Nogacki: Radość Figarskiego
Wiktor Nogacki w 24 Turnieju Grudniowym zadebiutował w trójkach. Piłkarz Nidy Pińczów nie potrzebował dużo czasu na przyswojenie sobie tajników tej odmiany futbolu i szybko stał się ważnym ogniwem ekipy Targów Kielce, która dotarła do ćwierćfinału. Wynik znakomity, ale przez głos Nogackiego przebija poczucie niedosytu. – Mogliśmy doprowadzić do karnych z KSM Team – mówi gość, który wyrasta na pupila Grzegorza Figarskiego.
Dlaczego tak późno zadebiutowałeś w Grudniowym?
Wiktor Nogacki: Miałem ochotę sprawdzić się w tym bardzo znanym turnieju już wcześniej. Gdy pojawiła się propozycja od Karola Dudzika, mojego kumpla z Nidy po prostu z niej skorzystałem. Potrzebowałem dwa, trzy mecze by zobaczyć jak funkcjonować w trójkach i muszę przyznać, że w tej odmianie futbolu najważniejsza jest zespołowość. Przyjęcie, szybkie odegranie, ustawianie się w obronie, bieganie, no i koncentracja, skupienie non stop. Grudniowy wywarł na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Organizacja, atmosfera, poziom, nie ma się do czego przyczepiać.
Dudzik objaśniał ci niuanse trójek?
Karol ma spore doświadczenie, wie o co chodzi i skorzystałem z jego rad. Z rundy na rundę moja gra wyglądała coraz lepiej i mam nadzieję, że tak samo ocenia to prezes Grzegorz Figarski. Liczę na powołanie w kolejnej edycji trójek, bo chciałbym pomóc kolegom zajść dalej. Radość Figarskiego po bramce na 2:2 z KSM Team w ćwierćfinale była bezcenna.
Łukasz Mika przydał wam się od drugiej rundy?
Gdyby był w pierwszej Karol Dudzik mógłby wygrać klasyfikację najskuteczniejszych. Mika to jakość, spokój w rozegraniu, elementy zaskoczenia. Chłopak sporo potrafi. Miło, że tercet z Nidy Pińczów grał w Targach i szkoda, że nie trafiliśmy w ćwierćfinale na Bieliny Team z Pawłem Wijasem, naszym trenerem klubowym. Coach zajął czwarte miejsce, bo mu się tak ułożyło, ha ha, ale liczę, że się z nim zmierzę następnym razem.
Duży niedosyt po porażce w ćwierćfinale?
KSM Team uchodził za faworyta Grudniowego, ale nam gola na 3:2 wbił chyba sekundę przed końcem. Z jednej strony się cieszę, że byliśmy w ósemce w turnieju, w którym zagrały 222 drużyny, z drugiej boli ta porażka z KSM Team. Figarski, super człowiek, który żyje każdym meczem Targów zasługuje na podium w Grudniowym. Oj, cieszyłby się, skakał z radości.
Zacząłeś już przygotowania do wiosny w czwartej lidze z Nidą?
Nie mogę być na razie na każdych zajęciach, bo mam ciężkie egzaminy na studiach w Politecnice, ale nadrobię zaległości. Zamierzam rozegrać bardzo dobrą rundę, potrzebuje liczb – bramek, asyst, no i chce by Nida jak najszybciej odskoczyła od strefy spadkowej, byśmy mogli bez stresu pokazywać porządny futbol. Mamy bardzo poważnie podchodzącego do tematu szkoleniowca, a Paweł Wijas naprawdę może zbudować w Pińczowie solidny zespół. /JKM/




