UEFA Euro U-21 – dzień dziewiąty
Saul Niguez – tym piłkarzem interesują się najbogatsze kluby Europy, ale Atletico Madryt ani myśli się go pozbywać. Hiszpański rozgrywający jest gwiazdą numer 1 UEFA Euro U-21 w naszym kraju, a w półfinale turnieju z Włochami na stadionie Cracovii popisał się hat-trickiem. Furia Roja wygrała ze Squadra Azzura 3:1, a obie drużyny zaserwowały kibicom spektakl, jakich nie uświadczy się w kiepskiej polskiej ekstraklasie.
Ogólnie ludzie, którzy lubią futbol pewnie chcieliby takie mecze jak na młodzieżówkach oglądać jak najczęściej, a już niebawem przyjdzie (chętnym) oglądać takie widowiska w rodzimej elicie, że boli głowa i nie tylko. Kopacze z ekstraklasy powinni oglądać UEFA Euro U-21 i patrzyć jak się przyjmuje piłkę, jak się podaje, jak się drybluje. No, ale jak ktoś mądry powiedział, tacy Hiszpanie, czy Włosi to potrafią, a przepłaceni ekstraklasowicze (nie wszyscy) niekoniecznie. Ponad 13 tysięcy osób na półfinale w Krakowie oglądało cudowne akcje Dani Ceballosa, piękne bramki Saula Nigueza. Włosi wyrównali gdy grali w dziesiątkę po czerwonej kartce Roberto Gagliardiniego z Interu, ale reakcja Furia Roja była błyskawiczna. Saul Niguez ma szanse pójść w ślady Andrea Pirlo (2000 rok) i zostać zarazem królem strzelców i najlepszym zawodnikiem młodzieżowego turnieju. Hiszpania przystąpi do finałowego boju z Niemcami w roli faworyta. W Tychach zespół Stefana Kuntza napotkał na zdecydowany opór Anglików (rośli z meczu na mecz) i potrzebował konkursu karnych by wyrzucić ich za burtę. W starciu golkiperów triumfował Julian Pollersbeck, za którego Hamburger SV zapłacił Kaiserslautern 3,5 miliona euro. Obronił dwa strzały, gdy Jordan Pickford (Everton wyłożył za niego Sunderlandowi 30 milionów funtów, transakcję sfinalizowano w Kielcach) jeden. Ambitnej reprezentacji Anglii i tak żal, ale generalnie najbardziej żal, że turniej kończy się już 30 czerwca. A potem znów ta polska liga… /JKM/ Fot. Wajda Foto





