Lazaros Christodoulopoulos dla KF
AEK Ateny, aktualny wicemistrz Grecji po ponad dwutygodniowych przygotowaniach do sezonu opuszcza Polskę. Na zakończenie obozu przygotowawczego Enosis pod wodzą Manolo Jimeneza wygrali 2:0 z izraelskim Bnei Sakhnin. Jedną z bramek strzelił Lazaros Christodoulopoulos, uczestnik finałów MŚ 2014, który opowiedział o wrażeniach z pobytu w Kielcach i wspomnieniach związanych z Polakami w lidze włoskiej.
Jak oceniasz czas spędzony wraz z zespołem w Kielcach?
Lazaros Christodoulopoulos: Spędziliśmy go bardzo dobrze. Z tego co widzieliśmy miasto jest piękne, czasami chodziliśmy do centrum. Przez te dwa i pół tygodnia drużyna miała perfekcyjne warunki do tego, aby przygotować się do nowego sezonu. Hotel Binkowski także się do tego przyczynił, to bardzo dobry ośrodek. Narzekać mogę tylko na poziom niektórych z naszych przeciwników.
Na palcach obu rąk można już zacząć odliczać dni do waszego meczu przeciwko CSKA Moskwa. Czujecie się gotowi na rywalizację o Ligę Mistrzów?
Nadal pracujemy nad tym, żeby tak było. Chcę wierzyć, że wychodząc na boisko za ponad tydzień będziemy w odpowiedniej dyspozycji do podjęcia CSKA. Ten dwumecz jest wyjątkowy dla nas, a także dla klubu – to szansa na największe osiągnięcie w historii jego ostatnich lat. Natomiast dla nas, zawodników, to wielka okazja do wzięcia udziału w najważniejszych rozgrywkach w Europie.
Jakie masz oczekiwania przez startującym sezonem?
Musimy rozgrywać każdy kolejny mecz tylko z myślą o zdobyciu trzech punktów. Mogą zdarzyć się potknięcia, ale z takim podejściem do końca można walczyć o mistrzostwo. Naszym jedynym celem jest więc to, aby ostatniego dnia sezonu być mistrzem Grecji.
Spędziłeś kilka lat we Włoszech, stąd chciałam zapytać cię o Pawła Wszołka, z którym twoje losy się przeplatały.
Tak, nigdy nie graliśmy ze sobą, ale mamy bardzo podobną historię. Będąc piłkarzem Hellasu Werona poszedłem na wypożyczenie do Sampdorii. W tym samym sezonie Paweł został wypożyczony z Sampdorii do Hellasu. To całkiem zabawna sprawa, że ani razu się nie spotkaliśmy w tych samych barwach. Gramy na podobnych pozycjach, choć on jest ode mnie silniejszy fizycznie.
Za to z pewnością grałeś przeciwko Polakom w Serie A.
Grałem przeciwko Wszołkowi i z tego co pamiętam, to nie były dla niego i jego zespołu zbyt dobre mecze. Dla mnie jeden na pewno był fantastyczny, ponieważ strzeliłem gola. Jako przeciwnika miałem też Zielińskiego, wtedy jeszcze w Empoli, świetny zawodnik. Dziś gra przecież w Napoli, jest wielkim talentem.
Podczas przygotowań mierzyliście się z Koroną Kielce. Co możesz powiedzieć o poziomie tego zespołu?
Korona Kielce była najlepszym i najsilniejszym przeciwnikiem podczas tych przygotowań. Według mnie mają bardzo dobre warunki do gry i ładny stadion, który wyglądał mi na nowy. Po tym meczu uważam ich za solidny zespół. Świetnie rozmawiało mi się też z trenerem Korony. Doceniam pomysły, jakie ma na grę w piłkę i życzę jego drużynie wszystkiego najlepszego. Rozmawiała Joanna Stępień / Fot. Wajda Foto



