Kielczanie z jakością
Unia Solec, w której występuje dwóch wychowanków Korony Kielce – Jakub Kotatrzewski i Michał Smolarczyk oraz kolejna osoba z przeszłością u żółto-czerwonych – Kamil Nytko do trzeciej wiosennej serii trzeciej czekała na zwycięstwo. Dwa gole Smoły, jeden Kotka i jeden Kamila dały Unii wygraną z Centrą Ostrów 4:1. Nic dziwnego, że po końcowym gwizdku zadowolenia nie ukrywał Remigiusz Kuś, trener Unii.
Tydzień wcześniej ulegliście w Świeciu Wdzie 0:7, a teraz pokonaliście wyraźnie rywala z Ostrowa. Co było przyczyną takiego renesansu formy Unii?
Remigiusz Kuś: Złożyło się na to szereg czynników. Z Wdą zagraliśmy bez swoich kilku podstawowych zawodników, między innymi Michała Smolarczyka i delikatnie mówiąc spotkanie nam nie wyszło. Wcześniej z Górnikiem Konin mieliśmy sporo okazji, ale szwankowała skuteczność. Z Centrą uległa ona znacznej poprawie i wygraliśmy zasłużenie.

Smolarczyk wreszcie trafił. Dlaczego wcześniej mu się nie udawało?
Michał ma za sobą dopiero dwa mecze u nas w lidze. Ten z Koninem mu nie wyszedł, z Wdą leczył uraz Achillesa, ale z Centrą zrobił to co wymaga się od napastnika, wykończył dwie akcje. Dobrze, że się przełamał i liczę, że teraz stanie się regularny. Ma spory potencjał, a grą w Unii może się przypomnieć innym klubom. Chyba zdaje sobie sprawę, o co walczy.

Jesteście zadowoleni z Kuby Kotarzewskiego?
Piłkarze z Korony zostali sprowadzeni po to, by dawać Unii jakość. W spotkaniu z Centrą to było widać, a znakomicie współpracował z nimi inny były koroniarz, Kamil Nytko. Wierzyłem w tę drużynę i mam nadzieję, że zwycięstwo w Wielką Sobotę zapoczątkuje naszą dobrą passę.
Przynajmniej nie zepsuliście prezesowi świąt.
Nie chcieliśmy w żadnym wypadku. Dariusz Nytko, dobrze też znany w Koronie Kielce za długo czekał już na trzy punkty i nie mogliśmy sobie pozwolić na kolejną wpadkę. Tym bardziej, że balansujemy na krawędzi strefy spadkowej.




