Koreańskie przełamanie
14 października 2009, śnieg, smutek i żal. Polska w obecności nieco ponad 4 tysięcy kibiców przegrywa na Stadionie Śląskim ze Słowacją 0:1 i w fatalnym stylu kończy eliminacje MŚ. 27 marca 2018 już na zbudowanym praktycznie od podstaw chorzowskim obiekcie przy kapitalnym dopingu ponad 50 tysięcy fanów wygrywa z Koreą Południową 3:2 i przełamała dwie złe passy. Po raz pierwszy od 12 października 2012 biało-czerwoni ograli zespół z innego kontynentu.
Cegła Zielka
2012 – RPA 1:0 po golu Marcina Komorowskiego, a potem 2012 – Urugwaj 1:3, 2017 – Urugwaj 0:0, Meksyk 0:1, 2018 – Nigeria 0:1 i wreszcie przełamanie na Korei Południowej w dramatycznych okolicznościach. Gdy z boiska schodził Robert Lewandowski na tablicy widniał rezultat 2:0, ale w minutach 85 i 87 Azjaci strzelili dwa gole i dopiero w doliczonym czasie kapitalnym uderzeniem z dystansu załatwił ich Piotr Zieliński. Dla zawodnika Napoli może to być przełomowy moment w kadrze, która potrzebuje lidera na pozycji rozgrywającego. Zielek dołożył dużą cegłę do pierwszej wygranej z Koreą Południową, bo wcześniej z tą reprezentacją Polska przegrała w finałach MŚ 2002 0:2 i zremisowała towarzysko 2:2.
Wygrany Grosik
W starciu z Koreą Południową w Chorzowie (kapitalna atmosfera i doping publiczności) Polacy mieli lepsze i gorsze okresy, pokazali swoje atuty i wady, ale potwierdziło się, że siła zespołu Nawałki opiera się na kilku piłkarzach. Jednym z liderów reprezentacji jest Kamil Grosicki. W Hull nie idzie mu tak dobrze jak w barwach narodowych, gdzie pasuje mu styl i świetnie rozumie się z Robertem Lewandowskim. Grosik wypracował Lewemu gola na 1:0, sam podwyższył wynik na 2:0 i przez cały mecz aż kipiał ochotą do gry. Kamil czeka na finały MŚ w Rosji i jeśli z jego zdrowiem wszystko będzie w porządku może w nich odegrać poważną rolę. On i Kuba Błaszczykowski na skrzydłach w formie to dla Polski większa szansa na odniesienie sukcesu, a w przypadku mundialu to już wyjście z grupy.

Kto w środku?
Z dnia na dzień pogarsza się sytuacja Grzegorza Krychowiaka w West Bromwich co odbija się na kadrze. Krzysztof Mączyński w Legii prezentuje się słabo, ale u Nawałki nie zawodzi czego potwierdzeniem była asysta przy trafieniu Grosickiego. Przyzwoicie w debiucie w drużynie narodowej wypadł Taras Romanczuk, na Ukrainie nazywany zdrajcą. Czy jednak oni dadzą sobie radę choćby w boju z kapitalnie wyszkolonymi technicznie Kolumbijczykami? Ciekawe też na jakie ustawienie zdecyduje się w Rosji selekcjoner, 4-4-2, 4-2-3-1, 3-5-2 (z wahadłowymi), może 4-5-1. Nie do każdego mamy odpowiednich wykonawców.
Luki
Lewa obrona – słabo. Defensywny pomocnik – lipa. Skrzydła – mało alternatyw. Atak – brak wartościowego dublera dla Lewego. Ogólnie mamy kłopot z zawodnikami lewonożnymi, a futbolistami z ligi polskiej nie zawojujemy mundialu. Żeby Polska zrobiła wynik potrzebujemy zdrowych Piszczka, Glika, Pazdana, Linettego, Grosickiego, Błaszczykowskiego, Zielińskiego, Lewandowskiego, Krychowiaka z Sevilli, Milika sprzed kontuzji, znalezienia kogoś przyzwoitego na lewą obronę i by niektórzy zawodnicy po prostu nie zaniżali poziomu. Nie oszukujmy się, paru jest w kadrze na kredyt, ale wynika to po części z ubóstwa polskiej piłki na paru pozycjach. Trzeba trzymać kciuki za zespół Nawałki, bo wynik na mundialu ukierunkuje nasz futbol na najbliższe lata. /JKM/ Fot. Wajda Foto





