List do Pereza
- Nie wiedziałem jak się dostać na Gran Derby to za namową kolegi z Kielc napisałem list do prezydenta Realu Madryt, Florentino Pereza – wspomina Rafał Mielczarek, prawdziwy fan Królewskich z Wielkopolski. Nie liczył na odpowiedź, ale ona przyszła z… zaproszeniem dla dwóch osób na wymarzone spotkanie. Darmowym. Rafał pojechał z synem i po raz kolejny poczuł wyjątkowy klimat Santiago Bernabeu.
Rafał Mielczarek, były już dziennikarz od dziecka uwielbia Real Madryt. Fernando Redondo, Guti, Fernando Morientes… - Pamiętam jak w 1998 roku w finale Ligi Mistrzów Real ograł Juve po golu Predraga Mijatovicia, którego też lubiłem. Tak jak Davora Sukera – wspomina Mielczarek, który już w 2004 roku oglądał na żywo jak w Monachium Roberto Carlos pokonuje Olivera Kahna. – To była bomba – przyznaje i podkreśla, że prawdziwy sympatyk danej drużyny musi ją zobaczyć minimum dwa razy, gdy jest gospodarzem i gościem. Mielczarek zobaczył też Królewskich w Krakowie na Wiśle (eliminacje Ligi Mistrzów), w towarzyskich spotkaniach z Fiorentiną (w Warszawie), z LASK Linz i we wspomnianym Gran Derby na Santiago Bernabeu. – Na Narodowym na Fiorentinie siedziałem obok Adama Nawałki, a podczas meczu z Barceloną tuż obok loży VIP. To był prezent od szefa Realu, którego ujął mój list. Syn też był szczęśliwy, bo jak tata kibicuje Królewskim – mówi z dumą Mielczarek senior, którego piłkarskie pasje nie ograniczają się do jednego klubu. Dwa finały Ligi Europy: w Dublinie FC Porto – Braga, w Hamburgu Atletico Madryt – Fulham, wiele spotkań reprezentacji Polski, niedawny towarzyski bój w Berlinie Niemcy – Brazylia. – A przede mną mundial w Rosji, na którym obejrzę kilka spotkań. Jak się coś lubi to warto postarać się o spełnianie marzeń – zapewnia Mielczarek, fan Jacka Kiełba z czasów Lecha Poznań i teraz Korony Kielce. Gdy usłyszał, że Korona nie zamierza przedłużyć umowy z popularnym Rybą bardzo się zdziwił. – Takich piłkarzy, oddających serce drużynie cenię najbardziej. Niestety nie wszędzie się ich szanuje – kończy Rafał Mielczarek i serdecznie pozdrawia Kiełba i swoich kolegów z Kielc. Gdyby Korona zagrała w finale Pucharu Polski to pojawiłby się na Stadionie Narodowym…








