Ekstraklasa (33): Lechia – Korona 0:0
Przed meczem z Lechią Maciej Bartoszek dowiedział się, że w nowym sezonie nie będzie trenerem Korony, przeczytał, że jest za słaby na projekt niemieckich właścicieli klubu, mógł się naprawdę wkurzyć, ale zareagował z wielką klasą. W Gdańsku żółto-czerwoni zremisowali bezbramkowo z jednym z kandydatów do mistrzostwa Polski pokazując dojrzały futbol. Nie da się zaprzeczyć, że pod wodzą niechcianego przez Niemców szkoleniowca Korona poszła mocno do przodu.
Ostatnio kielczanie wyglądają nieźle na wyjazdach. 0:0 na Łazienkowskiej z Legią, pechowe 2:3 z Lechem w Poznaniu, a przede wszystkim dobra gra nie są dziełem przypadku. Można Bartoszka nie lubić, lubić, popełnia, jak każdy błędy, ale wprowadził Koronę do grupy mistrzowskiej ekstraklasy, a w niej nie można się wstydzić gry. W Gdańsku świetnie bronił Milan Borjan, a z dobrej strony pokazał się Maciej Górski, który przegrał dwa pojedynki sam na sam z Dusanem Kuciakiem. To była Korona jaką chcę się oglądać i oby zmiany w klubie nie odbiły się niekorzystnie na dalszych losach zespołu wkrótce osieroconego przez Bartoszka. Zdjęcia Katarzyna Mielnik
Ekstraklasa – 33 kolejka
14.05.2017, sobota
Lechia Gdańsk – Korona Kielce 0:0
Lechia: Kuciak – Haraslin, Janicki, Maloca, Wawrzyniak – Borysiuk – Flavio Paixao, Krasić (67 Michał Mak), Wolski (80 Wiśniewski), Peszko – Kuświk (60 Marco Paixao).
Korona: Borjan – Rymaniak, Dejmek, Grzelak, Kallaste – Możdżeń, Żubrowski – Pyłypczuk (86 Kotarzewski), Aankour (88 Mrozik), Palanca (58 Vanja Marković) – Górski.
Żółte kartki: Janicki, Borysiuk, Maloca (Lechia), Pyłypczuk, Grzelak, Możdżeń (Korona).
Sędziował: Mariusz Złotek (Stalowa Wola).
Widzów: 15349.



