B: Przełamanie Czarnovii
Po serii porażek w klasie B Czarnovia Kielce wreszcie poczuła jak smakuje zwycięstwo, choć z Kamienną Wolą wcale łatwo to nie przyszło. Zespół Marcina Kośmickiego udowodnił, że ma spory potencjał i poważne braki, bo łatwość tracenia goli zastanawia. Czarnovii brakuje defensywnego pomocnika do walki, a także lepszej komunikacji między zawodnikami na zielonej murawie. Szkoleniowiec na pewno zdaje sobie z tego sprawę.
Cios numer 1
Już w 9 minucie Czarnovia wyszła na prowadzenie (gol Piotra Pierzaka, asysta Mateusza Zacharskiego), ale goście błyskawicznie odpowiedzieli po błędzie Pawła Łuszcza II. Co z tego, że Łuszcz jest dobrze wyszkolony technicznie, częstuje kolegów efektownymi prostopadłymi podaniami, skoro w wielu momentach zżera go niefrasobliwość (nie licząc tego, że za często gra w poprzek). Strata piłki w 11 minucie obciąża go w stu procentach, a takie zabawy przed własną szesnastką są karane. Mariusz Domagała z Kamiennej się nie szczypał i doprowadził do remisu 1:1.
Cios numer 2
Na przerwę Czarnovia schodziła z prowadzeniem 2:1, ale znów w 61 minucie dostała kolejnego dzwona. Grzegorz Kosmala (parę fajnych ofensywnych wejść) mógł wybić piłkę za boisko, ale zwlekał i sfaulował rywala. Dariusz Janik podszedł do wolnego i pięknie przymierzył. To była kara za zbyt długie klepanie bez sensu, bez przyspieszeń. Niby fajnie wygląda gra Czarnovii, ale za dużo w niej sztuki dla sztuki, używając brzydkiego określenia – brandzlowania się. Grający prostą, choć wcale nie prymitywną piłkę zespół z Kamiennej Woli obnażył braki niedawnego kandydata do awansu, który w końcowej fazie przeważył szalę na swoją korzyść. Kośmicki wie co robić i jest daleki od zachwytów nad piękną grą, jak to czyni jeden z działaczy Czarnovii, niezwykle lubiany przez piłkarzy Grzegorz Figarski.
Pierzak pod lupą
W meczu z Kamienną jednego gola dla Czarnovii strzelił Piotr Pierzak. Miał kilka świetnych sytuacji, sam czuł, że powinien wypaść lepiej i pewnie zdaje sobie sprawę oczekiwań wobec jego osoby. Figarski był przekonany, że Piotrek będzie w każdym spotkaniu strzelał po 2-3 gole, ale to nie jest takie proste jak się wydaje. Pierzak miał przerwę w grze i potrzebuje czasu by złapać rytm. Jeśli nie straci cierpliwości to Czarnovia będzie miała z niego pożytek i w kolejnym sezonie awansuje do klasy A.
Głosy z trybun
- Trzeba było z trzeciej nogi to by weszło. (po strzale jednego z graczy Kamiennej)
- Boczny źle pokazał. Ciekawe czy boczny, czy zboczony. (o arbitrze liniowym)
- Balu niech na boisku tak gra jak mordę drze. (o zawodniku Czarnovii)
- Zamknij kurwo ryj, będziesz moich rękami atakować. (o zawodniku Kamiennej)
- Dadzą sędziego stażystę i biega jak kurwa po trasie. (o arbitrze głównym)
- Nie umią bić z daleka. (o strzałach Czarnovii)
- Żeby cię kurwo pies wyruchał. (po faulu gracza Kamiennej)
- Balu schudł i będzie grał lepiej (o zawodniku Czarnovii).
Klasa B
9.05.2018, środa
Czarnovia Kielce – KS Kamienna Wola 4:2 (2:1)
Piotr Pierzak 9, Mateusz Zacharski 11 karny, Paweł Celiński 65, Patryk Zapała 89 – Mariusz Domagała 11, Dariusz Janik 61 wolny.
Czarnovia: Woźniak – Detka, Markowski, G. Kosmala, Celiński – Nawrot (75 A. Rudnicki), Łuszcz II (75 Fabozzi), Zacharski, D. Jagodzki – Pierzak, Zapała.
Kamienna Wola: Noga – Janikowski, Kowal, Boruń R. Mączyński (80 Boruń) – Kos, Domagała, Werner (80 Milczarz) – D. Janik, W. Gębski (46 Bloch), Wydra.
Żółte kartki: Zacharski, Łuszcz II (Czarnovia), Janikowski (Kamienna Wola).
Sędziował: Przemysław Kołomański (Kielce) – poprawnie.
Widzów: około 30.
Mecz w liczbach
|
Czarnovia |
|
Kamienna |
|
4 |
gole |
2 |
|
1 |
karne |
0 |
|
16 |
strzały celne |
2 |
|
10 |
strzały niecelne |
4 |
|
4 |
strzały zablokowane |
1 |
|
0 |
słupki |
0 |
|
0 |
poprzeczki |
0 |
|
9 |
rogi |
0 |
|
10 |
faule |
16 |
|
1 |
zagrania ręką |
2 |
|
0 |
spalone |
2 |




