4 liga: Różnica Jaśkiewicza
- Ma nosa, piłka go szuka – mówił po przegranym meczu z Partyzantem Mariusz Kośmider, trener Unii. Zespół z Sędziszowa załatwił Jakub Jaśkiewicz, który dobrze się czuje atakując z głębi pola, a także w roli typowego sępa. Na 1:0 as Partyzanta wykończył prostopadłe podanie Opary, wynik ustalił wykorzystując wielbłąd bramkarza Unii, który piłką trafił w kolegę. Zrobił to tak, że dopadł do niej oczywiście Jaśkiewicz.
Unia zaczęła rok 2018 od bardzo mocnego uderzenia wygrywając w Małogoszczu z Wierną 4:0. Jeszcze efektowniejszą wygraną zaliczył Partyzant, a ofiarą podopiecznych Jarosława Komisarskiego został Hetman. Włoszczowianie przyjęli piątkę, Unia nie zamierzała iść w ich ślady. – Szkoda zmarnowanych okazji Szymańskiego, mecz mógł się ułożyć inaczej – zapewniał zawiedziony Kośmider. – Unia okazała się rywalem dużo trudniejszym niż Hetman – powiedział Komisarski. Opinie opiniami, a w piłce liczą się konkrety. Partyzant ma takiego człowieka od konkretów, on się nazywa Jaśkiewicz. Kuba Jaśkiewicz. Wszechstronny piłkarz Unii tym razem dał się we znaki Partyzantowi, który wiosną jest znacznie lepszy niż podczas rundy jesiennej.
4 liga
24.03.2018, sobota
Partyzant Radoszyce – Unia Sędziszów 2:0 (1:0)
Jakub Jaśkiewicz 42, 90.
Partyzant: Kaszuba – Mac. Mazur (75 Wołczyk), Pańczyk, T. Mazur, Miśtal – Papros (60 Dymek), Morgaś, Opara, Kos (85 Nieszporek) – Jaśkiewicz, Sosiński (70 Samburski).
Unia: Otręba – A. Bratek, Szota, Winiarski, Jędrzejczak – Szymański (78 Nartowski), H. Pańtak (79 Krowicki), Ślęzak (67 A. Brożek), Rejowski (78 Kamiński) – W. Zapalski, S. Hajduk.



