Trybek o Wiernej i…
Wierna już zainaugurowała rundę wiosenną czwartej ligi i niespodziewanie przegrała z Unią Sędziszów 0:4. Kolejne zaplanowane spotkanie nie odbyło się ze względu na aurę, następne też może storpedować stan boiska. Prezes klubu z Małogoszcza też ma swoje refleksje na temat zespołu, czwartej ligi, organizacji rozgrywek i podzielił się nimi z Kieleckim Futbolem.
Porażka 0:4 z Unią w Małogoszczu to dla Wiernej ostrzeżenie?
Sławomir Trybek: Kubeł zimnej wody, a na tle Unii nasz zespół prezentował się kiepsko. Zawiodła cała drużyna, starsi, młodsi, a nawet w czwartej lidze bez biegania, na stojąco nie da się wygrywać czy remisować. Niektórzy z zawodników Wiernej muszą zapomnieć o tym, że nie tak dawno grali w trzeciej lidze, bo im to ewidentnie szkodzi.
Paweł Bień nie będzie miał łatwej roboty w roli trenera?
Ma postawiony cel – utrzymanie w czwartej lidze, ale nie zamierzamy wywierać na nim sztucznej presji. Sami jako klub zadajemy sobie pytanie, czy na tym szczeblu rozgrywek organizowanych przez Świętokrzyski Związek Piłki Nożnej opłaca się grać. W moim odczuciu nie za bardzo, bo jak się ma sporo drużyn młodzieżowych to strasznie dużo pieniędzy idzie do związkowej kasy. Nie mówię tego, dlatego, że mnie już nie ma we władzach ŚZPN, tylko uważam, że jakaś pomoc od regionalnej centrali dla klubów byłaby wskazana. Skoro zwraca się pieniądze działaczom za udział w spotkaniu klubowych przedstawiciel przed wiosną to dlaczego nie znaleźć funduszy na jakieś kwestie związane stricte z piłką nożną. W tym roku ŚZPN obchodzi 90-lecie, więc pewnie też zwrócą pieniążki ludziom z klubów za przyjazd, ale warto przypomnieć, że ta kasa pochodzi właśnie z… klubów. Wierna na 40-lecie też pomyśli o podobnej akcji.
Zwrócicie gościom za przyjazd na jubileusz?
Działacze ze związku mogą liczyć na zwrot.
Ma pan zastrzeżenia do harmonogramu czwartej ligi świętokrzyskiej?
Niestety, w Polsce mamy w marcu taką pogodę, a nie inną, a z tym się nie wygra. Nasza liga powinna trwać wiosną od początku kwietnia do końca czerwca, gdy boiska są w miarę niezłym stanie. Kluby na tym szczeblu nie mają sztabów ludzi zajmujących się murawami, czy też podgrzewanych płyt. Zespół zaczyna powiedzmy 8 stycznia przygotowania, a pierwszy mecz ligowy ma zaplanowany na 9 marca. Okazuje się, że startuje dopiero w kwietniu, a w międzyczasie musi rozgrywać sparingi. Wierna zaliczyła ich zimą aż 11. Uważam, że można zaplanować terminarz inaczej, lepiej.
Na przykład wykorzystywać bardziej letnie terminy?
Jak wiosnę byśmy zaczynali na początku kwietnia i kończyli na końcu czerwca, to nowy cykl powinien ruszyć około 10 sierpnia. Dwie kolejki można w sierpniu rozegrać w środy, generalnie jednak w czwartej lidze powinno dojść do kosmetycznych zmian. Gorzej wygląda sytuacja z rozgrywkami dla dzieci i młodzieży. W sierpniu większość grup przebywa na obozach, a przecież wtedy można grać o punkty. Ktoś powie – wakacje, ale z drugiej strony jak się bawimy w piłkę to korzystajmy z najlepszej pogody, a nie każmy się dzieciom męczyć pod koniec października przy fatalnej aurze.
Świętokrzyskie stać na 18 zespołów w czwartej lidze?
Tak, ale nie myślę tak dlatego, że Wierna jest zagrożona spadkiem. Moim zdaniem warto, choćby kosztem obniżenia poziomu na jakiś czas zrobić dwie grupy okręgówki. Lepiej robić takie kroki, niż rozbudowywać klasę B. Zespół zaczynający od zera musi mieć większe szanse na znalezienie się po paru sezonach w czwartej lidze niż jest obecnie. Wiadomo, że za wszystkim stoi szkolenie, a według mnie u nas jest zbyt wielu teoretyków.
Brakuje fachowców do młodzieży?
Uważam, że pojawia się coraz więcej fajnych młodych trenerów z pasją. Problem to zapłata dla nich, bo trudno by poświęcali cały niemal swój czas za grosze. Takie kwestie należy rozwiązywać na szczeblu ministerialnym, póki co jednak o tym nie słychać. Polskiej piłce, szczególnie w niższych ligach nie brakuje kłopotów, na przykład sprawa badań lekarskich, czego nie ma sensu nawet rozwijać.
Czy nasz region jest omijany przez skautów?
Może za dużo ich nie przyjeżdża na mecze, ale jest penetrowany. Z Wiernej niedawno dwóch chłopców przeszło do SMS Łódź, wcześniej dwaj inni trafili do SMS Rzeszów. Wiem, że jeden zawodnik jest w kręgu zainteresowań Gwarka Zabrze. Teraz na nich nie zarobimy, ale w przyszłości, jak się wybiją można skorzystać finansowo. Uważam, że ludzie ze związku powinni mieć większą orientację w futbolu młodzieżowym, pomagać chłopcom wypłynąć na szersze wody. Nie zamierzam oceniać ŚZPN tylko negatywnie, bo jest tam grupa ludzi, którzy coś robią dla piłki, ale nie brakuje osób, którzy się specjalnie dobrem futbolu nie interesują. /JKM/ Fot. Krystian Balicki



