Miś: Nie spocznę na laurach
Krystian Miś, lewy obrońca Korony Kielce został powołany do młodzieżowej reprezentacji Polski na mecze eliminacji ME z Finlandią (6.10, Łódź) i Litwą (10.10, Garżdy). Dla wychowanka Pogoni Syców, który zaliczył dopiero 4 mecze w ekstraklasie stanowiło to spore zaskoczenie, ale apetyt wzrósł. – Nie zamierzam spoczywać na laurach i zadowalać się tym, że dostałem parę szans w ekstraklasie – zapewnia 21-letni zawodnik.
Liczyłeś na powołanie od trenera Czesława Michniewicza?
Krystian Miś: Nie, nie myślałem nawet o tym, sama informacja mnie zaskoczyła. Już sam wyjazd na zgrupowanie młodzieżowej kadry Polski to fajna sprawa i zaszczyt. Wielu piłkarzy chciałoby być na moim miejscu. Nie każdy może dostać takie powołanie, to porządne wyróżnienie dla zawodnika.
Przed sezonem prezes Korony, Krzysztof Zając mówił, że Miś trafi do kadry. Słyszałeś o tym?
Miło, że prezes we mnie wierzy, słyszałem o tym, czytałem, ale na treningach przede wszystkim robiłem swoje. Swoje już przeżyłem, wzloty, upadki, rezerwy Korony, ale wiedziałem, że najważniejsze jest, by pracować nad sobą, rozwijać się. Ostatni, ciężki rok mnie zahartował, ale po powrocie z wypożyczenia z Legionovii byłem gotowy powalczyć o swoje.
Jak się czujesz w drużynie Gino Lettierego?
Bardzo dobrze. W zespole mam fajne relacje z kolegami i to mi pomaga w funkcjonowaniu. Piłka mnie cieszy, a wydaje mi się, że w przeciągu kilku ostatnich miesięcy poczyniłem wyraźne postępy. Trener Lettieri pracuje ze mną nad niwelowaniem moich braków. Nie marnuje czasu i stawiam sobie poprzeczkę coraz wyżej.
Analizowałeś sobie skład kadry Polski U-21?
Oczywiście, wiem do jakiego zespołu trafiam, o co toczy się gra. W meczach z Finlandią i Litwą jesteśmy faworytami, trzeba po prostu wygrać oba. Sam udział w zgrupowaniu kadry da mi dużo energii, ale liczę, że pojawię się na boisku. Rozmawiałem już z trenerem Michniewiczem przedstawił mi swoje oczekiwania i jestem pozytywnie nastawiony do swojej pierwszej wyprawy na reprezentację.
Woda sodowa nie uderzy ci do głowy?
Nie grozi mi to, mam chłodną głowę i wiem, że po powołaniu do kadry będzie się ode mnie oczekiwało więcej. Nie zadowalam się tym, że zagrałem w paru spotkaniach ekstraklasy, że wchodzę z ławki, chcę więcej, mierzę wyżej. W piłce trzeba być czujnym i pazernym. Jak się poczuło ekstraklasę, to się pragnie więcej i więcej. Nie należę do ludzi, których ucieszy 5 minut w każdym meczu i zdaje sobie sprawę, że wiecznie nie będę młody. W Europie 21-latka nie uważa się za małolata, wielu moich rówieśników odgrywa wiodące role w seniorskich reprezentacjach, a wyznaje zasadę, że trzeba równać do lepszych.


