Kasperczak: Senegal bardzo mocny
W latach 2006-2008 Henryk Kasperczak prowadził reprezentację Senegalu, z którą wywalczył awans do Pucharu Narodów Afryki. W trakcie tego turnieju stracił tą posadę, o czym nie chce nawet wspominać. Sukcesów na Czarnym Lądzie jako szkoleniowiec 61-krotny reprezentant Polski uzbierał mnóstwo, a CV z kadrami Wybrzeża Kości Słoniowej, Tunezji, Maroka, Mali, Senegalu robi wrażenie. Z Kasperczakiem rozmawialiśmy o obecnej drużynie narodowej Senegalczyków.
Senegal dziś to mocny zespół?
Henryk Kasperczak: Bardzo mocny, jedna z najlepszych drużyn w Afryce. Ostatnio doszli w Pucharze Narodów do ćwierćfinału, a liczyli na znacznie więcej. Aliou Cisse wykonuje kawał dobrej roboty, a wprowadzenie Lwów Terangi do finałów Mistrzostw Świata w Rosji stanowi potwierdzenie klasy zespołu. To atletyczna, oparta na szybkich i bardzo dobrze wyszkolonych technicznie piłkarzach, świetnie czująca si w grze z kontry. Za Sadio Mane trzeba teraz wyłożyć 50 milionów euro, Keita Balde Diao z AS Monaco może kosztować jeszcze więcej. Stoper Kalidou Koulibaly z Napoli, Cheikhou Kouyate z West Ham, Idrissa Gueye z Evertonu, mogę tak dalej wymieniać nazwiska, a Aliou Cisse ma do dyspozycji plejadę wyśmienitych zawodników.
Mentalnie są przygotowani do udziału w takiej imprezie?
Na ich świadomość działa mundial z 2002 roku. Senegal wówczas w inauguracji ograł Francję, a zatrzymał się dopiero w ćwierćfinale. Oni liczą przynajmniej na powtórkę, a po wypowiedziach, wywiadach zauważam, że są pewni swego. Tak jak Senegal, tak i Polskę, Kolumbię i Japonię czekają bitwy o wyjście z grupy w Rosji, grupy, która nie jest łatwa.
Kiedy Polska wygrała ostatni raz pierwszy mecz na mundialu?
W 1974 roku, kiedy miała chyba swoją najlepszą generację. Wtedy pokonaliśmy Argentynę 3:2. W 1982 roku biało-czerwoni nie zaczęli od zwycięstwa, ale sięgnęli po medal. Oczywiście, nie trzeba dodawać, jakie znaczenie ma premierowy mecz na takim turnieju jak mundial, czy Euro, ale… No właśnie, akurat pod wodzą Adama Nawałki na starcie Euro 2016 we Francji pokonaliśmy Irlandię Północną 1:0.
Senegalczycy mają obawy przed Robertem Lewandowskim?
Bać się nie będą bali, ale wiedzą co ich czeka. Lewy to gwiazda światowego futbolu, snajper wyjątkowy i trzymam kciuki za to by był zdrowy i w pełni formy na mundial, bo z nim nasze szanse na sukces rosną. Przy tak wyrównanej grupie o punktach mogą decydować indywidualności, ale nie ukrywam, że liczę także na Grzesia Krychowiaka i Kubę Błaszczykowskiego. Z jednej strony niektórzy są pewni naszego awansu, inni z kolei biją na alarm, ale trzeba pamiętać, że nasi zawodnicy są bogatsi o doświadczenia z francuskiego Euro, gdzie pokazali naprawdę mądry futbol. Od tego czasu rozwinął się Piotrek Zieliński z Napoli, Karol Linetty i Bartek Bereszyński z Sampdorii. Nie poszło nam młodzieżowe Euro 2017, ale nowa generacja piłkarzy w Polsce wcale nie jest słaba. Udział w Lidze Narodów UEFA, rywalizacja z silnymi rywalami tylko pomoże naszej reprezentacji, ale póki co trzeba się skupiać na mundialu w Rosji. Wierzę w zespół Adama Nawałki.
Aliou Cisse, selekcjonera Senegalu poznał pan jeszcze w OSC Lille. Wróżył mu pan karierę piłkarską i trenerską?
U mnie był jednym z juniorów dołączanych do treningów pierwszego zespołu. Mieliśmy dobre relacje, a widać było, że Cisse wie czego. Zrobił fajną karierę piłkarską, okraszoną ćwierćfinałem mundialu w 2002 roku, występami w Premier League, a teraz wraca na salony jako selekcjoner. Życzę mu jak najlepiej, ale oczywiście zawsze Polska jest u mnie na pierwszym miejscu.
Dlaczego legenda senegalskiego futbolu, El Hadji Diouf krytykował Aliou Cisse?
Zawsze musi być opozycja wobec selekcjonera, i to w każdym kraju. Konstruktywna krytyka, uwagi nikomu nie zaszkodziły, ale jeśli chodzi o Dioufa on krytykuje wszysko i wszystkich, taki jest. Uciszył się po awansie Lwów Terangi do mundialu, bo zwykle wynik zamyka usta narzekającym. Rozmawiał Jaromir Kruk / Fot. Wajda Foto




