Zagłębie rozbite
Po losowaniu ćwierćfinałów Pucharu Polski nie wszyscy kibice Korony byli optymistami, ale na boisku ich zespół nie pozostawił złudzeń, kto zasłużył na awans. Wygrana w Lubinie postawiła żółto-czerwonych w korzystnym położeniu i w rewanżu Korona przypieczętowała swoją wyższość. Szybko strzelony gol (samobójczy) pisząc kolokwialnie ustawił mecz, a gospodarze, mimo paru groźnych sytuacji Zagłębia kontrolowali przebieg boiskowych wydarzeń.
Korona czuje się teraz mocna, osiąga bardzo dobre wyniki i liczy na sukces w Pucharze Polski. – Perspektywa bliskości półfinału działała na nas mobilizująco – podkreśla Bartosz Rymaniak, obrońca Korony, który miał udział przy swojaku Łukasza Janoszki. Gospodarze nie ustrzegli się błędów, lecz Zagłębie prowadzone już przez Mariusza Lewandowskiego, legendę Szachtara Donieck nie potrafiło z nich skorzystać. Nadzieje gości rozwiał… Fabian Burdenski, który znalazł się gdzie powinien i uzyskał swojego gola numer 1 w klubie z Kielc. Trzy gole w dwumeczu zdobyte przez Koronę, zero straconych, a teraz czeka Arka Gdynia, ale dopiero pod koniec marca pierwsze starcie. – Marzymy o Narodowym – puentuje Rymaniak. Całe Kielce marzą o finale…
Puchar Polski – półfinał, rewanż
29.11.2017, środa
Korona Kielce – Zagłębie Lubin 2:0 (1:0)
1:0 samobójcza Łukasz Janoszka 8 prawą nogą (asysta Kovacević)
2:0 Fabian Burdenski 82 lewą nogą (asysta Soriano – piłka odbita od Balicia)
Korona: Alomerović – Rymaniak, Kovacević, Diaw (83 Dejmek), Kallaste – Kosakiewicz, Burdenski, Żubrowski, Cvijanović (67 Jukić), Możdżeń – Soriano (85 Kaczarawa).
Zagłębie: Polacek – Todorovski, Guldan, Balić, Tosik (78 Pakulski) – Matuszczyk, Kubicki – Tuszyński, Jagiełło (66 Janus), Janoszka – Świerczok (85 Woźniak).
Żółte kartki: Diaw, Kovacević (Korona), Świerczok, Todorovski (Zagłębie).
Sędziował: Daniel Stefański (Bydgoszcz).
Widzów: 7278.





