Derby na Białogonie
Kiedyś w Kielcach ekscytowano się derbami Korona – Błękitni, ale na niższych szczeblach też dochodziło do takich spotkań. Klubów w naszym mieście wojewódzkim jest teraz obecnie znacznie mniej niż 15, 20 lat temu i trzeba się cieszyć z odrodzenia seniorów Czarnovii. Dobrze też, że w niebyt dzięki takim ludziom jak Zenon Sikora i Przemysław Fiuk nie daje się zepchnąć Polonia Białogon, lider klasy B.
W obecnej rzeczywistości nie jest łatwo funkcjonować klubom w niższych klasach rozgrywkowych. Trzeba walczyć o każdą złotówkę, chcąc nie chcąc brać udział w różnych politycznych gierkach i liczyć na łaskę urzędników. Dla wielu ludzi kluby sportowe to możliwość pokazania się, także ewentualnym wyborcom i działacze muszą z tego korzystać. Czarnovia miała to szczęście, że zaangażował się w nią prawdziwy pasjonat, Paweł Kosmala i wróciła z rozmachem. Drużynę piłkarską nie buduje się łatwo, kolejne klocki muszą do siebie pasować, a stare porzekadło mówi, że nazwiska nie grają. Poprawmy – nazwiska muszą być przygotowane do rywalizacji, z marszu jest ciężko osiągnąć satysfakcjonujący poziom. Niecierpliwość może zniweczyć wiele planów, ale na Białogonie można było zauważyć postęp w grze Czarnovii. Przed przerwą dominowała zgrana i bardziej wyrównana ekipa Polonii, a podkreśliła to strzeleniem dwóch goli. 1:0 – świetnie wykonany stały fragment, widać, że ćwiczone. 2:0 – prezent od obrońcy gości, Grzegorza Kosmali, który zagrywał do swojego golkipera. Po zmianie stron trafienie Damiana Terelaka dodało animuszu Czarnovii, a lepiej niż przed przerwą prezentował się debiutant, Karol Lurzyński (tak, tak, gwiazda EBS). Goście mieli kilkakrotnie słuszne pretensje do arbitra, bo należał się im rzut karny, a być może także wcześniej z boiska powinien zostać usunięty Artur Siuda (za faul, w efekcie ewentualna druga żółta kartka). Kontrowersji było pełno, bo czerwień za niesportowe zachowanie należała się Tomkowi Raczyńskiemu (frustracja, ale grał naprawdę dobrze), a w końcówce Polonia zasłużyła na rzut karny. Hola, hola, trzeba koniecznie zejść na ziemię, bo w klasie B zawodnicy wymagają od arbitrów umiejętności na poziomie Ligi Mistrzów, a sami (niektórzy) zapominają, że wiele nie potrafią. Mimo wszystko derbową potyczkę Polonia – Czarnovia uznaliśmy za dobrą reklamę klasy B. Na takie mecze warto przychodzić, a kluby z niższych klas wręcz wypada wspierać. Panowie Sikora i Kosmala głowy do góry!!!
Klasa B
23.09.2017, sobota
Polonia Białogon – Czarnovia 2:1 (2:0)
1:0 Piotr Niżnik 8 głową (asysta Damian Siuda)
2:0 Rafał Dudek 23 prawą nogą (asysta Grzegorz Kosmala – Czarnovia)
2:1 Damian Terelak 59 prawą nogą (asysta Tomasz Raczyński)
Polonia: K. Gębski – D. Siuda, Niżnik, T. Foksa, Ł. Grudzień – Chrabąszcz, A. Siuda, Pióro (85 D. Krzysiek), Verlingieri – R. Dudek, M. Matysek (76 D. Skrzypiec).
Czarnovia: Woźniak – Klimczak, G. Kosmala, Celiński, M. Pedrycz – T. Raczyński, K. Lurzyński (88 Delegiewicz), Berliński, Ciulęba (46 Detka), Terelak – Ciołak (86 Ziach).
Żółte kartki: A. Siuda, Pióro (Polonia), Ciołak, Raczyński (Czarnovia).
Sędziował: Tomasz Lasota.
Widzów: około 30.




