Rozmowa: Marcin Wróbel
Pogoń Staszów będzie pierwszym rywalem Kamiennej Brody w sezonie 2017/18. Beniaminek IV ligi spotkanie inaugurujące rundę jesienną, ze względu na przebudowę obiektu w Brodach rozegra na stadionie w Kunowie (12 sierpnia, sobota, godz. 13). Z jakimi nadziejami do rozpoczynających się za kilka dni rozgrywek przystąpi ekipa prowadzona przez Marcina Wróbla?
Po ostatnim, zakończonym wygraną meczu w poprzednim sezonie i wspólnej fecie z kibicami podkreślał pan, że nie można powtórzyć tego samego błędu, by po awansie spaść do klasy okręgowej. Jak będzie tym razem?
Marcin Wróbel, trener Kamiennej Brody: - Podczas letniego okresu przygotowawczego rozegraliśmy kilka spotkań kontrolnych. Wynik nie był w tym przypadku najważniejszy, choć oczywiście zwycięstwa jak zawsze budują morale zespołu. Bardziej martwi mnie natomiast ilość prostych błędów, jakie popełniliśmy. Konsekwencją były straty bramek. W IV lidze nie możemy sobie na to pozwolić. Czas ucieka. W naszym ostatnim sprawdzianie ze Starem widać było, że zawodnikom brakuje świeżości. W nogach mają trudy przygotowań. W ciągu najbliższych dni mamy czas na to, by odzyskać świeżość. Będziemy pracować tylko i wyłącznie nad tym, by gra w piłkę przynosiła drużynie wiele radości. Najważniejsze, że kadra została praktycznie zamknięta. Do zespołu dołączyło kilku młodych zawodników. W połączeniu z doświadczonymi graczami, z takiego zestawienia kibice powinni być zadowoleni. Jestem spokojny o to, jak spisywać będziemy się jesienią.
W Kamiennej nie ma już m.in. środkowego pomocnika Mateusza Mąki, który powrócił z wypożyczenia do KSZO 1929 Ostrowiec Św., a także Kamila Wochniaka, który zdecydował się na zagraniczny wyjazd do pracy. Ich dublerzy będą w stanie zagwarantować odpowiednią jakość?
- Mateusz Mąka, a także Kamil Wochniak to ważne elementy w naszej układance. Broni nie zamierzamy jednak składać. W każdym spotkaniu postaramy się dać z siebie maksimum. IV liga będzie w tym sezonie niezwykle ciekawa i trudno przed pierwszym gwizdkiem wskazać faworyta do zwycięstwa. Przed meczem nikt nikomu jeszcze nie dopisał punktów. Nasz pierwszy przeciwnik, staszowska Pogoń ma przewagę nad Kamienną, w postaci ogrania i doświadczenia na tym poziomie. To jeden z atutów tego zespołu. Jesteśmy rządni sukcesu i zrobimy wszystko, by do startu być przygotowanym jak najlepiej. Z pewnością tanio skóry nie sprzedamy. To mogę obiecać sympatykom z Brodów.
Trzon zespołu, który w czerwcu wywalczył awans do IV ligi pozostał. Zadania nie ułatwiała nie do końca jasna sytuacja z Piotrem Jedlikowskim, który trenował z KSZO. Ostatecznie udało się go zatrzymać w Kamiennej.
- Nie ma jednych zawodników, są inni. Potrzeba czasu, by nasza gra i akcje zazębiały się, były ładne i klarowne a przy okazji cieszyły oko kibiców. Początek sezonu będzie ważny, ale nie najważniejszy. Ligi nie wygrywa się w pierwszych pojedynkach. Jestem przekonany, że niejednemu IV-ligowcowi utrzemy nosa. Letnie okno transferowe jest otwarte do końca sierpnia. Niewykluczone, że dołączy do nas doświadczony napastnik, typowa 9. Jeśli stanie się inaczej, będziemy bazować na zasobach ludzkich jakimi aktualnie dysponujemy. Mamy młodych napastników: Piotra Frańczaka, Huberta Czerpaka, czy pozyskanego Piotra Pyskatego. Dla nich to krok do przodu. Warto w tym miejscu przypomnieć jak kształtowała się kadra, kiedy rozpoczynaliśmy batalię w poprzednich rozgrywkach. Odmłodzona Kamienna była wielką niewiadomą. Na koniec okazało się, że młodzież dała radę. Mam nadzieję, że w tym sezonie będzie podobnie.
O co walczyć będzie Kamienna w sezonie 2017/18?
- W zespole nikt nie ma patentu na grę w podstawowej 11. Kto dobrze prezentuje się na treningach, ma serce do walki i widać, że mu zależy, będzie występować od początku. Nikt nie obrażał się za siedzenie na ławce. Kiedy Radosław Kardas był w słabszej dyspozycji, nie wahałem się by postawić na kogoś innego na środku obrony. Po to kadra jest szeroka, bo każdy z zawodników na pewno będzie przydatny. Tworzymy kolektyw. Tabela pokaże na którym miejscu znajdziemy się na koniec sezonu. W Brodach nikt nie mówi "gramy o awans", czy "gramy o utrzymanie". Nasze nastawienie jest jednakowe: walczymy w każdym pojedynku o pełną pulę. Chcemy cieszyć kibiców i sami sprawiać sobie radość.
Czym zamierza pan zaskoczyć w pierwszym spotkaniu Pogoń Staszów?
- Do każdego rywala podchodzimy z należnym szacunkiem, ale bez obaw. Postaramy się sprawić niespodziankę i zagrać o pełną pulę. Nie wyobrażam sobie sytuacji, by moi zawodnicy wyszli na mecz i przestraszyli się przeciwnika. Na ile zdrowie nam pozwoli, zagramy na maxa o zwycięstwo. Podobnie będzie w potyczkach wyjazdowych. Rozmawiał Rafał Roman



