Piątka Partyzanta
Lubrzanka Kajetanów 5:0, Pogoń Staszów 5:0, GKS Nowiny 6:3, Nidzianka Bieliny 6:1, Łysica Bodzentyn 7:2 – takie kanonady jesienią urządzał jesienią w czwartej lidze zespół Partyzanta Radoszyce. W rundzie wiosennej podopieczni Jarosława Komisarskiego na trudnym, grząskim, własnym boisku zdemolowali Hetmana Włoszczowy, który słynął z dobrze zorganizowanej defensywy. Jeszcze przed przerwą nie zanosiło się na pogrom.
- Pierwszy gol był przypadkowy i po zmianie stron musieliśmy się odkryć – powiedział Jacek Pawlik, trener Hetmana. Miał trochę racji, ale Kubie Kosowi nie można odmówić sprytu i dał prowadzenie Partyzantowi. Gdy przyjezdni musieli zaryzykować przekonali się o szybkich skrzydłach zespołu z Radoszyc. Na prawej flance rządził i dzielił uniwersalny Bartek Papros, autor dwóch trafień. Gości dobili rezerwowi, a żadnej bramki nie strzelił najlepszy gracz Partyzanta, Jakub Jaśkiewicz, który zrezygnował z wykonania jedenastki kosztem Paprosa. – Kubie nie wychodziły karne na treningach – tłumaczy Komisarski, który pozwala podopiecznym, grać tak jak lubią, odważnie i ofensywnie. – Małe gierki, jeden na jednego, dwóch na dwóch to klucz naszych wyników. Nie widzę przeszkód, by ofensywni piłkarze Partyzanta improwizowali – dodaje zadowolony opiekun zwycięskiej drużyny. – Nie ma sensu się tłumaczyć. Za dużo prostych błędów, a wynik mówi sam za siebie – skwitował Jacek Pawlik. Jego obrona wyraźnie przegrała z atakiem Partyzanta.
4 liga świętokrzyska
11.03.2018, niedziela
Partyzant Radoszyce – Hetman Włoszczowa 5:0 (1:0)
Kuba Kos 40, Bartłomiej Papros 70, 78 karny, Bartosz Sosiński 74, Karol Nieszporek 88.
Partyzant: Mat. Mazur – Pańczyk, Miśtal, D. Wołczyk, Mac. Mazur (70 Nieszporek) – Papros, T. Mazur (81 Szustak), Morgaś, Opara, Kos (60 Sosiński) – Jaśkiewicz.
Hetman: Dyras – M. Małek, Wroński, G. Małek – Cholerzyński (70 Rak), Cegieła, Chuptyś, Orzeł, Rajek (70 Kubicz) – Walasek, Samek (80 Krzysztofik).
Sędziował: Tomasz Żołądek.



