Białystok zdobyty
Kibice Korony żyją bojami zespołu seniorów w Pucharze Polski i ekstraklasie, ale warto też zwrócić uwagę na ekipę Marka Mierzwy, tak znakomicie poczynającą sobie w Centralnej Lidze Juniorów. Po rozgromieniu ŁKS w Kielcach 6:1 Korona pojechała do wicelidera z Białegostoku i strąciła go z tego miejsca. Zwycięskiego gola, po prostopadłym podaniu Kamila Kargulewicza strzelił Piotr Pierzchała, zasługujący już na szansę od Gino Lettierego.
Na trafienie koroniarze czekali dość długo, bo do 87 minuty, ale wcześniej mieli kilka dogodnych okazji. Pierzchała znów pokazał jak się strzela, a przecież to nominalny defensor. Tak wszechstronnego młodziana Korona dawno nie posiadała i ważne by nie zepsuć go przez jakieś układziki menedżerskie, tylko po prostu zdecydowanie na niego postawić. Liczymy, że Piotrkiem zainteresuje się prezes Krzysztof Zając. Korona w CLJ już jest druga, ale Marek Mierzwa tonuje nastroje. – Myślimy o następnych meczach, chcemy grać jak najlepiej. Wynik sportowy? Nie ma sensu robić sztucznej presji. Podstawowy cel to utrzymanie, a jak się nadarzy okazja to… - mówi trener młodych kielczan. Mierzwa był zadowolony z postawy powoli wracających do formy sprzed kontuzji Ernesta Jopkiewicza i Kacpra Gromulskiego. – Ernest zagrał solidnie, Kacper dał dobrą zmianę. Gromulski wie nad czym ma pracować żeby wrócić do wyjściowej jedenastki – wyjaśnia Mierzwa, a już w weekend jego zespół czeka wyjazd do Rzeszowa na Resovię (niedziela – godzina 14).
Centralna Liga Juniorów
4.04.2018, środa
Jagiellonia Białystok – Korona Kielce 0:1 (0:0)
Piotr Pierzchała 87.
Korona: Osobiński – Wojsa, Bartosiak, Czerwiak, Mazurek – Długosz (89 Janiczak), Mi. Dziubek, Jopkiewicz (73 Gromulski), Piróg (58 Szałas) – Rogula (73 Kargulewicz), Pierzchała.



