Koniec przygody juniorów
Drużyna Korony II, oparta na juniorach z ekipy CLJ Marka Mierzwy, nawet w mocno przemeblowanym składzie uchodziła za faworyta pucharowej potyczki z Nidą Pińczów i po pierwszych minutach zanosiło się na pogrom gości na Stadionie Międzyszkolnym. Żółto-czerwoni przewyższali Nidę pod względem techniki, motoryki, grali zupełnie inną piłką, lecz zabrakło konkretów. W 82 minucie Korona II prowadziła 1:0…
Nie dorośli
Przed przerwą ludzie Mierzwy zmarnowali kilka znakomitych okazji, a jak w ukropie w bramce Nidy zwijał się Mariusz Trela. 41-letni golkiper dał się pokonać dopiero z rzutu karnego Dawidowi Żeliszczakowi. Po strzeleniu bramki kielczanie się rozluźnili, Nida miała 4 kapitalne sytuacje, nie zamieniła jednak żadnej na gola. Potem znów raz wykazał się Trela i nieliczni obserwatorzy spotkania byli przekonani, że Korona II wygra tylko 1:0. Jak zwycięzcy poczuli się młodzi koroniarze, gubili krycie, nie pomagali sobie na boisku, nawet brakowało im zaangażowania. Nida z tego skorzystała, najpierw Karol Dudzik zamknął dośrodkowanie Łukasz Miki, a potem poszedł do końca, wyprzedził obrońcę i przelobował bramkarza. 1:2, szok, konsternacja, ale w piłce czasami zespół wyraźnie słabszy w danym meczu wygrywa. – Takie zwycięstwo ma smak, bo pokonaliśmy zespół od nas mocniejszy – powiedział Paweł Wijas, trener Nidy, który dał szansę gry młodszym piłkarzom. Mogła się podobać postawa Oskara Zygana, bo nie odpuszczał nic. A koroniarzom brakuje pazerności, zaangażowania, mentalności, kilku na pewno poczuła się jak Panowie Piłkarze. – Chłopcy, którzy rzadko występują w Centralnej Lidze Juniorów mieli możliwość się wykazać. Odpadamy z Pucharu Polski i tracimy okazję do kolejnego fajnego spotkania w tych rozgrywkach – podsumował Marek Mierzwa. Konfrontacja z Nidą unaoczniła, że wielu juniorów jeszcze nie dorosło, ale trzeba nam nimi pracować bez ustanku. Mentalność – słowo wytrych, ale jej brakuje ogólnie chowanej w cieplarnianych warunkach młodzieży w naszym kraju. Nie zawsze rodzice zajęci pościgiem za pieniądzem są w stanie nad tym pracować i obowiązki spadają także na karb trenerów. Mierzwa się nie poddaje i wierzy, że z tej grupy kilku zawodników zaistnieje w seniorskim futbolu. Taki Piotrek Pierzchała wydaje się być tego najbliżej, a ile znaczy przekonaliśmy się w meczu z Nidą. Po jego zejściu obrona Korony II nie funkcjonowała właściwie i w końcówce do pionu sprowadził ją Karol Dudzik. Bycie zawodnikiem Korony, niezależnie w jakiej kategorii wymaga odpowiedniego podejścia i może nauczka od Nidy wyjdzie małolatom Mierzwy na dobre.
Sędziowanie – klasa
Jak trzeba chwalić arbitrów to chwalimy. Tomasz Konrad na środku – klasa światowa, spokój, opanowanie. Na liniach – Piotr Pytlos i Łukasz Karwowski też mający pojęcie o fachu. Tych panów powinien docenić Świętokrzyski ZPN.
Okręgowy Puchar Polski
20.09.2017, środa – Stadion Międzyszkolny
Korona II Kielce – Nida Pińczów 1:2 (0:0)
Dawid Żeliszczak 54 karny – Karol Dudzik 83, 87.
Korona II: Krążek – Gwóźdź, Pierzchała (46 Bartosiak), Świderski, Smuga – W. Brożyna, Mi. Dziubek, Ryba (60 Czerwiak), Długosz – Żeliszczak (75 Rybus), Matuszewski (68 Piróg).
Nida: Trela – N. Wołczyk (60 Kempkewicz), Zygan, Szafraniec, Dudzik – Nogacki (76 Dylawerski), D. Kowalczyk, Madej (43 Krzak), Brzezoń, Gajda (60 Skowera) – Mika (84 Tutaj).
Sędziowali: Tomasz Kondrak + Piotr Pytlos, Łukasz Karwowski.
Widzów: 12.


