Ekstraklasa (32): Korona – Jagiellonia 1:1
Absencja kilku kluczowych zawodników nie przeszkodziła Koronie w pokazaniu dobrego i ofensywnego futbolu w starciu z liderem. Trener Jagiellonii, Michał Probierz w swoim stylu narzekał po końcowym gwizdku na wszystko, miał rację, że gospodarze strzelili gola ze spalonego, ale to oni byli bliżsi zwycięstwa. W doliczonym czasie o centymetry pomylił się niedoceniany Bartosz Kwiecień, który rozegrał spotkanie życia.
Jak Xabi Alonso
W 66 minucie Kwiecień popisał się długim przerzutem w stylu byłego mistrza świata i Europy, Xabiego Alonso. Takie zagrania nie spotyka się zbyt często w ekstraklasie, dlatego Bartek zasługuje na uznanie. W 51 minucie starachowiczanin główkował w słupek, a w doliczonym czasie doszedł do okazji, niestety nieznacznie chybił. Miło było patrzeć tego wieczora na zagrania Kwietnia, który tylko musi wyeliminować niepotrzebne ostre wejścia w rywali. Z Jagiellonią obrońca, który 7 maja ukończy 23 lata pokazał, że Korona może na niego liczyć.
Do przodu
Korona się podoba, bo gra do przodu, dużo z pierwszej piłki. Lider dał się spychać do defensywny i wydawało się, że to zespół Macieja Bartoszka walczy o mistrzostwo Polski. Michał Probierz wściekał się na ławce Jagi, jak zwykle rościł pretensje do arbitra technicznego. Przed przerwą bramki nie padły, ale po zmianie stron najpierw Serhij Pyłypczuk dał gospodarzom prowadzenie (ze spalonego), a po chwili fantastycznym uderzeniem do remisu doprowadził Arvydas Novikovas. Z reprezentanta Litwy (kolejnego po Fedorze Cernychu) klub z Podlasia może mieć wiele pożytku. Potem lepsze okazje stwarzali kielczanie, ale gości z opresji ratował Marian Kelemen.
Pozytywne wibracje
Maciej Bartoszek wykonuje w Kielcach świetną robotę, gra Korony może się podobać, ale trudno zrozumieć dlaczego na ławce rezerwowych w spotkaniu z Jagiellonią zasiadł Eryk Borczyński, bo przecież w drużynie CLJ i rezerwach jest przynajmniej kilkunastu znacznie pod niego lepszych chłopaków. Oczywiście nie wykluczamy postępu Borczyńskiego, lecz na tą chwilę kto inny zasługuje na takie szanse. Może trener Bartoszek powinien częściej przychodzić na spotkania juniorów Korony, wtedy miałby lepszy przegląd sytuacji. Na razie jednak trzeba przyznać, biorąc pod uwagę wcześniejsze turbulencje, że wyśmienicie sobie radzi z seniorami żółto-czerwonych, a grupa zawodników zrobiła pod jego okiem wyraźne postępy.
Ekstraklasa – 32 kolejka
5.05.2017, piątek
Korona Kielce – Jagiellonia Białystok 1:1 (0:0)
1:0 Serhij Pyłypczuk 47 lewą nogą (asysta Aankour)
1:1 Arvydas Novikovas lewą nogą zza pola karnego (asysta Sheridan)
Korona: Borjan – Rymaniak, Kwiecień, Grzelak, Kallaste – Żubrowski, Mrozik (61 Vanja Marković) – Kiełb (41 Abalo), Aankour (89 Górski), Pyłypczuk – Palanca. Na ławce: Pesković, Cebula, Borczyński, Kotarzewski.
Jagiellonia: Kelemen – Gordon, Szymonowicz, Guti, Tomasik – Góralski, Romanczuk – Novikovas (67 Frankowski), Cernych (82 R. Grzyb), Chomczenowskyj (46 Vassiljev) – Sheridan. Na ławce: Węglarz, Burliga, Szymański, Radecki.
Żółte kartki: Kwiecień (Korona), Gordon, Góralski (Jagiellonia).
Sędziował: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).
Widzów: 8956.
/JKM/ Fot. Karol Barwicki / Kamil Walas



