232 dni Hetmana
Kiedy w 18 minucie po akcji Sebastiana Walaska Łukasz Orzeł pokonał bramkarza Unii Jacek Pawlik mógł poczuć lekką ulgę. Trenerowi Hetmana Włoszczowa kamień spadł z serca 11 minut później, gdy jego zespół prowadził 3:0, ale tak naprawdę ucieszył się dopiero po końcowym gwizdku Tomasza Żołądka, bo po długim oczekiwaniu zaksięgowano zdobycie trzech punktów. Okazało się, że nie taki ten Hetman słaby jak wskazywały wiosenne wyniki.
Wiosną ekipę Jacka Pawlika nie omijały kontuzje. Bardziej stał się krawcem, niż trenerem, bo ciągle łatał dziury. Starał się kombinować jak się da, ale punktów nie przybywało. Unia miała się stać tym zespołem, na którym nastąpi długo oczekiwany przełom i na gości z Sędziszowa ludzie Pawlika rzucili się niczym wygłodniałe wilki. Ataki przyniosły Hetmanowi bogaty łup bramkowy, bo już do przerwy prowadził 3:0. Na skrzydle szalał pozyskany z Pilicy Koniecpol Przemysław Samek, autor trafienia numer 3. Tego gościa wręcz roznosiła energia, jakby chciał pokazać, że może się przydać drużynie z Włoszczowy. Stać go na dużo, ale potrzebuje więcej luzu, bo za bardzo się spina. Po przerwie Unia próbowała odwrócić losy rywalizacji, ale po zmarnowanym rzucie karnym i kontuzji Mateusza Rejowskiego straciła zapał i nadzieje. Rejowski zderzył się niefortunne z Łukaszem Orłem (bardzo dobry występ) i obaj musieli opuścić boisko. Organizator zadzwonił po karetkę, która… nie przyjechała i znajomy jednego z piłkarzy osobiście odwiózł poszkodowanych do szpitala. Rejowski, jeden z filarów Unii ma problem z okiem (jeszcze na nie widzi) i skorzysta ze specjalistycznej pomocy okulisty. Po nieprzyjemnym zderzeniu zawodników tempo, dość niezłego spotkania siadło i obie ekipy po prostu dograły co miały dograć. Hetman 272 dni czekał na domowe zwycięstwo w czwartej lidze, w co aż trudno uwierzyć. Dziś Włoszczowa martwi się o utrzymanie na piątym poziomie rozgrywkowym, kiedyś Hetman ogrywał Koronę Kielce w dawnej, mocnej trzeciej lidze. Coś jednak potem zostało zaniedbane, choć i tak dobrze, że zasłużony klub nie skończył niżej. Pewni ludzie w mieście powinni się wziąć za pomoc dla Hetmana, który ma piękną historię i tradycje, a do tego fajny teren pod budowę boisk treningowych. Obecna główna płyta, bardzo twarda pozostawia wiele do życzenia, no ale tak oddani sprawie goście jak kierownik Grzegorz Włodarczyk i trener Jacek Pawlik nie wyczarują nagle nowej pięknej trawy. Hetman ma całkiem niezłą opinię w regionie, a żeby stać się jeszcze lepszy potrzebuje właśnie takich Włodarczyków. /JKM/ Fot. Kamil Bielaszewski
4 liga
22.04.2018, niedziela
Hetman Włoszczowa – Unia Sędziszów 3:0 (3:0)
Łukasz Orzeł 18, Marcin Jarmuda 25 karny, Przemysław Samek 29.
Hetman: Dyras – Chuptyś, M. Wroński, Małek – Walasek, Cegieła, Orzeł (70 Kubicz), Jarmuda (88 Grzybek), Cholerzyński – Krzysztofik (90+5 Stawowczyk), Samek (90+6 Ciupa).
Unia: S. Szota – Jędrzejak, R. Szota, Ł. Winiarski (90 D. Żebrowski), A. Bratek – Hajduk, Ślęzak, Pańtak (46 Szymański), W. Zapalski (85 Ł. Żebrowski), Rejowski (70 Słoka) – Nartowski (46 Adam Brożek).
Żółte kartki: M. Wroński, Chuptyś (Hetman), S. Szota, W. Zapalski, Hajduk (Unia).
Sędziował: Tomasz Żołądek.
Widzów: około 100.
Mecz w liczbach
|
Hetman |
|
Unia |
|
3 |
gole |
0 |
|
1 |
karne |
1 |
|
6 |
strzały celne |
3 |
|
3 |
strzały niecelne |
1 |
|
1 |
strzały zablokowane |
1 |
|
0 |
słupki |
0 |
|
0 |
poprzeczki |
1 |
|
5 |
rogi |
3 |
|
20 |
faule |
13 |
|
0 |
zagrania ręką |
0 |
|
7 |
spalone |
2 |











