70-lecie Górnika
Oprawy towarzyszącej potyczce Górnika Zabrze z Hajdukiem Split mogłyby pozazdrościć kluby z Ligi Mistrzów. Górnik hucznie obchodził swoje 70-lecie, a uświetniła go obecność potentata z Chorwacji. Takie same barwy, zgoda fanów – to łączy kluby o wspaniałej historii. Za Górnikiem przemawiają piękne dzieje, ale trener Marcin Brosz wierzy we wspaniałą przyszłość jednego z symboli polskiej piłki. 19:48 – o tej godzinie 24 marca wystartowali zawodnicy Górnika i Hajduka.
Nie było to dziełem przypadku, bo właśnie w 1948 roku powstał Górnik. 14 tytułów mistrza Polski, 6 zdobytych Pucharów Polski, jeden Superpuchar, jeden nieoficjalnie Puchar Ligi, triumf w Pucharze Ameryki (1963), oczywiście historyczny finał Pucharu Zdobywców Pucharów 1970 – tylko kilka suchych faktów dotyczących Górnika, w którym grały rzesze wspaniałych zawodników z Włodzimierzem Lubańskim na czele. Po gorszym okresie zabrzańscy piłkarze znów walczą o poważne cele, na stadion przychodzi wielu kibiców, a Torcida – ci najzagorzalsi (nazwa jak Hajduka) dopinguje z pasją. Podczas świątecznego meczu dużo się działo na boisku, ale dużo też na trybunach. O takiej atmosferze marzą prezesi chyba wszystkich polskich klubów, Górnik ma to w tym sezonie na każdym domowym meczu. Niby spotkanie towarzyskie, ale pełne emocji, na niezłym poziomie. Lepsi piłkarsko goście z Adamem Guyrcso, Węgrem wypożyczonym z Pogoni Szczecin nie dali rady młodzieży Marcina Brosza, wspartej kilkoma starszymi zawodnikami. Jubilat wygrał 3:2, a po końcowym gwizdku fani obu zespołów urządzili popisy na trybunach, w normalnych ligowych okolicznościach nie wszystkim w nim do zaakceptowania od strony prawnej, ale tego dnia każdy się cieszył. 21369 widzów, w tym 737 kibiców z Chorwacji, dziennikarze nie tylko z Polski przekonali jak organizuje się sportowe show. A Górnikowi życzymy wszystkiego najlepszego!












