Patrycja Dudzic o KKP, Orliczu, Grudniowym
Wraz z końcem sezonu 2016/17 swoje istnienie zakończyła kobieca drużyna KKP Kielce, ale wiele zawodniczek przeszło do innych zespołów. Kapitan KKP, Patrycja Dudzic przeniosła się do Orlicza Suchedniów, gdzie może realizować swoją pasję. Dla niej piłka nożna to przede wszystkim hobby, a po rundzie jesiennej Patrycję czeka drugi start w Turnieju Grudniowym trójek, z którym wiąże spore oczekiwania..
Żal upadku KKP?
Patrycja Dudzic: To był mój pierwszy klub, nosiła opaskę kapitana i mocno angażowałam się w sprawy KKP, na przykład prowadzenie telewizji klubowej, organizowanie spotkań rady drużyny. Z koleżankami tworzyłyśmy kolektyw na boisku i poza nim. Czasami jednak na pewne kwestie nie mamy żadnego wpływu, coś dzieje się poza nami. Dobrze, że dostałam możliwość kontynuowania gry w piłkę w Orliczu Suchedniów, klubie z którym KKP miało dobre relacje. Trener Rajmund Kabała mocno z nami pracuje nad sportowym rozwojem i myślę, że budujemy naprawdę solidną drużynę. Sentyment do KKP pozostał, lecz nie ma sensu płakać nad rozlanym mlekiem. Słyszałam, że KKP pojawi się na Grudniowym, gdzie nie zabraknie też zespołów pod szyldem Orlicza, gdzie też nie brakuje zwolenników trójek. Fajnie, że taki duży turniej oferuje coś paniom i premierowa edycja grupy kobiecej wypadła bardzo obiecująco.
W Kielcach nie zaniedbuje się kobiecego futbolu?
Nie oszukujmy się, piłka nożna kobiet jest traktowana w Kielcach po macoszemu. Bardzo trudno uzyskać wsparcie, o sponsoringu nawet nie ma co wspominać. Władze miasta i regionu nie widzą w nas szansy na promocję, co wcale nie jest zgodne z prawdą. Nie rozumiem, czemu utrudnia się nam dostęp do obiektów sportowych, jeszcze używając śmiesznych argumentów. Takich ludzi odsyłam na mecze damskiego Paris Saint Germain, czy Bayernu Monachium, a wrażenie robi nie tylko frekwencja, ale też otoczka. Cieszą więc inicjatywy zdarzające się w Kielcach, takie jak turniej Konstytucji 3 Maja, który organizował Senator Krzysztof Słoń, czy Grudniowy dla kobiet. Szkoda, że tak mało ludzi rozumie, że kobiety też mogą kochać futbol i nim żyć.
Według ciebie kobieca piłka nożna w naszym regionie idzie do przodu?
Aż trzy zespołu z regionu grają w drugiej lidze. Daleszyce, Bodzentyn, Morawica pokazują, że można sobie radzić z przeciwnościami. Staram się bywać na meczach tych drużyn i widzę ich sportowe postępy. Nie podoba mi się osłabianie zespołów trzeciej ligi przez podbieranie im najlepszych zawodniczek, ale taka jest rzeczywistość. Uważam, że wszystkie kobiece sekcje w naszym regionie powinny współpracować ze sobą i próbować wspólnie rozwiązywać różne problemy.
Jak przyciągnąć sponsorów do futbolu pań?
Trzeba docierać do jak największej liczby ludzi, zachęcać przedstawicieli mediów do zainteresowania się piłką kobiet. Im więcej osób na naszych meczach, im więcej artykułów w prasie, Internecie, wzmianek w radiu i telewizji tym lepiej. Zależności są proste, piłka kobieca ma też mnóstwo zwolenników i może oferować atrakcyjną i efektywną reklamę.
Jakie oczekiwania wiążesz z Turniejem Grudniowym 2017?
Liczę na to, że pojawi się na nim więcej zespołów kobiecych niż ostatnio, gdy wyszło naprawdę nieźle. 16 to piękna liczba, a wszystkie kluby ligowe z regionu świętokrzyskiego powinny wystawić swoje ekipy. Tym sposobem możemy pokazać się potencjalnym sponsorom. Fajnie, że udało się stworzyć korzystny klimat dla trójek pań, że zaangażował się w to Rektor Politechniki Świętokrzyskiej, kilku sponsorów. Jeśli chodzi o mnie to chcę dojść z zespołem, w którym zagram jak najdalej, postrzelać trochę bramek. W debiucie strzeliłam gola lewą nogą z zerowego kąta i zapamiętam ją na długo, w końcu Grudniowy to Grudniowy, marka sama w sobie. Obserwując cały turniej widzę jak dynamicznie się rozwija, a nazwiska najbardziej znanych uczestników robią wrażenie. Chcę by kibice przychodzili na trójki także ze względu na panie, bo nasze pięciominutowe mecze też obfitują w zwroty akcji, piękne bramki i gwarantują emocje. /JKM/



