Zdrój kibicuje… Armacie
Jak się po rundzie jesiennej traci dwa punkty do lidera to siłą rzeczy trzeba się wiosną nastawiać na walkę o awans. Takie aspiracje ma Zdrój Busko, ale trzeba stoczyć o to bój z Neptunem Końskie i Czarnymi Połaniec. – Karolowi Armacie życzyłem na święta mistrzostwa Grudniowego i drugiego miejsca w czwartej lidze. Jedno życzenie już się spełniło – mówi z przekąsem Ireneusz Pietrzykowski, trener Zdroju.
Malec, Kula, Jasiak – Pogoń Staszów, Bartłomiej Majcherczyk – Nida, Chudecki – Moravia, Szmalec – zakończenie przygody z piłką, Słaby – poważna kontuzja. To lista zimowych ubytków Zdroju, ale rekompensatę powinni stanowić: Florczyk (powrót z wypożyczenia ze Sparty Kazimierza Wielka), Mateusz Dziubek (Spartakus Daleszyce), Jan Kowalski (ostatnio Wierna), Marcin Piotrowski (Zenit Chmielnik), Łukasz Rechowicz (Neptun), Jakub Picheta (Nida Sobków). Z sześciu nowych (starych) zawodników piątka powinna powalczyć o wyjściową jedenastkę, 16-letni Picheta ma grać w meczach Okręgowego Pucharu Polski. Pichetę sprawdzał… Norwich City, bo Anglicy dobrze zapatrują się na naszych bramkarzy. Na pierwszych testach młodzian, którym zajmuje się Grzegorz Rasiak poznał uroki brytyjskiego futbolu, a teraz trafił pod skrzydła Ireneusza Pietrzykowskiego. Trener Zdroju nie narzeka na zimę, no bo taki mamy klimat, do wyników sparingów nie przywiązuje większej wagi i liczy, że na czwartą ligę w Busku będzie przychodzić coraz więcej kibiców. – Sparingi są po to by je rozegrać. W konfrontacjach z drużynami z CLJ i trzeciej ligi ćwiczyliśmy warianty defensywne. Wyniki to będą ważne, ale gdy zagramy o punkty. Teraz na boisku Zdroju zalega śnieg, więc czekamy z utęsknieniem na słońce. Zapraszamy na nasz stadion, gramy o najwyższe cele – podsumowuje trener Pietrzykowski, wielki fan Karola Armaty. Neptun wiosną przyjeżdża do Buska, a Armatę i jego kumpli ma zatrzymać Łukasz Rechowicz, niechciany w Końskich. Na wyjeździe Zdrój pokonał obecnego lidera, u siebie może to powtórzyć, choć atut własnego boiska nie ma na tym poziomie nie ma takiego znaczenia jak na przykład w Primera Division, gdzie na mecze przychodzi po kilkadziesiąt tysięcy widzów. – Trzeba pokazać swą siłę na boisku. Moje życzenia dla Karola Armaty pozostają aktualne – kończy Pietrzykowski. Według niego Neptun na mecie czwartej ligi świętokrzyskiej może być drugi, pod warunkiem, że za Zdrojem. /JKM/ Fot. Karol Barwicki



