Citko na Bocianku
W 1996 roku w Polsce panowała prawdziwa Citkomania, a Marek Citko robił furorę. Gol na Wembley dla Polski w meczu z Anglią, trafienia dla Widzewa w Lidze Mistrzów i to z Borussią Dortmund i Atletico Madryt pozwoliły kibicom w naszym kraju uwierzyć, że rodzi się gwiazda światowego formatu. 17 maja 1997 wspaniałą przygodę świetnie zapowiadającego się piłkarza zniweczyła kontuzja. Ponad 20 lat później wychowanek Włókniarza Białystok zagrał w Grudniowym.
Citko, który z Widzewem wywalczył 3 trofea w Lidze Mistrzów zagrał w 6 meczach (2 gole), a jego licznik występów w drużynie narodowej zatrzymał się na cyfrze 10 (2 trafienia – z Anglią i Brazylią). Widzew, Legia, Dyskobolia, Hapoel Beer Sheva, Legia, FC Aarau, Cracovia, Yverdon, Polonia Warszawa – taką trasą wiódł szlak kariery Marka Citko. Mogło być okazalej, lepiej, ale nikt nie wymaże z kart historii jego wspaniałych występów. Po jego grze na SP 1 było widać dawną klasę, umiejętności techniczne, choć bohaterowi z Wembley 1996 nie udało się zdobyć bramki dla Sportingu B, w którym wystąpił z dziewczynami. Obstrzelił słupki i poprzeczkę, zaliczył 3 asysty, a jego drużyna zremisowała z Przyjaciółmi Grudniowego 3:3. Citko miał zagrać w Grupie MMW Szalunki na hali Politechniki, ale ze względu na korki nie zdążył przyjechać z Krakowa do Kielc na czas. W związku z tym zaplanowany mecz pokazowy rozegrano późnym wieczorem na Bocianku. Ci, co go widzieli się na pewno nie nudzili, a oglądanie Marka Citko w akcji to naprawdę duża przyjemność. Fot. Krystian Balicki.
24 Turniej Grudniowy
20.12.2017, środa – SP 1 Bocianek
Sporting B – Przyjaciele Grudniowego 3:3
Bramki: Małgorzata Mańkus 3 – Piotr Kruk II 2, Maciej Kozub.
Sporting B: Marek Citko, Patrycja Drzewicz, Małgorzata Mańkus.
Kompania Braci: Paweł Kruk, Piotr Kruk II, Maciej Kozub.



















