Moje 11 – Grzegorz Kaliciak
- Mam nadzieję, że Darek Kozubek się nie obrazi, bo nie znalazł się w mojej jedenastce. Na pewno jest jednak blisko – mówi Grzegorz Kaliciak, były reprezentant Polski seniorów, także juniorów i młodzieżowców, legenda Wisły Kraków, przyjaciel Turnieju Grudniowego i Czarnovii Kielce. On rozpoczyna nas cykl „Moje 11”, zawodników, z jakimi dana osoba występowała w jednym zespole oraz rywali. A Kali mierzył się choćby z Gianluigi Buffonem i… Przeczytajcie.
- Ktoś powie, że mogłem osiągnąć więcej, bo mogłem, ale jak wybierałem swoje jedenastki to aż się przypomniały piękne czasy. Nawet do składów nie złapali się tacy goście jak Adriano Leite, Nestor Sensini z którym wymieniłem się po spotkaniu Wisły z Parmą koszulką, Enrico Chiesa, Tomasz Łapiński, Jacek Zieliński… Mam nadzieję, że Darek Kozubek, mój kumpel ze Szczakowianki Jaworzno się nie pogniewa, że nie znalazło się dla niego miejsce, ale cały czas puka, ha ha – mówi Grzegorz Kaliciak, który zachęca Grzegorza Figarskiego, słynnego menedżera do sprowadzenia na Grudniowy 2018 w Kielcach kilku z 20 piłkarzy – wybrańców wychowanka Chemika Kędzierzyn, futbolisty Wisły Kraków, St. Trond, Pogoni Szczecin, Świtu Nowy Dwór Mazowiecki, Szczakowianki Jaworzno, Garbarni Kraków, Kmity Zabierzów, Zagłębia Sosnowiec, Orła Balin, Startu Bogdanowice, LZS Walce, teraz trenera Chrząszcza Chrząszczyce. Dlaczego z 20? Bo Szymkowiak i Citko już w Kielcach zagrali.
11 GRAJĄCYCH Z KALICIAKIEM
Radosław Majdan (rocznik 1972)
7 meczów w kadrze Polski, do tego wicemistrz olimpijski z Barcelony 1992, znany showmen. Grał m.in. w klubach z Turcji, Grecji. – W Pogoni Szczecin bardzo dobry kompan, na boisku i poza, kreował szatnię, obiecuję, że go zaproszę na Grudniowy – mówi Kaliciak.
Radosław Kałużny (1974)
W kadrze Polski 41 meczów – 11 goli, udział w finałach MŚ 2002. Kariera klubowa niczego sobie, z Bayerem Leverkusen, a mogło być lepiej, ale na przeszkodzie stawał trudny charakter. – Radzia charakter jednym pasował, innym nie. Dla mnie bardzo dobry kolega, trzymaliśmy się razem w Wiśle. Przy Radku nawet Kazio Węgrzyn nie miał za dużo do powiedzenia – wspomina Kaliciak.
Arkadiusz Głowacki (1979)
Wciąż gra w Wiśle. Uczestnik finałów MŚ 2002, w reprezentacji Polski 29 spotkań. – Legenda Wisły, powinien zostać też legendą kadry Polski, gdyby zdrowie i inne czynniki były poukładane… Bardzo skromny chłopak, a tym, którzy mówili, że Głowa to gwiazda tylko na krajowym podwórku przypomnę, że znakomicie radził sobie w Trabzonsporze – mówi Kali i ma nadzieję, że jeszcze po tym sezonie Arek nie skończy z futbolem.
Michał Żewłakow (1976)
102 mecze w reprezentacji Polski, rekord i do tego 3 gole, udział w finałach MŚ 2002, 2006, Euro 2008. – Daj Boże taką karierę, wielkie turnieje, Liga Mistrzów w Anderlechcie, Olympiakosie, piękny koniec przygody w Legii, ogólnie człowiek na poziomie – mówi Kaliciak.
Mirosław Szymkowiak (1976)
W kadrze Polski 33 mecze i 3 gole. – Gdyby nie kontuzje Mirek grałby w najlepszych klubach Europy. Fantastyczny pomocnik, któremu zdrowie nie pozwoliło osiągnąć więcej, duuuużo więcej. Super chłopak, do rany przyłóż – wspomina Kaliciak i dodaje: – Jakbym miał taką prawą nogę jak Szymek to grałby jeszcze dziś w ekstraklasie, albo przynajmniej strzelał po 30 goli na rundę w Czarnovii w klasie B..
Kalu Uche (1982)
Strzelał gole dla Nigerii na mundialu w 2010 roku, 36 występów w reprezentacji – 4 gole. Robił furorę w Turcji, Hiszpanii, a także w Wiśle Kraków. – Maniana niesamowita, na treningach graliśmy przeciwko sobie. W pewnym momencie ktoś, albo on sam źle obie ułożył w głowie. Co ciekawe, jak kiedyś przyjechało na testy do Wisły trzech Nigeryjczyków to on został, choć wypadł najsłabiej. Odpalił i to nieźle później i stał się jednym z symboli Białej Gwiazdy Henryka Kasperczaka – podsumowuje Kaliciak.
Marek Citko (1974)
10 meczów i 2 gole dla Polski. – W 1996 roku Polskę ogarnęła Citkomania. Marek miał to coś, strzelał bramki Anglii, Brazylii, Borussii Dortmund, Atletico Madryt. Ach, to zdrowie, ale wiem, że pokazał parę sztuczek na Grudniowym 2017 – mówi Kaliciak.
Mariusz Piekarski (1975)
- Najbardziej utalentowany piłkarz z jakim grałem. Kosmiczne umiejętności techniczne, nie dziwię się, że poradził sobie w lidze Brazylii, bo to jego naturalne środowisko. W młodzieżówce na treningach wyprawiał z piłką cuda. Nie spełnił się jako zawodnik, za to rządzi i dzieli na rynku transferowym – mówi Kaliciak. Piekario w reprezentacji Polski: 2 mecze.
Kamil Kosowski (1977)
W reprezentacji Polski: 52 mecze – 4 gole, był na finałach MŚ 2006, grał w Niemczech, Anglii, Hiszpanii, na Cyprze gdzie osiągnął poważne sukcesy, z APOEL-em wystąpił w Lidze Mistrzów. – Wzorowy kolega, na boisku i poza nim. Jako komentator głupot nie gada, jak niektórzy byli piłkarze – ocenia Kaliciak.
Maciej Żurawski (1976)
W reprezentacji Polski: 72 mecze – 17 goli, uczestnik finałów MŚ 2002 i 2006, Euro 2008, sukcesy z Wisłą Kraków, Celtikiem Glasgow, Omonią Nikozja. – Żuraw władca muraw, nic dodać, nic ująć, polecam obejrzeć sobie na komputerze fragmenty słynnego spotkania Wisła – Inter Mediolan, wygranego przez Wisłę 1:0. Maciek wkręcał wówczas czołowych obrońców świata. O Schalke już nie wspomnę, bo z Kamilem Kosowskim niemiecki zespół. Jedyna plama w jego CV to brak występu w Grudniowym, na trójkach. Ja już zagrałem i organizator dał mi spokój, a teraz przyjeżdżam z własnej woli – mówi Kaliciak.
Tomasz Frankowski (1974)
W reprezentacji Polski: 22 mecze – 10 goli, niesłusznie pominięty przez Pawła Janasa przy powołaniach na finały MŚ 2006. Próbował swych sił w różnych krajach, ze Strasbourgiem wygrał nawet Puchar Intertoto, ale najlepiej czuł się w Polsce, trzy razy został królem strzelców ekstraklasy jako gracz Wisły Kraków, raz w barwach Jagiellonii. – Franek, łowca bramek, statystycznie jak ktoś co drugi mecz w reprezentacji strzela gole to jest przegość. Kiedyś Jurek Wojnecki opowiadał, że Tomek, niby mały, chudy, ale chodzi po tym polu karnym i wk…. Obrońca się irytuje, a tu bach i piłka w sieci. Podopieczny Arsene Wengera, tak, tak – wspomina Grzegorz Kaliciak.
Trener – Henryk Kasperczak
- Najlepszy szkoleniowiec jakim miałem styczność, a pracowałem ze znakomitymi fachowcami, w tym Adamem Nawałką. Człowiek bardzo w porządku, miał wizję całego klubu, nie tylko opartą na pierwszym zespole, wyprzedził w pewnych kwestiach epokę, ale kiedyś się o tym nie mówiło, nie pisało, bo nie był tak rozwinięty Internet. Osiągał sukcesy w Afryce, radził sobie z wybitnymi jedenastkami i żałuje, że nie wprowadził Wisły do Ligi Mistrzów, co nie jest jego winą – uzasadnia Grzegorz Kaliciak.
11 RYWALI KALICIAKA
Gianluigi Buffon (1978)
- Mirek Szymkowiak mu strzelił taką bombę na młodzieżówkach w Katowicach, że chyba sam Gigi doznał szoku. To był świetny mecz naszej kadry U-21, my kończyliśmy w dziewiątkę, Italia w dziesiątkę, padł remis 1:1. Buffona pamiętam też z potyczek Wisły z Parmą. Przegość, profesjonalista i zawodnik oddany bez reszty swoim zespołom. Żal mi było go strasznie po przegranych przez Italię barażach o mundial w Rosji. Na tym turnieju mistrz świata 2006 zakończyłby przygodę z futbolem w wieku 40 lat – mówi Kaliciak. Buffon w reprezentacji Włoch: 175 meczów. 22 trofea + 2 zabrane.
Lilian Thuram (1972)
Przeciw Kaliciakowi zagrał w Parmie. Z Francją (142 mecze – 2 gole, oba w półfinale MŚ z Chorwacją przed 20 laty) zdobył mistrzostwo świata 1998 i Europy 2000, wygrał też Puchar Konfederacji 2003. AS Monaco, Parma, Juventus, Barcelona, przystanki klubowej kariery też niczego sobie. – W Krakowie cała drużyna Parmy się rozgrzewała, a on z boku na karimacie robił sobie streetching. Jeden z najlepszych prawych, albo środkowych obrońców w dziejach futbolu. Grałby dłużej gdyby nie problemy z sercem – opowiada Kaliciak.
Marco Materazzi (1973)
Legenda Interu, z którym triumfował m.in. w Lidze Mistrzów 2010 i Klubowych MŚ 2010. Autor bramki w finale MŚ 2006, z Francją i bohater skandalu z Zinedine Zidane, 41 występów w pierwszej kadrze Italii (2 gole). – Skała na środku obrony, jako jedyny zawodnik w historii położył Zizou na deski. W Krakowie drżał o wynik końcowy, a Maciek Żurawski dał mu mocno w kość. Szkoda, że wygrana 1:0 okazała się zbyt skromna by doprowadzić do dogrywki i pożegnaliśmy się z Pucharem UEFA – wspomina Kaliciak.
Fabio Cannavaro (1973)
136-krotny reprezentant Italii (2 gole), zdobywca Złotej Piłki i tytułu Piłkarza Roku FIFA za rok 2006, w którym został mistrzem globu. – Jako jeden z niewielu wygrał dwukrotnie młodzieżowe Euro. W sumie niewiadomo co o nim powiedzieć, genialny obrońca – ocenia Kaliciak.
Javier Zanetti (1973)
Symbol Interu, 143-krotny reprezentant Argentyny (4 gole), którego selekcjonerzy pominęli przy powołaniach na mundiale – 2006 (Pekerman) i 2010 (Maradona). Jego odstawienie to był być może największy błąd Maradony w roli trenera kadry, tym bardziej, że w 2010 roku Javier poprowadził neroazzurich do triumfu w Lidze Mistrzów. – On miał tyle w udzie co ja wtedy w pasie. Odbijałem się od niego w Krakowie, miałem potem długo problem z krwiakiem na udzie. Czołg, maszyna najwyższej klasy – opisuje Kaliciak.
Dino Baggio (1971)
Został rzucony nożem przez kibica Wisły podczas meczu z Parmą w Krakowie za co poważne konsekwencje poniósł polski klub i cały nasz futbol. 60-krotny reprezentant Włoch (7 goli), trzykrotny zwycięzca Pucharu UEFA (2 razy Parma, raz Juventus) imprezę życia zaliczył na mundialu w USA w 1994 roku.
Clearence Seedorf (1976)
- Ma ratować jako trener przed spadkiem z Primera Division Deportivo La Coruna. Wygrywał Ligę Mistrzów z trzema różnymi klubami, z Ajaksem, Realem Madryt i Interem Mediolan, za to nie spełnił się w kadrze Holandii. W Mediolanie przeciw Wiśle rządził i dzielił. Zdrowie miał za dwóch, a odebrać mu piłkę to była sztuka – opowiada Kaliciak. Dla Holandii 87 meczów – 11 goli.
Juan Sebastian Veron (1975)
- Pierwszy wielki transfer Chelsea ery Abramowicza. Gdy graliśmy z Parmą prezentował się jak wirtuoz, dyrygent, dalsze komentarze są zbędne, ale nie pojmuje dlaczego nic nie wygrał z Argentyną. Ci z 1975 roku z marca mogli ugrać ogólnie w piłkę więcej. Juan jest starszy ode mnie o dzień, a może nawet pół dnia, biorąc pod uwagę różnicę czasową – wspomina Kaliciak. A żeby nie było, że Veron junior (jego ojciec też był wybitnym piłkarzem nic nie osiągnął to rzucamy fakty: Parma – Puchar Włoch raz, Puchar UEFA raz, Lazio – Superpuchar Europy raz, mistrz Włoch raz, Puchar Włoch raz, Superpuchar Włoch raz, Manchester United – mistrz Anglii raz, Inter – Puchar Włoch 2 razy, Superpuchar Włoch raz, mistrzostwo Włoch raz (ale zabrane Juventusowi), z Estudiantes La Plata – mistrzostwo Argentyny 2 razy, Copa Libertadores raz. W reprezentacji Argentyny 73 mecze – 9 goli.
Francesco Totti (1976)
- No Totti, no party. Na młodzieżówce błyszczał, a już grał wtedy w pierwszej drużynie Romy. El Directore, kierownik środka pola, lecz Mirek Szymkowiak na jego tle też grał wyśmienicie – mówi Kaliciak, który na Tottiego patrzył z sentymentem i cenił jego wierność Romie, z którą m.in. wygrał Serie A 2000/01. Mistrz świata 2006 z Italią, w kadrze narodowej 58 meczów – 9 goli.
Andrij Szewczenko (1976)
- Pokonałem go z kadrą Polski 1999 roku, a on w Kijowie zdołał pod koniec spotkania pokonać Bogusia Wyparło. W tamtych czasach jedyna wielka gwiazda ze Wschodu, która świeciła w ligach zachodnich – mówi Kaliciak. Szewa w reprezentacji Ukrainy: 111 meczów – 48 goli. Legenda Dynama Kijów i AC Milan, z którym wygrał Ligę Mistrzów 2002/03, dwukrotny król strzelców Serie A, mistrz Italii. W Chelsea mu nie poszło, ale zdobył 9 goli w Premier League. Obecnie selekcjoner kadry Ukrainy.
Hernan Crespo (1975)
W reprezentacji Argentyny 64 mecze – 35 goli. – Cyfry mówią same za siebie. Typowa dziewiątka, jeden na jeden kapitalny – mówi Grzegorz Kaliciak, który mierzył się z Crespo w meczach Wisły z Parmą. – Raczej mnie unikał, ja grałem na boku, on bliżej środka – wspomina ze śmiechem rówieśnika Kali. Crespo wygrał 15 trofeów z River Plate, Parmą, Lazio, Interem, Chelsea, AC Milan. Jurek Dudek w Stambule w finale Ligi Mistrzów 2005 wybił mu z głowy triumf w tych rozgrywkach.
Trener – Hector Raul Cuper
- Wygrał rywalizację z Cesare Prandellim, byłym selekcjonerem Italii, czy Erikiem Geretsem, dawną gwiazdą reprezentacji, który prowadził Lierse SK z Andrzejem Rudym w składzie. Ekipie Geretsa wbiłem dwa gole, a on powiedział Rudemu, że chciał mnie mieć w składzie. A wracając do Cupera, słynnego Argentyńczyka to doprowadził Valencię do finału Ligi Mistrzów, a niedawno Egipt do mundialu w Rosji. Oczywiście będę ekipie Mohammeda Salaha z Liverpoolu kibicował.
Fot. Archiwum / Wajda Foto










