Górski: Szwagier by strzelił
Maciej Górski w meczu z Legią starał się z całych sił, biegał, walczył, ale w pamięci kibiców Korony utkwiła jego zmarnowana sytuacja sam na sam z Arkadiuszem Malarzem. Szwagier Dominika Bętkowskiego, gwiazdy kieleckich klubów (piłkarskich, nie dyskotek) w trzynastu meczach w Koronie w elicie zdobyła ledwie jednego gola, w tamtym sezonie z Wisłą Płock i doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że nie jest to bilans, który można się pochwalić.
Tą sytuację, którą miałeś w drugiej połowie na Legii wykorzystałby Dominik Bętkowski?
Maciej Górski: Mój szwagier? Z zamkniętymi oczami. Rozmawiałem o tym od razu po meczu z Nabilem Aankourem i to jest niemożliwe, że żaden z nas nie pokonał Arka Malarza. Najpierw on, potem z dobitki ja… Powinienem uderzyć po ziemi… W jednej akcji, pół żartem, pół serio mogliśmy strzelić dwie bramki. Gdybyśmy otworzyli wynik wywieźlibyśmy komplet punktów z Łazienkowskiej. Trzeba jednak docenić ten punkt.
Co czuje napastnik, który walczy na maksa, a nie strzela goli?
Wielki zawód. Praca dla drużyny nie daje takiej satysfakcji jak trafienia. Lepiej przestać cały mecz i coś wbić doi sieci, niż biegać i nie pokonać nawet raz bramkarza. To są tylko takie dywagacje, jestem zły i wkurza mnie, że jako zespół jesteśmy nieskuteczni.
Na Łazienkowskiej w końcówce nie oszczędziłeś nawet Michała Pazdana. Bardzo chcieliście wygrać z mistrzem Polski?
Jakbyśmy drugi raz przegrali byłoby nieciekawie. W jaskini lwa pokazaliśmy się z dobrej strony, udowodniliśmy sobie i wielu osobom, że nie wolno za pochopnie ferować wyroków. Nie uważamy się za kandydata do spadku.
Denerwuje was taka nieprzyjemna aura wokół Korony?
Trzeba odpowiadać na boisku. Nie spuszczamy głów, nie przejmujemy się krytykami i tymi co nam źle życzą, na boisku nikt nie odstawia nogi. Idziemy w dobrym kierunku, a walcząca Korona jest dobrze odbierana przez kieleckich kibiców. Zwycięstwa to kwestia czasu, liczę, że przełom nastąpi w konfrontacji z Cracovią.
Gino Lettieri to trener zamordysta?
Łatwo nie jest, mam porównanie z Michałem Probierzem i widzę dużo analogii. Podobna półka jeśli chodzi o intensywność, krótkie trzymanie w ryzach zawodników. Dyscyplina przynosi efekty. Lettieri nie spadł z księżyca, dużo czasu poświęca taktykę, a przy nim możemy się nauczyć czegoś nowego. Ten trener ma pomysł na Koronę, chce grać wysoko, agresywnie. Zawodnikom to się podoba i jestem przekonany, że jak tak dalej będziemy pracować to Kielce poczują dumę z tej drużyny.
Jak strzelisz w tym sezonie gola to z dedykacją dla Dominika Bętkowskiego?
Inaczej by nie mogło być, nie chcę, żeby musiał długo na to czekać. Rozmawiał Jaromir Kruk / Fot. Karol Barwicki




