela Korony na grę rezerw)
- Janek, ja to sobie wolę hiszpańską ligę obejrzeć (kibic, który wcześniej opuścił stadion)
- Idę na rosół, przynajmniej smaczniejszy i cieplejszy niż gra Korony (kibic, który wyszedł w trakcie drugiej połowy)
4 liga świętokrzyska
23.04.2017, niedziela
Korona II Kielce – Zdrój Busko 0:1 (0:1)
0:1 Krystian Zaręba 29 prawą nogą.
Korona II: Łodej 5 – Gabovs 4, Pietras 5, Cedro 5, Korcz 4 (81 Kolasa) – Uniat 4, Mrozik 4 – Słaby 4 (46 Gębalski, 64 Jasiak), Smolarczyk 4, Cebula 4 – Poński 4.
Zdrój: K. Majcherczyk 7 – Radwański 7 (85 Bandura), Kula 7, Rogoziński 6 – A. Dziubek 6, Sztuk 6, Madej 7, Ł. Zawadzki 6 (84 Florczyk) – Zaręba 8, Mat. Dziubek 6, Imiela 8.
Żółte kartki: Cedro, Mrozik, Korcz, Uniat (Korona II), A. Dziubek, Zaręba, Imiela (Zdrój).
Sędziował: Przemysław Białacki.
Widzów: ponad 100.
Mecz w liczbach
|
Kor |
|
Zdr |
|
0 |
gole |
1 |
|
0 |
strzały celne |
6 |
|
1 |
strzały niecelne |
8 |
|
0 |
strzały zablokowane |
2 |
|
0 |
słupki |
0 |
|
0 |
poprzeczki |
0 |
|
2 |
rogi |
6 |
|
4 |
kartki |
3 |
|
21 |
faule |
22 |
|
1 |
zagrania ręką odgwizdane |
0 |
|
3 |
spalone |
3 |
Pytania na myślenie
Dlaczego na meczu na szczycie rezerw zabrakło kogokolwiek ze sztabu szkoleniowego pierwszej drużyny Korony?
Dlaczego nie było spikera?







