Belgia liczy na medal
Cała Belgia żyje mistrzostwami świata. Nie tylko miejscowi Belgowie, ale i Marokańczycy i Tunezyjczycy żyjący w kraju Flamandów i Walonów ekscytują się mundialem. Arabskie reprezentacje miały pecha w pierwszej serii gier: Maroko i Tunezja traciły gole w doliczonym czasie meczów, odpowiednio z Iranem i Anglią. Maroko pod wodzą słynnego Herve Renarda przełknęło gorzką pigułkę, Tunezję jeszcze bardziej zabolała porażka z Anglią.
UIice belgijskich miast podczas meczów Maroka przypominają Armagedon. Marokańscy kibice wariują niesamowicie, a porządku muszą pilnować wzmocnione oddziały policji. W Brugge po porażce Lwów Atlasu z Iranem na szczęście nie palono samochodów, zamiast święta była stypa. Tunezja mocno postawiła się Anglii, jej marzenia zniweczył Harry Kane. Po cichu z kibiców z krajów arabskich śmieją się tubylcy, którzy wierzą w sukces Belgii. Po ćwierćfinale MŚ 2014 i Euro 2016 Czerwone Diabły celują w medal, a pakę mają nieprawdopodobną. Eden Hazard, Kevin De Bruyne, Romelu Lukaku, i tak dalej, i tak dalej. Przestrogę dla Belgii stanowi porażka na ostatnich finałach ME we Francji z Walijczykami, lecz Roberto Martinez, hiszpański selekcjoner jest przekonany, że tym razem błędy nie zostaną powielone. Po wygranej z Panamą 3:0 kibice Czerwonych Diabłów znajdują się w szampańskich nastrojach i już myślą, z kim zmierzą się w 1/8 finału. Polski woleliby uniknąć. Z Belgii Paula Konopka





