Biało-czerwona reakcja
Jak to w Polsce bywa po dotkliwej porażce biało-czerwonych z Danią w Kopenhadze na zespół Adama Nawałki i piłkarzy wylano kubły pomyj. Taki nasz styl, potrafimy szybko zrównać kogoś z błotem, nawet tych, których wynosiliśmy nie tak dawno na piedestał. Na szczęście kadra Polski dostała szybko okazję do rehabilitacji i biorąc pod uwagę wynik i momenty gry przeciw Kazachstanowi jej nie zmarnowała. A tym, którzy nie przestali na nią pluć polecamy spojrzeć na tabelę grupy eliminacyjnej.
Skrajności
Nie ma sensu popadać ze skrajności w skrajność. Polska nie jest tak silna jak to wykazuje ranking FIFA (nasza wysoka pozycja wynika także z tego, że nie gramy ostatnio meczów towarzyskich), ani nie jest tak kiepska jak zaprezentowała się w Danii. Gdy kilka najważniejszych ogniw funkcjonuje na wysokim poziomie jesteśmy w stanie bić się z mocarzami, gdy wszystkie gwiazdy zawodzą możemy być bezradni jak na Parken. Tyle tylko, że jestem w stu procentach przekonany, że za kadencji Adama Nawałki Orły już tak niskiego pułapu nie osiągną.
Panika w tyłach
Na Euro 2016 nie błyszczeliśmy w ataku (4 gole strzelone w 5 meczach), ale tyły pracowały bez zarzutu. Dobrze przygotowany polski zespół potrafi być bardzo nieprzyjemny dla rywali i tak, goli nie strzelili nam Irlandczycy z Północy, Niemcy i Ukraińcy. Zakładamy, że do Kopenhagi nasi ludzie nie przygotowali się jak należy, a obrońcy mają ostatnio różne problemy. Michał Pazdan był myślami przy okienku transferowym, bo zmarnował kolejną szansę na wyjazd zagraniczny. Kamil Glik nie doszedł do pełni sił po urazie i sam przyznał, że grał słabo. O Arturze Jędrzejczyku nie da się ostatnio nic dobrego powiedzieć, bo wygląda na boisku katastrofalnie. Po laniu w Kopenhadze Jędzę na lewej flance zastąpił Maciej Rybus i mieliśmy atut w ofensywie. Łukasz Piszczek zszedł na Parken z powodu kłopotów z żołądkiem, zdarza się i nie ma powodów do tragedii. Ci, co płaczą, że brakuje nam zmienników mogą być wkrótce zaskoczeni. Prawa flanka – Tomasz Kędziora, środek – Jan Bednarek, Marcin Kamiński, może Thiago Cionek, który na boku zawodzi, lewa obrona – tu akurat problem. W sumie lepiej jednak stawiać teraz na Rybusa, niż Jędrzejczyka, ale zagubionego zawodnika Legii nie można skreślać. Jędza w formie może spokojnie zagrać na prawym boku, w centrum linii obrony, a na lewej stronie grał głównie z konieczności. Należy o tym pamiętać przy ocenianiu, każdy piłkarz przeżywa lepsze i gorsze okresy w karierze.
Czekanie na Krychę
W stolicy Danii egzaminu nie zdał Krzysztof Mączyński, który grał alibi futbol. Na pozycji defensywnego pomocnika Mąka zaliczył jednak parę dobrych meczów w kadrze, na dłuższą metę powinien być głównie dublerem Grzegorza Krychowiaka, który został wypożyczony przez Paris SG do West Bromwich. Jak Krycha wróci na właściwe tory stanie się ważnym ogniwem drużyny narodowej, jedną z jej gwiazd, dzięki czemu więcej okazji do wykazania się będzie miał tak krytykowany za postawę w obronie Piotr Zieliński. Dlaczego Zielek lepiej wypada w Napoli? Przykład pierwszy z brzegu, z wygranego spotkania z Hellas Verona 3:1. Piotrek za napastnikami, za nim asekurujący go Marek Hamsik, kapitalnie ogarnięty taktycznie, a za nimi dwoma jeszcze małolat Amadou Diawara, który biegał jak szalony i czyścił przedpole. Z Atalantą (3:1) Piotr strzelił gola, mógł się skupiać na ofensywie, a za nim rządził jeszcze lepszy Brazylijczyk Jorginho. Zieliński ma 23 lata, jedni powiedzą, że mało, inni, że już dużo, ale kształtuje się jako zawodnik. W Kopenhadze raził błędami, startami, ale przeciw Kazachom już zaliczył kilka odbiorów i udanych powrotów. Nie ma co gościa skreślać, bo to talent z najwyższej półki. Krychowiak numer 1 na defensywnym, potem w kolejce Jacek Góralski, może Radek Murawski, który świetnie poczyna sobie w US Palermo, nie ma więc powodów do paniki. Ósemka dla Karola Linettego? Na dłuższą metę owszem, a jego krytycy też powinni pamiętać, że on dynamicznie się rozwija.
Wrzutki do poprawki
Nie oszukujmy się, Kamil Grosicki nie jest zawodnikiem, o którego zabija się pół Anglii, ale też nie jest leszczem. Nieobliczalny skrzydłowy zrobił dużo dla drużyny narodowej, a mógł więcej, gdyby podejmował lepsze decyzje i popracował nad dośrodkowaniami. Z Kazachstanem piłkarz Hull City zabłysnął kilkoma zagraniami zewnętrzną częścią stopy i po raz n-ty okazało się, że jest w stanie zaskoczyć każdego, samego siebie. Odsyłamy do jego asysty z września 2015 z Frankfurtu z Niemcami (1:3). Grosika w formie potrzebuje Robert Lewandowski, nasz napadzior potrzebuje też mającego innego walory Kuby Błaszczykowskiego (kapitalny w grze kombinacyjnej) i jak się okazuje również Macieja Makuszewskiego, odkrycie września. Kto by pomyślał, że taki zawodnik, bez kompleksów, o niezłych umiejętnościach uchował się w naszej ekstraklasie, w Lechu Poznań. Kibice czekają także na przebudzenie Pawła Wszołka, bo to również ciekawy gracz. Na pewno jednak każdy boczny musi poprawić dośrodkowania, bo z nich żyją napastnicy.
Apel o towarzyskie
O Robercie Lewandowskim napisać, że jest zajebisty to jak nic nie napisać, bo jest zajebisty. Z Danią brakowało mu wsparcia, z Kazachami już takie dostał. Wiadomo, snajper niesamowity, dodatkowo potrafi też fantastycznie odegrać piłkę, zastawić się, rozumie sens gry zespołowej. Z Arkadiuszem Milikiem znów może tworzyć super duet, ale przydałoby się dawać więcej szans innym napastnikom. Dlatego też apel o organizowanie większej liczby meczów towarzyskich, w terminach i poza terminami FIFA, byśmy byli przygotowani, nie tylko w formacjach ofensywnych na różne okoliczności. W Kopenhadze Adam Nawałka bał się wpuszczać zmienników po przerwie, bo im nie ufał. Z czego wynika brak tego zaufania? Selekcjoner za rzadko widzi niektórych piłkarzy w poważnych sprawdzianach. On jak każdy ma swoje plusy i minusy, lecz zasługuje na szacunek, bo do jasnej cholery jesteśmy liderem eliminacji MŚ. Jaromir Kruk. Fot. Wajda Foto








