Czas… Adamczyka
Znany kielecki polityk, Krzysztof Adamczyk kibicem piłki nożnej jest nie tylko na pokaz, a zainteresował go również futbol turniejowy. Gdy jego stowarzyszenie Czas Na Kielce postawiło na grupę chłopaków pod przewodnictwem Piotra Niestoja planowano osiągnąć najlepszą szesnastkę Turnieju Grudniowego w ciągu trzech, czterech lat, a to powiodło się już w debiucie. Trzeci występ Czasu Na Kielce w prestiżowych zawodach przeszedł najśmielsze oczekiwania.
Piotr Niestój, prócz tego, że piłkarsko nie odstaje od kolegów to organizacyjnie nie stoi w miejscu. Szef ekipy wyciągnął wnioski ze słabiutkiej pierwszej rundy, w której Czas Na Kielce przegrał z Redbulls 96 1:4 i Ultimate Team 3:5, a w siedmiu meczach stracił 17 goli. Na drugą fazę został odkurzony Adam Imiela, zawodnik może nie do końca zdyscyplinowany taktycznie na trójkach (może to wynikać z braku ogrania), ale szybki i dobrze czujący się w starciach jeden na jeden. 10 goli Imieli pomogło Czasowi w zajęciu drugiego miejsca, m.in. przed Eldorado. Przed fazą finałową na podopiecznych Krzysztofa Adamczyka nie ciążyła szczególna presja, ale po wygranej w 1/8 finału z Redbulls 96 4:2 (hat-trick Imieli) zwietrzyli szansę na zrobienie spektakularnego wyniku. W ćwierćfinale to Moravianie musieli, co było widać na boisku, a Czas Na Kielce robił swoje. Faworyt ugrał tylko remis 1:1, a w karnych mylili się Karol Gilewski i Mateusz Zawadzki, obaj obili słupki i ludzie Adamczyka zameldowali się w półfinale. Historia się powtórzyła, KSM Team musiał, ale prowadząc 2:0 poczuł się finalistą i po golach Piotra Niestója i Adama Imieli zrobił się remis 2:2. W karnych Bartek Majcherczyk, który na Grudniowym 2017 wyszedł z cienia wybronił strzał Piotra Pierzaka i sensacja stała się faktem. Czas Na Kielce chciał pójść za ciosem w finale, prowadził nawet z Bangiem 1:0, ale niuanse, może większe doświadczenie, trójkowe cwaniactwo obrońcy tytułu zadecydowało o kolejnym triumfie. Krzysztof Adamczyk może być jednak dumny ze swojej ekipy, a do ludzi działający w Czasie Na Kielce powinno dotrzeć wcześniej, lub nieco później, że Niestój i jego koledzy wykonali kawał fantastycznej roboty. 2 miejsce na 222 zespoły to jest coś niesamowitego, a przecież młoda drużyna nie stoi w miejscu!!!
Czas Na Kielce – 2 miejsce w Grudniowym 2017
Arkadiusz Ciepliński (0 goli)
Epizod.
Adam Imiela (15 goli, w konkursach karnych 2-0)
Najlepszy strzelec finałów – 5 goli. Dynamiczny, wybiegany i skuteczny, mógł wygrać Czasowi finał, tak jak potyczkę w 1/8 finału, ale zabrakło, właśnie czego. Znalazł się w Szóstce Gwiazd Grudniowego. Chłopak z przeszłością w GKS Tychy na poziomie zaplecza elity obecnie występuje w Broni Radom.
Arkadiusz Krzymieński (9 goli)
Wartościowy gracz, który odnalazł się w tej ekipie.
Bartłomiej Majcherczyk (1 gol, w konkursach karnych 1-0, w nich jeden karny obroniony)
Harmonijnie się rozwija, coraz lepiej gra nogami. W finałach świetny, ale ten chłopak ma papiery na poważną piłkę na dużym boisku. Na Grudniowym już zdystansował wuja Konrada, na zielonej murawie też powinien to zrobić niebawem. Na pewno wypożyczenie ze Zdroju Busko do Nidy Pińczów przyniesie mu same korzyści.
Piotr Niestój (7 goli, w konkursach karnych 1-0)
W tej drużynie niczym Ojciec Piotr. Bardzo solidny zawodnik, a do tego wartościowy i inteligentny człowiek.
Adrian Uniat (15 goli, w konkursach karnych 2-0)
Czemu ten chłopak nie przebił się w Koronie? On sam pewnie wie najlepiej, ale jeszcze dużo może osiągnąć, pod warunkiem, że będzie zapieprzał na maksa, harował i walczył o swoje. Na Grudniowym grał bardzo dobrze, przyjemnie się na niego patrzyło.
Czas Na Kielce w Grudniowym
|
2017 |
2 miejsce |
18 |
31 |
9 |
4 |
5 |
47-38 |
9 |
|
2016 |
ćwierćfinał |
16 |
30 |
9 |
3 |
4 |
70-27 |
43 |
|
2015 |
ćwierćfinał |
16 |
30 |
9 |
3 |
4 |
42-24 |
18 |







