Neptun zdobył Busko
Dawno nie było w czwartej lidze świętokrzyskiej tak wyczekiwanego meczu jak Zdrój Busko – Neptun Końskie. Hit przyciągnął nawet wierchuszkę Korony Kielce – Tomasza Wilmana, Roberta Stachurę i Marcina Stasieczka, którzy podziwiali piękne trafienie z wolnego Filipa Rogozińskiego. To był piękny początek gospodarzy, ale jak się nie wykorzystuje dogodnych okazji przed przerwą to się traci gole po przerwie. W drugiej odsłonie na boisku rządził duet Dominik Szymkiewicz – Karol Armata.
Brawa dla Żołądka
Jak to często w piłce w niższych klasach obarcza się winą za porażki arbitrów. Świętokrzyski ZPN podjął trafną decyzję wyznaczając do szlagieru Tomasza Żołądka, fachowca naprawdę niezłej klasy. Żołądek miał w Busku sporo pracy, ale nie dał sobie wejść na głowę i panował nad sytuacją. Zawsze coś tam komuś może nie pasować, ale warto zejść na ziemię i przypomnieć sobie, że chodzi o czwartą ligę świętokrzyską. Taki arbiter jak Żołądek spokojnie zasługuje na szansę na wyższym poziomie.
Rogoziński jak Messi
Mecz zaczął się kapitalnie dla Zdroju, bo w znakomitym stylu rzut wolny wykonał Filip Rogoziński. Podopieczny Ireneusza Pietrzykowskiego uderzył jak Leo Messi i nawet wybredny jak mało kto Robert Ciekalski musiał być pod wrażeniem. W pierwszym etapie hitu autor trafienia na 1:0 wyglądał najlepiej na placu, ale cały Zdrój grał fajną piłkę, dużo operował skrzydłami, robił użytek z dośrodkowań. Gospodarze powinni wykorzystać przed przerwą choćby jedną okazję więcej i może losy batalii o szczyt potoczyłyby się innym torem.

Zabrakło prądu
Już w 17 minucie Neptun wyrównał po karnym, którego sędzia nie bał się nie podyktować. Czy było zagranie ręką przekonamy się po obejrzeniu powtórek video, ale to i tak nie ma już większego znaczenia. Zdrojowi skrzydła już kompletnie podciął drugi stracony gol autorstwa Dariusza Dutkiewicza (51 minuta). – Po nim już nas nie było – skwitował Pietrzykowski i nawiązał do zmarnowanych okazji Zaręby, Zawadzkiego, Piotrowskiego. A w drugiej części w najlepsze hasali w środku pola Dominik Szymkiewicz i Karol Armata, którzy rozrzucali świetne piłki na skrzydła. Po zagraniu Armaty, tak nielubianego przez fanów Zdroju Piotr Gardynik przypieczętował rezultat na 1:3. – To zwycięstwo nam się należało – powiedział szczęśliwy Waldemar Szpiega. Szanse Neptuna na awans znacząco wzrosły.
Festiwal na Armatę
Można było odnieść wrażenie, że dużo ludzi w Busku przyszło na mecz, po to by pozbliżać Karolowi Armacie. Poniżej kilka tekstów z trybun i zdjęcie z 83 minuty, kiedy większość kibiców Zdroju opuszczał stadion.
- Kurwa, on się zawsze przewraca
- Łysa pała
- Płaczek
- Ten to zwykle ma problem
- Nie masz siły to zejdź
- Lawetę mu wyślijcie
- Armata nie graj tak dobrze, bo cię Busko sprowadzi
4 liga
13.05.2018, niedziela
Zdrój Busko – Neptun Końskie 1:3 (1:1)
Filip Rogoziński 8 wolny – Piotr Zieliński 17 karny, Dariusz Dutkiewicz 51, Piotr Gardynik 83.
Zdrój: K. Majcherczyk – Florczyk, Radwański, Pietras – Ł. Zawadzki, Sinkiewicz, M. Stachura (58 Mat. Dziubek), Rogoziński – Zaręba, Piotrowski, Jan Kowalski (77 Ciepliński).
Neptun: Herda – Dutkiewicz, A. Maciejewski, Szymoniak, Skalski – P. Gardynik, D. Szymkiewicz, Armata, Piwowar - Pach (67 Sroka), Zieliński (86 Krystian Kos).
Żółte kartki: Radwański (Zdrój), Pach, Szymoniak (Neptun).
Sędziował: Tomasz Żołądek – bardzo dobrze.
Widzów: około 300.
Mecz w liczbach
|
Zdrój |
|
Neptun |
|
1 |
gole |
3 |
|
0 |
karne |
1 |
|
5 |
strzały celne |
5 |
|
6 |
strzały niecelne |
4 |
|
6 |
strzały zablokowane |
3 |
|
0 |
słupki |
0 |
|
0 |
poprzeczki |
0 |
|
6 |
rogi |
5 |
|
11 |
faule |
12 |
|
2 |
zagrania ręką |
1 |
|
2 |
spalone |
0 |



