Pyskaty nie tylko o Koronie
Korona w swojej historii miała wielu bardzo dobrych golkiperów, ale tylko garstka potrafiła zdobyć serca kibiców. W tym gronie jest Krzysztof Pyskaty, czołowa postać ekipy Włodzimierza Gąsiora za czasów Nidy Gips. Wychowanek Podkarpacia Pustynia nie doczekał w Kielcach ekstraklasy, ale na najwyższym szczeblu w Polsce rozegrał 42 mecze – jeden w Igloopolu Dębica i 41 w Śląsku Wrocław. Obecnie przebywa w Anglii.
Co słychać u Krzysztofa Pyskatego?
Krzysztof Pyskaty: Pracuje w fabryce, która produkuje siedzenia do land rovera i jaguara. Wciąż mam kontakt z piłką, występuje w tak zwanej niedzielnej lidze i nawet z kolegami zrobiliśmy awans do wyższej klasy. Polskę opuściłem, bo nie miałem możliwości pracy w futbolu. Brakuje mi papierów, mogłem tylko szkolić trampkarzy. Przez to, że kiedyś postawiłem na piłkę zaniedbałem szkołę i nie zrobiłem matury.
Sentyment do Korony pozostał?
Największy do Korony, bo spędziłem tam wspaniały okres i poznałem świetnych ludzi, a także Śląska, gdzie poznałem smak ekstraklasy. Jak słyszę ile teraz się zarabia w polskiej piłce to nie wiem co powiedzieć. Mi płacono tyle, że wystarczyło na waciki, i to nie zawsze, bo problemy finansowe klubów to był chleb powszedni. Śledzę, głównie przez facebooka poczynania kolegów z boiska. Widzę, że Przemek Cichoń wciąż błyszczy w klasie okręgowej, a przecież mógłby spokojnie grać wyżej. Fajnie, że Krzysiek Sobieraj, z którym grałem w Tłokach Gorzyce sięgnął po Puchar Polski. Mi się nie udało, z Pogonią Szczecin nie daliśmy rady w finale z Jagiellonią.
Nie żal ci, że nie urodziłeś się powiedzmy dekadę później?
O aspektach finansowych wspominałem. Stadiony, telewizja, otoczka, organizacja piłki nożnej, wszystko się pięknie rozwinęło. Pewnie, że żal, że grałem w innej, gorszej rzeczywistości, ale czasu się nie cofnie. Miłych wspomnień mi na pewno nie zabrakło.
Dobrze, że Koronę przejął nowy właściciel, Dieter Burdenski?
Pierwsze co udało się już zrobić to zakończyć konflikt z zagorzałymi kibicami. Znowu jest ekstra atmosfera na stadionie. Sportowo Korona wygląda całkiem nieźle, ale potrzebuje dwóch, trzech znaczących wzmocnień. Przed nowym właścicielem stoją poważne wyzwania, głównie w zakresie szkolenia młodzieży. Gdy ja grałem w Kielcach do drużyny seniorów wchodzili bardzo dobrzy wychowankowie. Jacek Kubicki, Przemek Cichoń, wcześniej Darek Kozubek, Maciej Pastuszka… Gdyby stworzono im takie warunki jak się ma teraz to graliby w reprezentacji Polski seniorów.
Europejskie puchary w Kielcach. Realne?
Skoro mogą być w Gdyni to dlaczego nie w Kielcach? Sukces z przypadku się nie zrodzi, a fundamenty w Koronie są. Potrzeba cierpliwości.
Jak oceniasz obecnego bramkarza Korony, Milana Borjana?
Na razie nie mam o nim zdania, bo za mało meczów z jego udziałem oglądałem. Borjan jest na pewno solidny i życzę mu by został w Kielcach. Wszystko zależy od planów nowych właścicielami. Swoją drogą szkoda, że tak lekką ręką pozbyto się Zbyszka Małkowskiego. Korona musi jednak myśleć o poważnym szkoleniu młodych golkiperów i ich ogrywać. Jest Zbyszek Robakiewicz, bardzo dobry fachowiec, więc można coś na tej bazie fajnego wymyślić. Korzystając z okazji serdecznie pozdrawiam sympatyków Korony.




