Wolne czwartki Kucharczyka
Po odpadnięciu Legii z Sheriffem Tiraspol z nor wyszło grono ekspertów i pseudoekspertów by przeprowadzić sąd ostateczny nad polskim futbolem klubowym. Ekstraklasa wykazała finansowy przychód, i to spory, za to poważny sportowy regres. Żadnego z jej przedstawicieli nie ma już w rozgrywkach międzynarodowych, kibice są wściekli, zawodnicy niekoniecznie, z Michałem Kucharczykiem na czele, bo wreszcie ma chłopak wolne czwartki.
Kucharczyk, raczej były już (na szczęście) reprezentant Polski niedawno zapłakał nad losem biednych polskich futbolistów. Ci z Legii musieli latem w środku tygodni grać mecze eliminacji Ligi Mistrzów, potem Ligi Europy, podła UEFA zabierała im wolne, które można by poświęcić na chodzenie po galeriach, grę na play-station i zwykłe opierdalanie się. Nienormalna drużyna Sheriffa sprawiła jednak piękny prezent błyskotliwemu Michałowi i zakończyła przygodę Legii z Ligą Europy. Chcąc nie chcąc trzeba było przyjąć opieprz od wkurzonych fanów z Łazienkowskiej, ale co tam przyjąć parę chujów, skoro kasa na koncie się zgadza. Zaraz po wtopie z Sheriffem trener i zawodnicy mogli rzucić formułki: - trzeba się wziąć, skupić na lidze, i tak dalej, i tak dalej, zwykłe smęty. Do Warszawy wpadło niby rewelacyjne Zagłębie Lubin i dostało w czapkę co dało jeszcze bardziej do myślenia. W Polsce nie brakuje talentów, niesamowicie uzdolnionych chłopaków, ale otoczeni tabunem kiepskich działaczy, bezjajowych szkoleniowców, napalonych na kasę menedżerów tracą kontakt z rzeczywistością. Po co ciężko harować na treningach, skoro za gównianą robotę płaci się duże siano? No, po co? Po co im Liga Mistrzów, Liga Europy? Ekstraklasę też fajnie pokazują w Canal+, robią z miernot gwiazdy. Problemem naszego futbolu jest mentalność kopaczy, ich mania wielkości. Skoro niektórym gościom z klasy okręgowej (szósty poziom rozgrywek) wydaje się, że są wielcy, to co można myśleć o takich legionistach. Polska piłka ligowa to fenomen niemal na każdym szczeblu – miernoty dostają pieniądze za to, że nie potrafią grać i jeszcze brakuje im ambicji. Żaden polski szkoleniowiec nie jest zatrudniony w mocnej lidze europejskiej, a większość działaczy funkcjonuje w klubach nie po to, by załatwiać kasę, tylko wyprowadzać. Komuna już dawno się skończyła, ale mentalnie większość futbolowego środowiska tkwi w tej epoce. Fajnie chociaż, że ktoś wysłuchał apel Michała Kucharczyka i jeden z najlepszych piłkarzy świata ma wolne czwartki. Tak jak Robert Lewandowski, który z Bayernem wybrał Ligę Mistrzów, nie Ligę Europy. Tyle tylko, że Lewy znajduje czas na poważną piłkę nożną. /JKM/ Fot. Wajda Foto



