5 liga: Star – Zenit Chmielnik 2:0
Przy Szkolnej w Starachowicach narodziła się nowa, świecka tradycja. Niemal za każdym razem kiedy w meczu Staru, na listę strzelców wpisuje się Mariusz Fabjański, popularni zielono-czarni zgarniają pełną pulę. Nie inaczej było w zaległym spotkaniu 2. kolejki klasy okręgowej, w którym ekipa trenera Tomasza Siczka pokonała 2:0 Zenit Chmielnik.
O tym jak niewygodnym rywalem dla miejscowych graczy miała być drużyna z Chmielnika, przekonać mogliśmy się już w poprzednim sezonie, kiedy Star i Zenit rywalizowały w tej samej klasie rozgrywkowej. Jesienią ub. roku, przy Szkolnej padł remis 1:1, a jedną z bramek zdobył Bartłomiej Drabik. W rewanżu, w czerwcu 2017 r. oba zespoły również podzieliły się punktami (2:2 i ponownie na listę strzelców wpisał się Drabik). Po pierwszej połowie środowej konfrontacji, niewiele zapowiadało, że kibice zobaczą gole. Wynik w 56. minucie, po stałym fragmencie otworzył Damian Senderowski.
- Na odprawie przed rozpoczęciem meczu zwracałem zawodnikom uwagę na to, że Zenit to trudny przeciwnik, z którym nie będzie grało się łatwo – stwierdził szkoleniowiec zielono-czarnych Tomasz Siczek. – Wiedzieliśmy, że na pewno są w tej lidze lepsze drużyny, ale Zenitu nie można lekceważyć. Do Starachowic nie przyjechała ekipa, która za zadanie miała prowadzić grę i tworzyć wiele akcji ofensywnych. Goście dobrze wiedzieli na co ich stać. Nasza rola w tym, by zneutralizować ofensywne zapędy przyjezdnych – dodał trener, pod wodzą którego Star odniósł drugą wygraną w rundzie jesiennej (na inaugurację rozprawił się z Lechią w Starwczynie 6:2, po 4 golach Mariusza Fabjańskiego, Jakuba Nowocienia oraz Konrada Wójtowicza).
- Początek co prawda nie był najlepszy w naszym wykonaniu, nie mniej stworzyliśmy dwie okazje do tego, by pokonać bramkarza z Chmielnika. Chcieliśmy jak najszybciej otworzyć rezultat, jednak momentami brakowało pomysłu w jaki sposób to zrobić. Gracze Łukasza Ubożka dobrze ustawiali się, a nasi skrzydłowi zostali odcięci od podań. Po naszej stronie było za dużo strat, zwłaszcza w środkowej strefie boiska. Mocno dał się we znaki Marcin Piotrowski. Groźnie w naszym polu karnym było także, po rzucie wolnym, który de facto sami sprokurowaliśmy. Musimy to wyeliminować, tak by w kolejnych meczach unikać podobnych błędów – dodał trener gospodarzy, którzy nie tylko sobie, ale również wspomnianemu Drabikowi sprawili piękny, ślubny prezent (skrzydłowy Staru kilka dni wcześniej zmienił stan cywilny).
Opiekun Staru zwracał uwagę na sposób rozegrania akcji i szybszą wymianę podań. – Tego wymagam na treningach i w meczach o punkty. Są momenty, w których potrafimy zaskoczyć przeciwnika, zdarzają się i takie, gdzie brakuje przyspieszenia. To trzeba jak najszybciej poprawić – powiedział trener Siczek. – Mieliśmy świadomość, że Zenit broni nie złoży. Super, że uśmiechnęło się do nas szczęścia, a bramkę na 1:0 zdobył niezawodny w takich momentach Damian Senderowski. Do końcowego gwizdka musieliśmy być czujni i skoncentrowani, bo gol kontaktowy mógłby sporo zmienić. Kiedy na 2:0 podwyższył Mariusz Fabjański, byliśmy spokojni o to, kto sięgnie po 3 "oczka" – zaznaczył szkoleniowiec starachowiczan. Rafał Roman
Klasa okręgowa
2. kolejka (23 sierpnia)
STAR STARACHOWICE – ZENIT CHMIELNIK 2:0 (0:0)
1:0 Damian Senderowski (56), 2:0 Mariusz Fabjański (77)
Sędziował: Jakub Chrzanowski (Skarżysko-Kam.). Widzów: 100.
STAR: Poński – Fabjański, Nowocień, Senderowski, Drabik Ż (70. Niewczas), Chodniewicz (80. Sęga), Wójtowicz, Sieroń (57. Mikosa), Gołyski, Kosztowniak, Spadło. Trener: Tomasz Siczek.
ZENIT: Kuzia – Osman (88. Borończyk), Buras, Sielecki, Kamiński, Piotrowski (86. Wołczyk), Bracisiewicz, Trojan (70. Zawierucha), Bujak, Pacholczak (64. Lurzyński), Zacharski (80. Okochonko). Trener: Łukasz Ubożak.



